REKLAMA
ZAPISY

Rosja zaatakowała Ukrainę. 9.03.2022 r.

2022-03-10 07:10
publikacja
2022-03-10 07:10

Środa była czternastym dniem inwazji na Ukrainę. Rosjanie zbombardowali szpital położniczy w Mariupolu i ostrzelali kolejne korytarze humanitarne, którymi mieli ewakuować się ludzie. 

Rosja zaatakowała Ukrainę. 9.03.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. 9.03.2022 r.
fot. ArmedForcesUkr / / Twitter

Wydarzenia z wtorku zapisaliśmy tutaj.

Rosyjscy jeńcy wzywają Kreml do zaprzestania wojny 

Pojmani na Ukrainie żołnierze armii rosyjskiej wezwali w środę podczas konferencji prasowej w Kijowie przywódców swojego kraju do "zaprzestania bezsensownej i podstępnej wojny z Ukrainą" - podała agencja Ukrinform.

W konferencji wzięło udział siedmiu żołnierzy zwiadu, którzy po utracie sprzętu wojskowego na bagnach i po krótkiej walce z żołnierzami ukraińskimi zdecydowali oddać się do niewoli.

Ambasador RP w Kijowie: miasto jest wyludnione, do aptek ustawiają się kolejki

Kijów jest wyludniony, na ulicach widać mało samochodów, do aptek ustawiają się kolejki, ale w sklepach można znaleźć świeże mięso czy ryby - powiedział w czwartek PAP ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki, który pozostaje w ukraińskiej stolicy.

"Dzisiaj akurat z paru powodów musiałem być w mieście. Jest dużo blokpostów (posterunków - PAP), są na nich uzbrojone patrole. Miasto jest wyludnione, niewiele samochodów się przemieszcza" - relacjonował Cichocki.

"Umocnienia, przygotowania do obrony są - jak sądzę - poza miastem. Ja tego na swoje oczy nie widzę. Z tego co rozmawiamy z obroną terytorialną, z żołnierzami, to (wiemy), że takie przygotowania są czynione" - dodał.

Zaznaczył, że od paru dni toczą się walki o Irpień, a na kierunku sumskim Rosjanie utknęli. Zacięte walki toczą się w pewnym dystansie od Kijowa.

"Widziałem kilka otwartych aptek, do których ustawiają się kolejki. Natomiast są sklepy, które są zaopatrzone w chleb, w świeże mięso, w ryby" - przekazał.

Działają pogotowie ratunkowe, szpitale, wybrane przychodnie. Niektóre szpitale są jednak ewakuowane.

"W samym mieście jest cicho i spokojnie. Kursują pociągi, koleje wywożą tych, którzy chcą opuścić miasto" - powiedział Cichocki.

Jeśli chodzi o zachodnich dyplomatów oprócz ambasadora RP w Kijowie jest ambasador Turcji. W stolicy Kijowa został też nuncjusz apostolski.

"Nie narzekam na brak pracy. To jest ważne, by być tu na miejscu" - powiedział Cichocki. Jak zaznaczył, do placówki spływa wiele pytań o to, czego potrzebuje Ukraina, dokąd można taką pomoc dostarczyć i w jakich ilościach.

"Odbieram też takie sygnały, że dla Ukraińców ważne jest, że tu jesteśmy. I, że wierzymy w ich zwycięstwo i stoimy ramię w ramię" - podsumował polski ambasador w Kijowie.

Rosyjskie lotnictwo zbombardowało szpital dziecięcy w Mariupolu

Armia rosyjska zrzuciła z samolotów bomby na szpital dziecięcy w Mariupolu, zniszczenia są ogromne – poinformowała w środę w Telegramie rada miejska Mariupola.

„Budynek szpitala, gdzie jeszcze niedawno leczono dzieci, jest całkowicie zniszczony. Informacja na temat poszkodowanych dzieci jest ustalana” – podano w komunikacie.

