Od kwietnia turyści odwiedzający Barcelonę będą musieli liczyć się z dodatkowymi kosztami podczas pobytu w tym mieście. Kataloński parlament właśnie przyjął przepisy, które wprowadzają opłatę turystyczną sięgającą nawet 15 euro za każdą nocleg. Dzięki tym regulacjom, stawki podatku od turystyki w Barcelonie staną się jednymi z najwyższych w Europie - podaje Reuters.


Władze Barcelony od dawna zmagają się z problemem nadmiaru turystów i starają się go ograniczyć poprzez tzw. strategię odstraszania, czyli podnoszenie podatków oraz opłat turystycznych. Choć dotychczasowe podwyżki nie zniechęcały podróżnych, nowe stawki mogą w końcu przynieść efekt. Zmiany te zostaną wprowadzone już od kwietnia, ich uchwalenie w środę zatwierdził kataloński parlament.
To nawet dwa razy więcej za nocleg
Goście hotelowi będą płacić od 10 do 15 euro za dobę, w zależności od klasy obiektu, podczas gdy dotychczasowe stawki wynosiły od 5 do 7,5 euro. Wzrośnie również maksymalna opłata za wynajem prywatnego mieszkania - z 6,25 do 12,5 euro za noc. To jednocześnie wstęp do kolejnego ograniczenia dla turystów, czyli zakazu wynajmu prywatnych mieszkań, który ma obowiązywać od listopada 2028 roku.
Władze Barcelony podkreślają, że większa część dodatkowych przychodów z podatku zostanie przeznaczona na rozwiązanie kryzysu mieszkaniowego, przede wszystkim na budowę tanich mieszkań. Dzięki temu Barcelona nie tylko będzie próbowała regulować ruch turystyczny, ale również poprawić sytuację mieszkaniową swoich mieszkańców.
Od kwietnia para, która spędzi dwie noce w 4-gwiazdkowym hotelu w Barcelonie - a takie hotele stanowią prawie połowę wszystkich w mieście - zapłaci za podatek turystyczny łącznie 45,60 euro, ponieważ stawka dla tej kategorii wynosi 11,40 euro za osobę za noc.
- Nie sądzę, że te podwyżki są sprawiedliwe. Barcelona już teraz zarabia na turystach ogromne kwoty - mówi cytowana przez Reutersa Irene Varasso, turystka z Włoch.
Nie tylko mowa o turystach
Zmartwieni są też hotelarze, którzy boją się, że nowe stawki mogą znacząco zmniejszyć zainteresowanie gości. Nie chodzi przy tym wyłącznie o turystów - Barcelona to czwarte największe na świecie miejsce pod względem targów i konferencji, a uczestnicy tych wydarzeń również będą musieli płacić nowe opłaty - czytamy dalej w Reuters.
oprac. WM

























































