Cztery Afganki, którym holenderskie władze odmówiły ochrony i planowały deportację, dostaną jednak pozwolenie na pobyt w Holandii – ustalił dziennik „Trouw”.


Według holenderskich mediów Urząd ds. Migracji i Naturalizacji (IND) uzasadnia zmianę stanowiska pogorszeniem sytuacji kobiet w Afganistanie w ostatnim okresie. Wcześniej minister ds. azylu i migracji, David van Weel, bronił podejścia opartego na indywidualnej ocenie i podkreślał, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE o skumulowanej dyskryminacji kobiet nie oznacza automatycznego przyznawania azylu każdej Afgance. Jednocześnie w Holandii zapowiadano aktualizację „krajowego” podejścia do Afganistanu. Może to wpłynąć na łatwiejsze uzyskiwanie azylu przez afgańskie kobiety na terenie Holandii.
W tle sprawy pozostaje publiczna dyskusja o bezpieczeństwie Afganki występującej w dokumentalnej serii „Hila voorbij de Taliban” („Hila pośród Talibów”) wypromowanym przez nadawcę publicznego AVROTROS. Prowadząca Hila Noorzai mówiła w tym tygodniu, że udział trenerki taekwondo Khadiji Ahmadzady w produkcji nie był powodem jej zatrzymania, a sama kobieta została już zwolniona. Noorzai powoływała się przy tym na informacje, według których talibowie uzasadniali zatrzymanie domniemanymi „naruszeniami” – m.in. zasad dotyczących hidżabu oraz obecnością kobiet i mężczyzn w jej siłowni.
Sytuację kobiet w Afganistanie pogarszają kolejne obostrzenia. Afgańska organizacja praw człowieka Rawadari informowała w styczniu o nowym „kodeksie postępowania karnego dla sądów” wprowadzanym przez talibów. Dokument – jak podkreśla organizacja – ogranicza podstawowe gwarancje rzetelnego procesu, wzmacnia rolę „przyznania się” jako dowodu i ma utrwalać dyskryminację, w tym poprzez odniesienia do statusu „wolnych” i „zniewolonych”.
Z Amsterdamu Patryk Kulpok
pmk/ san/










