Mariupol – bezpośredni atak bombowy na szpital położniczy. Pod gruzami są ludzie, dzieci – napisał w środę na Twitterze prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Władze Mariupola poinformowały wcześniej o zbombardowaniu szpitala dziecięcego i położniczego. "To okrucieństwo. Ile jeszcze świat będzie współuczestnikiem, ignorując terror? Natychmiast zamknijcie niebo. Natychmiast przerwijcie zabójstwa. Macie siłę. Ale wygląda na to, że tracicie człowieczeństwo” – napisał Zełenski.

Trzy osoby, w tym jedno dziecko, zginęły w wyniku środowego ataku sił rosyjskich na szpital dziecięcy w Mariupolu – poinformował w czwartek ukraińskojęzyczny serwis BBC, powołując się na Radę Miejską Mariupola.

Władze obleganego od ponad tygodnia Mariupola podawały w środę wieczorem, że w wyniku nalotu na kompleks szpitalny rannych zostało co najmniej 17 osób: dzieci, matek i lekarzy.

Szef władz obwodowych informował, że od początku rosyjskiej inwazji w Mariupolu zginęło już co najmniej 1207 cywilów.

Od początku wojny w mieście zginęło ponad 1200 cywilów. Agencja UNIAN przytacza wypowiedź Kyryłenki, który mówi, że wiadomo na razie o 17 rannych w wyniku bombardowania szpitala. Informacji o ofiarach śmiertelnych nie ma.

Szef władz obwodowych poinformował natomiast, że od początku rosyjskiej inwazji w Mariupolu zginęło już co najmniej 1207 cywilów. W środę 47 osób pochowano w zbiorowej mogile.

W położonym nad Morzem Azowskim Mariupolu sytuacja jest katastrofalna. Rosjanie bez przerwy atakują okrążone miasto, uniemożliwiając ewakuację oraz dostarczenie pomocy humanitarnej do mieszkańców pozbawionych wody, ciepła, elektryczności i gazu.

Strona rosyjska kilkukrotnie zrywała już ustalenia w sprawie ewakuacji cywilów. „Dzisiaj bomba na szpital spadła w czasie +ciszy+ (przerwania ognia), do którego zobowiązała się także strona rosyjska” – powiedział Kyryłenko.

W środę po południu władze Mariupola i obwodu donieckiego poinformowały o rosyjskim ataku lotniczym na obiekty cywilne. Zniszczone zostały m.in. szpital położniczy i szpital dziecięcy w centrum miasta.  Wiceminister obrony: Rosjanie przegrupowują się i zmieniają strategię

Rosyjskie wojska zmniejszyły intensywność natarcia, obecnie przegrupowują się i zmieniają strategię - powiedziała w środę wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar.

"Obecnie wróg zmniejszył intensywność ostrzału i bombardowania, ale nie porzucił strategii ofensywnej. Należy zatem rozumieć, iż w rzeczywistości Rosjanie próbują przegrupować wojska i zmienić strategię. Ponieważ napotkali na nasz silny opór, nie byli w stanie zrealizować swoich planów, więc teraz je zmieniają. Dlatego nie wolno nam ani na chwilę odetchnąć, musimy być cały czas gotowi" – oświadczyła Malar.

Podkreśliła, że rosyjscy żołnierze są zdemoralizowani i przygnębieni faktem, iż są na Ukrainie w wyniku kłamstw o konieczności wyzwalania miejscowej ludności od nazizmu. W związku z tym, jej zdaniem, większość rosyjskich wojskowych chce przeżyć i złożyć broń.

Malar ostrzegła też, że obywatele Ukrainy powinni być przygotowani na to, iż jakieś terytorium kraju może dostać się pod rosyjską okupację, ale ukraiński rząd nigdy nie skapituluje.

„Musimy ostrzec ludzi, że może się to zdarzyć, że przez jakiś czas wróg może tymczasowo przebywać na tym czy innym terytorium i czasowo je zajmować aż do przybycia naszych sił, dopóki nie wyzwolimy tego czy innego terytorium lub regionu" - powiedziała Malar.

Dodała, że specjalna operacja informacyjna Rosji będzie miała na celu przekonanie obywateli Ukrainy, że rząd skapitulował. "Rząd ukraiński nigdy nie skapituluje" – zaznaczyła wiceminister i zaapelowała, aby nie wierzyć wrogiej propagandzie.

