W ostatnich latach to właśnie przez Pakistan wiodły główne szlaki zaopatrzenia dla NATO. Do Afganistanu wożono tamtędy nie tylko jedzenie dla żołnierzy, ale także broń. Jednak po zabiciu w ubiegłym roku Osamy bin Ladena a także po późniejszym ostrzale bezzałogowców, w którym zginęło 24 pakistańskich żołnierzy, Islamabad całkowicie zamknął szlaki zaopatrzenia.
Prezydent Barack Obama przyznał po zakończeniu szczytu, że rozmawiał o wzajemnych relacjach z prezydentem Pakistanu Ali Asifem Zardarim. Barack Obama twierdzi jednak, że droga do porozumienia jest jeszcze daleka. Nie spodziewaliśmy się rozwiazania kwestii zaopatrzenia w czasie tego szczytu i wiedzieliśmy to zanim przyjechaliśmy do Chicago - oświadczył amerykański prezydent.
NATO musi teraz dowozić zaopatrzenie dla wojsk od strony północnej, co jest zarówno droższe jak i mniej wygodne. Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ma nadzieję, że uda się porozumieć z Pakistanem. To oczywiście jest dogodne dla nas, ale Pakistan zarabiał na tym niemałe pieniądze, bo przecież ten tranzyt nie odbywa się za darmo - dodał.
Amerykańscy dyplomaci mówią nieoficjalnie, że problem leży właśnie w finansach. Wcześniej za każdą ciężarówkę, która przejechała z Karaczi do granicy z Afganistanem Pakistan otrzymywał 250 dolarów. Teraz Islamabad żąda 5 tysięcy dolarów za każdy pojazd.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/Chicago/zr
Źródło:IAR





























































