System monitoringu w marketach i magazynach Dino Polska przestaje pełnić funkcję ochronną, a zaczyna być narzędziem kontroli i nacisku – twierdzą związkowcy działający w tej sieci. Ich zdaniem system stał się narzędziem wymuszania wydajności.


Osoby zatrudnione w marketach Dino Polska skarżą się, że znajdujące się tam kamery nie chronią, lecz obserwują ich każdy ruch. Według nich centrala firmy robi zdjęcia i dzwoni do kierownika z komentarzem, że kasjer zbyt długo rozmawia z klientem albo nie zeskanował towaru wystarczająco szybko.
W sklepach Dino zamiast sześciu osób - trzy. Kamery mają dopilnować reszty
– Materiały z kamer są wykorzystywane do wywierania presji, by pracować jeszcze szybciej – informuje Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy. –. Jak mówią nam pracownicy, monitoring nie służy bezpieczeństwu, tylko stałej kontroli i naciskowi.
Zdaniem związkowców to wszystko ma miejsce, w sytuacji, gdy liczba pracowników w marketach jest dramatycznie niska.
– Zamiast sześciu osób w jednym sklepie są trzy. Zdarzają się zmiany po dwie osoby. Gdy jedna osoba zachoruje, sypie się cały grafik – twierdzi Wojciech Jendrusiak. – W magazynach sytuacja wygląda podobnie. System nakłada kolejne obowiązki i przyspiesza tempo pracy, którego przy tak okrojonej obsadzie po prostu nie da się realizować w sposób bezpieczny. Przy minimalnych składach osobowych i rosnących obowiązkach kamery nie rozwiążą problemów kadrowych.
Kamery sprawdzają pracowników, a towar znika z półek
Według osób zatrudnionych w sklepach Dino, monitoring służy np. sprawdzaniu, ile czasu pracownik był na przerwie.
– Padają słowa: „mamy nagrania”. Nikt nie bierze pod uwagę, że pracownik wykonuje w tym czasie inne obowiązki. Kamery kierowane są na pracowników, podczas gdy towar znika z półek. W dodatku pracownikom wytykane są błędy sprzed ponad sześciu miesięcy – twierdzi przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy. – Tymczasem prawo w tej kwestii jest jasne. Zasady stosowania monitoringu reguluje art. 22 Kodeksu pracy.
W Dino Polska monitoring nie jest wykorzystywany zgodnie z prawem?
Zgodnie przepisami pracodawca może wprowadzić monitoring wizyjny wyłącznie wtedy, gdy jest to niezbędne do:
- zapewnienia bezpieczeństwa pracowników,
- ochrony mienia,
- kontroli produkcji,
- zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.
– Monitoring nie może służyć stałemu nadzorowi pracy pracownika ani wywieraniu presji na zwiększenie wydajności – twierdzi związkowiec. – Prawo nie dopuszcza wykorzystywania kamer jako narzędzia dyscyplinowania czy psychologicznego nacisku.
Poza tym, zgodnie z Kodeksem pracy pozyskane nagrania pracodawca powinien przechowywać maksymalnie przez trzy miesiące. Po upływie tego okresu muszą zostać trwale usunięte. Wytykanie pracownikowi błędów sprzed pół roku na ich podstawie budzi poważne wątpliwości prawne – dodaje związkowiec.
Jakie wymogi musi spełniać monitoring w firmie?
Monitoring wykorzystywany w zakładzie pracy powinien spełniać konkretne wymogi:
- musi być wprowadzony w regulaminie pracy lub obwieszczeniu,
- pracownicy muszą zostać poinformowani co najmniej 2 tygodnie przed jego uruchomieniem,
- teren musi być oznaczony jako monitorowany,
- monitoring nie może obejmować pomieszczeń socjalnych (szatni, stołówek, toalet), chyba że spełnione są bardzo rygorystyczne warunki,
- musi być zgodny z zasadą proporcjonalności wynikającą z RODO (art. 5 RODO – minimalizacja danych i ograniczenie celu).
Niskie płace, brak świadczeń socjalnych
Od grudnia związkowcy działający w Dino Polska alarmują m.in. o:
• zbyt niskich wynagrodzeniach dla pracowników,
• braku Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych,
• niskiej obsadzie w marketach i magazynach,
• naciskach na wydajność pracy,
• zbyt niskiej temperaturze w sklepach,
• niskiej jakości posiłków regeneracyjnych w centrach dystrybucji,
• zakazach brania urlopów w miesiącach letnich.
Dlatego też w grudniu 2025 r. w sieci rozpoczął się spór zbiorowy. Aktualnie planowane są mediacje z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Strona związkowa liczy, że proces mediacyjny pozwoli przywrócić rzeczywisty dialog społeczny i skłoni spółkę do przestrzegania obowiązujących przepisów prawa pracy.
O komentarz dotyczący stosowanego monitoringu, poprosiliśmy Dino Polska. Jednak do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.


























