Według agencji Ukrinform od początku inwazji Rosja straciła 317 czołgów, 1070 wozów opancerzonych, 120 systemów artyleryjskich, 56 wyrzutni rakiet, 28 systemów obrony przeciwlotniczej, 49 samolotów i 81 śmigłowców. 

Pentagon: Rosjanie poczynili nieznaczne postępy pod Charkowem

W ciągu ostatniej doby rosyjskie wojska zyskały ok. 20 km terytorium pod Charkowem i są 15 km od Mikołajowa, ale w innych częściach Ukrainy nie poczyniły żadnych postępów - powiedział w środę wysoki rangą przedstawiciel Pentagonu. Dodał, że są dowody na stosowanie przez Rosję nieprecyzyjnych, wolno spadających, "głupich" bomb.

"W ciągu ostatniej doby nie było zbyt wiele postępów poza kilkoma miejscami. Wokół Charkowa Rosjanie zdali się zdobyć ok. 20 km, ale wciąż trwają ciężkie walki" - powiedział oficjel podczas briefingu prasowego. Dodał, że rosyjskie wojska nasiliły również bombardowanie Mikołajowa na południu Ukrainy i znajdują się ok. 15 km od miasta.

Według analizy władz USA, Rosjanom nadal nie udało się odizolowanie Czernihowa od reszty kraju i nie dokonali postępów wokół Kijowa.

Według Pentagonu Rosja od początku wojny wystrzeliła ponad 710 rakiet i wciąż ma do dyspozycji ok. 90 proc. swojej siły ognia. Przedstawiciel resortu dodał, że zaobserwowano również używanie przez siły rosyjskie wolno spadających bomb, co może świadczyć o wyczerpywaniu się zapasów precyzyjnych bomb.

Przedstawiciel ministerstwa obrony USA dodał, że Ukraina wciąż ma do dyspozycji większość swoich sił powietrznych, choć rosyjskie systemy przeciwlotnicze pokrywają zasięgiem niemal cały kraj i stanowi to poważny czynnik ograniczający używanie samolotów przez Ukraińców.

BBC: z miasta Sumy udało się ewakuować 7 tys. ludzi

Z miasta Sumy na północnym wschodzie Ukrainy udało się wywieźć 7 tys. ludzi – podała w środę stacja BBC, oceniając to jako pierwszą skuteczną masową ewakuację od początku rosyjskiej inwazji. Sumy są celem rosyjskich bombardowań, w których - według Nexty - zginęło 21 osób.

Korytarz humanitarny z Sum do Połtawy utworzono na mocy tymczasowego porozumienia o zawieszeniu broni z Rosją. Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk informowała wcześniej w środę, że ewakuowano tą drogą 5 tys. cywilów.

BBC podała, powołując się na mera Sum, że ludzie opuszczali w środę miasto prywatnymi samochodami i autobusami od rana.

Natomiast w mieście Izium na wschodzie Ukrainy ewakuację wstrzymano, ponieważ mimo zobowiązań strony rosyjskiej wciąż prowadziła ona ostrzał – informowały miejscowe władze.

Władze podkijowskiej Buczy: Rosjanie uniemożliwiają ewakuację

Ewakuacja z podkijowskich miejscowości Bucza i Hostomel została w środę zerwana przez Rosjan – poinformowały władze Buczy, na które powołuje się portal Hromadske.

„Wywiezienie ludzi z Buczy i Hostomla jest dzisiaj niemożliwe. Nie udało się uzgodnić (ewakuacji) z okupantami i 50 autobusów (z mieszkańcami) zostało zablokowanych” – przekazała rada miejska Buczy.

Jednocześnie poinformowano, że trwa ewakuacja z miejscowości Worzel – mieszkańcy są przewożeni do Kijowa.

We wszystkich tych miejscowościach toczyły się ostatnio zacięte walki między siłami ukraińskimi i wojskami rosyjskimi, próbującymi okrążyć Kijów.

