Chociaż od zaskakującej decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego minął niemal miesiąc, wciąż nie milkną komentarze dotyczące jej zasadności i konsekwencji. Głos w tej sprawie zabrał wreszcie sam szef SNB, Thomas Jordan.



W sobotnim wywiadzie dla szwajcarskiej rozgłośni radiowej SRF prezes SNB po raz pierwszy od pamiętnej konferencji prasowej publicznie odniósł się od decyzji, którą podjęła kierowana przez niego instytucja.
„Nie mieliśmy wyboru. Nastąpiły głębokie zmiany w otoczeniu ekonomicznym, szczególnie w związku z przystąpieniem przez Europejski Bank Centralny do skupowania obligacji rządowych” – powiedział Jordan zaznaczając, że dalsza obrona kursu na poziomie 1,20 CHF wiązałaby się z koniecznością dokonywania potężnych interwencji na rynku. Ich skalę szef SNB szacuje nawet na 100 mld franków miesięcznie, co oznaczałoby, że w ciągu zaledwie pół roku wartość interwencji zrównałaby się z wielkością szwajcarskiego PKB.
Podobnie jak analitycy, szef SNB również radzi poczekać na to, na jakim poziomie "ostatecznie ustabilizuje się kurs franka". Od sytuacji na rynku walutowym w dużej mierze zależy przyszłość szwajcarskich eksporterów, a co za tym idzie całej gospodarki, przez co Thomas Jordan nie wyklucza możliwości „wystąpienia kwartału z ujemną dynamiką PKB”. Szczegółową ocenę kondycji helweckiej gospodarki SNB ma przedstawić po następnym posiedzeniu, które zaplanowano na 19 marca. Póki co osłabienie w szwajcarskim przemyśle sygnalizował ostatni odczyt indeksu PMI.
Krótkiego komentarza z ust prezesa SNB doczekała się też możliwość dalszego obniżania stóp procentowych. - Istnieje limit dla ujemnej stopy procentowej. Jedyną kwestią jest to, jak nisko się on znajduje. Obecny poziom w postaci -75 punktów bazowych z pewnością nie jest tą granicą – powiedział Jordan.


Jak na szefa banku centralnego przystało, Thomas Jordan za żadne skarby nie chciał powiedzieć nic o interwencjach walutowych, które według rozmaitych doniesień SNB już przeprowadza lub może przeprowadzić. Szef banku centralnego zaznaczył jednak, że jego zdaniem frank jest „wyraźnie przewartościowany” i choć „z czasem takie sytuacje się stabilizują”, to „jeżeli zajdzie taka potrzeba, to SNB będzie aktywny na rynku walutowym”.
Przypomnijmy - w ubiegłym tygodniu szwajcarskie media donosiły o pogłoskach, wedle których SNB może zdecydować się na kursowy korytarz, w ramach którego kurs euro miałby być utrzymywany na poziomie 1,05-1,10 CHF. Dziś przed południem za jedno euro trzeba zapłacić 1,0491 CHF. Cena szwajcarskiej waluty wyrażona w złotych wynosi natomiast 3,9742 zł. Po raz ostatni frank kosztował ponad 4,00 zł tydzień temu, w poniedziałek 2 lutego.
Michał Żuławiński




