Od początku rosyjskiej inwazji zginęło 61 dzieci, 100 rannych

Według stanu z 9 marca od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę 61 dzieci zginęło, a 100 zostało rannych - poinformowała ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa.

Rzeczniczka podkreśliła, że nie jest znany los 55 dzieci z domu dziecka w mieście Worzel w obwodzie kijowskim. Później doradca prezydenta Kyryło Tymoszenko poinformował o ewakuacji dzieci do szpitala w Kijowie.

"W Mariupolu po raz pierwszy od dziesięcioleci i najpewniej po raz pierwszy od wtargnięcia nazistów z powodu odwodnienia zmarła sześcioletnia dziewczynka. Ratownicy wydobyli ją spod gruzów budynku" - napisała na Facebooku Denisowa.

We wtorek w mieście Malin w obwodzie żytomierskim wskutek ostrzału zniszczono siedem domów - zginęło pięć osób, w tym dwoje dzieci urodzonych w ubiegłym roku.

"Takie działania sił zbrojnych Rosji są bezpośrednim zagrożeniem dla życia i zdrowia cywilów, przeczą normom międzynarodowego prawa humanitarnego i naruszają podstawowe prawa dzieci - prawo do życia i ochrony zdrowia" - podkreśliła.

Denisowa zaapelowała do krajów NATO o zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Ukrainą.

Na dom w Kijowie spadł zestrzelony rosyjski samolot

Na dom mieszkalny w Kijowie spadł zestrzelony rosyjski samolot - podało w środę ukraińskie Centrum Komunikacji Strategicznej i Bezpieczeństwa Informacji. Zginął pilot, budynek został zniszczony.

Zestrzelony rosyjski myśliwiec Su-27 spadł na dom mieszkalny w dzielnicy Osokorky. Budynek został zniszczony. Pilot zdążył się katapultować, ale zginął. "Samolot spadł bezpośrednio na prywatny budynek, jeszcze jedna osoba została bez domu" - dodano.

Doradca prezydenta: Przeprowadzono już kilkanaście prób zamachów na Zełenskiego

Prób przeprowadzenia zamachu na Zełenskiego było kilkanaście, stale otrzymujemy informacje o rosyjskich oddziałach próbujących wtargnąć do dzielnicy rządowej Kijowa - oświadczył w rozmowie z portalem Ukraińska Prawda Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

"Nasi zagraniczni partnerzy mówią o dwóch lub trzech próbach; ja uważam, że było ich kilkanaście" - powiedział Podolak.

"Mamy bardzo silną sieć wywiadowczą i kontrwywiadowczą; wszystko monitorujemy, wszystkie zbliżające się do prezydenta grupy są eliminowane" - zapewnił prezydencki doradca.

Elektrownia jądrowa w Czarnobylu odłączona od sieci elektroenergetycznej

Wojska rosyjskie odłączyły elektrownię nuklearną w Czarnobylu od sieci - podała w środę agencja Bloomberg, powołując się na ukraińskiego państwowego operatora sieci elektroenergetycznej.

Ukraiński operator sieci elektroenergetycznej przekazał, że siły rosyjskie odłączyły czarnobylską elektrownię jądrową od sieci - wskazał w środę Bloomberg.

We wtorek wieczorem Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała, że utraciła kontakt z systemami monitorującymi poziom promieniowania odpadów radioaktywnych w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Przypomniano, że w obiekcie znajdują się wyłączone z użytku reaktory oraz składowiska odpadów promieniotwórczych. Organ regulacyjny przekazał, że może komunikować się z zakładem tylko za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Wcześniej we wtorek BBC podał, że Rosjanie przetrzymują na terenie czarnobylskiej elektrowni atomowej ponad 100 pracowników i około 200 ukraińskich ochroniarzy. Przekazano, że personel kontynuuje wypełnianie swoich obowiązków - "atmosfera jest spokojna, ale warunki panujące na miejscu określają oni jako trudne".

W okupowanym rejonie Chersonia Rosjanie zatrzymali ponad 400 osób

Funkcjonariusze rosyjskiej Gwardii Narodowej nielegalnie zatrzymali ponad 400 obywateli Ukrainy w okupowanym rejonie Chersonia - podał w środę sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

"W związku z nieustającym oporem mieszkańców Chersonia okupanci próbują ustanowić na tym obszarze reżim policyjny" - napisano w komunikacie.

Ukraińskie media poinformowały w poniedziałek o kolejnych demonstracjach mieszkańców miasta sprzeciwiających się rosyjskiej okupacji.

Siły Zbrojne Ukrainy podały również, że wojsko rosyjskie rozmieściło na lotnisku międzynarodowym w położonym na południu Ukrainy Chersoniu samoloty bojowe.

Prezydent Zełenski: poziom zagrożenia jest obecnie maksymalny, ale pokazaliśmy, że się nie poddamy

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w swoim środowym wystąpieniu, że poziom zagrożenia w kraju jest obecnie maksymalny, ale w ciągu minionych dwóch tygodni Ukraińcy pokazali, że się nie poddadzą.

Zełenski dodał, że na zagranicznych partnerach Ukrainy spocznie odpowiedzialność za katastrofę humanitarną, jeśli ukraińska przestrzeń powietrzna nie zostanie zamknięta. 

Rosyjski jeniec: pozwolono nam strzelać do ludności cywilnej

Rosyjski jeniec zeznał, że jego oddział miał rozkaz zajęcia Charkowa w trzy dni, przy czym żołnierzom zezwolono na zabijanie ludności cywilnej. Nagranie z jego przesłuchania opublikowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

„Mieliśmy rozkaz zająć miasto, zająć wszystkie najważniejsze drogi i zamknąć cywilne wyjazdy. Dano nam zezwolenie na otwieranie ognia do ludności cywilnej i do wszystkich mieszkańców” – oznajmił żołnierz.

Według relacji żołnierza po zajęciu Charkowa jego oddział miał zajmować kolejne miejscowości.

Jak pisze agencja UNIAN, „blitzkrieg” się nie udał i oddział żołnierza zginął z wyjątkiem jego i jeszcze jednego kolegi. Obaj się poddali.

BBC: siły ukraińskie rozbiły rosyjską bazę

Rosyjska baza w pobliżu miasta Dergacze w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy została rozbita przez siły ukraińskie – poinformowała w środę BBC, powołując się na szefa administracji obwodowej Ołeha Syniehubowa.

Jak oznajmił Syniehubow, ukraińska piechota wraz z jednostkami Gwardii Narodowej i obrony terytorialnej przypuściła kontrnatarcie na pozycje rosyjskiej artylerii, skąd systematycznie ostrzeliwano okolice Charkowa.

Według niego uciekający rosyjscy żołnierze pozostawili sprzęt wojskowy i broń.

Wicepremier Ukrainy: Rosja zgodziła się nie ostrzeliwać kilku korytarzy ewakuacyjnych

Rosja zgodziła się nie ostrzeliwać korytarzy ewakuacyjnych z Mariupola, Wołnowachy, Enerhodaru, Sum i obwodu kijowskiego – oświadczyła w środę wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk na briefingu.

Korytarze humanitarne mają być otwarte od godz. 9 do 21 (8-20 czasu polskiego). Trasy ewakuacji i termin zatwierdził też Czerwony Krzyż.

Mieszkańcy Enerhodaru i Mariupola będą mogli udać się do Zaporoża, mieszkańcy Sum – do Połtawy, Wołnowachy – do Pokrowska, Iziuma - do Łozowej, zaś mieszkańcy Worzela, Buczy, Borodzianki, Irpienia i Hostomla w obwodzie kijowskim – do Kijowa.

Brytyjskie ministerstwo obrony: rosyjskie samoloty nie przejęły kontroli w powietrzu

Ukraińska obrona przeciwlotnicza uniemożliwiła nowoczesnym rosyjskim samolotom uzyskanie kontroli nad przestrzenią powietrzną Ukrainy - oceniło w środę rano brytyjskie ministerstwo obrony w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

"Walki na północny zachód od Kijowa nadal trwają, a siłom rosyjskim nie udało się dokonać znaczących wyłomów. Miasta Charków, Czernihów, Sumy i Mariupol pozostają otoczone przez siły rosyjskie i nadal są silnie ostrzeliwane. Wydaje się, że ukraińska obrona przeciwlotnicza odniosła znaczące sukcesy w walce z nowoczesnymi rosyjskimi samolotami bojowymi, co prawdopodobnie uniemożliwiło Rosji uzyskanie jakiejkolwiek kontroli w powietrzu" - napisano. 

Alarm przeciwlotniczy w obwodzie kijowskim

Alarm przeciwlotniczy ogłoszono w środę w obwodzie kijowskim – poinformowała agencja Ukrinform, powołując się na szefa administracji obwodowej Ołeksija Kułebę.

„Obwód kijowski – alarm przeciwlotniczy. Zagrożenie atakiem rakietowym. Wszyscy natychmiast do schronów” – napisał Kułeba na Telegramie.

Sztab generalny: tempo natarcia spadło, atakowano cywilną infrastrukturę

Wojska rosyjskie obniżyły tempo natarcia na Ukrainie; we wtorek podejmowano głównie ataki rakietowo-bombowe na cywilną infrastrukturę – poinformował w środę rano sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Sztab zaznaczył, że siły rosyjskie nadal koncentrują się na próbach zajęcia Kijowa, Sum, Charkowa, Mariupola, Mikołajowa i Czernihowa, próbują stworzyć korytarz lądowy pomiędzy okupowanym Krymem a kontynentalną częścią Rosji oraz zająć obwód ługański i doniecki w ich granicach administracyjnych.

Według dostępnych informacji wojska rosyjskie zamierzają rozwiązać problem skutecznego zaopatrzenia się w paliwo poprzez wykorzystanie istniejącej sieci stacji benzynowych oraz magazynów produktów naftowych. Strona rosyjska planuje też stworzenie sieci polowych rurociągów na zajętych terenach z zamiarem pompowania paliwa z terytorium Białorusi.

Sztab podkreśla, że wojska rosyjskie ponoszą duże straty. Poinformowano m.in., że 14. brygada sił specjalnych z Chabarowska straciła ponad 400 żołnierzy, a 25. brygada strzelców zmotoryzowanych 6. Armii została wycofana na terytorium Rosji z powodu utraty zdolności bojowych.

Pięć osób zabitych w ataku na Malin

Pięć osób, w tym dwoje dzieci, zginęło w mieście Malin w obwodzie żytomierskim Ukrainy – poinformowała agencja Ukrinform, powołując się na komunikat biura prasowego ministerstwa spraw wewnętrznych.

Do ataku doszło o godz. 20.50 we wtorek. Zniszczonych zostało siedem jednopiętrowych budynków mieszkalnych. Zginęło dwoje dzieci urodzonych w zeszłym roku.

Pocisk trafił też w budynek mieszkalny w wiosce Doneć w obwodzie charkowskim, w wyniku czego zginęły dwie osoby, w tym 7-letnie dziecko.

Wiceszef MSW Ukrainy: rosyjscy jeńcy będą pracować przy odbudowie naszego kraju

Rosyjscy jeńcy wojenni, wzięci do niewoli podczas inwazji Rosji na Ukrainę, będą traktowani zgodnie z normami międzynarodowego prawa humanitarnego, a później będą pracować na rzecz odbudowy ukraińskiej gospodarki - powiedział we wtorek wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy Jewhen Jenin.

"To nas odróżnia od rosyjskiego agresora, który strzela do cywilów, przeprowadza ataki rakietowe i bombowe na domy. I nie mówię o traktowaniu naszych żołnierzy" - powiedział Jenin i dodał, że Ukraina wykorzysta wszystkie możliwości, jakie mogą zostać zastosowane wobec jeńców zgodnie z Konwencją Genewską.

"Wykorzystamy wszystkie możliwości, jakie daje nam Konwencja Genewska w tym zakresie. To znaczy wykorzystanie siły roboczej itp. Wszyscy ci ludzie będą później pracować nad odbudową gospodarki Ukrainy" – powiedział wiceminister. 

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki