Polacy duszą się w chińskim smogu [Tam mieszkam]

Jest stałym tematem rozmów i tym, co więzi ludzi w ich własnych domach. Jednym odbija się na zdrowiu, innym pozwala zarabiać. Mieszkający w Chinach Polacy przyznają: o smogu wiedzieli, ale zaskoczyła ich jego skala. To cena życia w Państwie Środka, w zamian za liczne zalety życia w tym kraju – mówią.

Ostatnio w Pekinie po raz pierwszy w historii wprowadzono czerwony alert - ostrzeżenie najwyższego stopnia w czterostopniowej skali zanieczyszczenia powietrza. Cały świat jeszcze uważniej patrzy na Chiny spowite smogiem. Jak wygląda codzienne życie pod ciężką powłoką zanieczyszczeń - o to zapytaliśmy Polaków mieszkających w Państwie Środka.

Skąd przyleciał smog?

W ciągu ostatnich 35 lat Chiny pokonały długą drogę od jednego z najbiedniejszych i najsłabiej rozwiniętych krajów świata do ekonomicznej, politycznej i militarnej potęgi globalnej. Dekady dynamicznego wzrostu odcisnęły jednak piętno na chińskim środowisku. Dzisiaj setki milionów mieszkańców Państwa Środka cierpi nie z powodu biedy czy głodu, a duszącego smogu, uniemożliwiającego normalne życie.

Te same miejsca w Chinach w dni o niskim i wysokim poziomie zanieczyszczenia powietrza, fot. Ewa Berus
Te same miejsca w Chinach w dni o niskim i wysokim poziomie zanieczyszczenia powietrza, fot. Ewa Berus

Ten gigantyczny problem narodził się za sprawą polityki prowadzonej przez władze w Pekinie. Deng Xiaoping i jego następcy uwierzyli, że kraj szybko się rozwinie, jeśli chińską maszynę będą napędzać dwa silniki: inwestycje i eksport. Budowano zatem dziesiątki tysięcy kilometrów autostrad, jak grzyby po deszczu wyrastały nowe miasta. Za sprawą zalewających świat chińskich produktów Kraj za Murem przemianowano na Fabrykę Świata. Równocześnie rósł apetyt na energię, szczególnie tę najtańszą - produkowaną z węgla.

Przez trzy dekady model sprawdzał się znakomicie. Gospodarka Państwa Środka rosła w nieosiągalnym dla innych państw tempie powyżej 10% rocznie, do kraju napływał kapitał zagraniczny, a chińskie firmy szykowały podstawy do globalnej ekspansji. Coraz lepiej żyło się też samym Chińczykom - od 1978 roku z biedy wyciągnięto ponad 600 milionów (!) osób, pojawiła się i urosła w siłę klasa średnia, świetnie powodziło się również najbogatszym.

Jednak w ostatnich latach Chiny złapały zadyszkę. I to dosłownie, bo mieszkańcom Kraju za Murem zaczęły doskwierać problemy z powietrzem.

Do tego nie przywykniesz

– Kiedy przeprowadziłam się do Chin w 2009 roku, w Polsce niewiele mówiło się o tym kraju, nie wspominając już o tematach tak lokalnych, jak tamtejsze zanieczyszczenie środowiska – opowiada w rozmowie z Bankier.pl mieszkająca obecnie w Szanghaju, a wcześniej w Pekinie Aleksandra Smoleń. – Dzień, w którym wylądowałam w Pekinie, przywitał mnie ciężką chmurą zanieczyszczenia, które wtedy wzięłam za mgłę. Żyłam w Pekinie, nie zdając sobie sprawy z zanieczyszczenia, może 1-2 lata – przyznaje.

W ciągu ostatnich lat o smogu w Chinach zaczęło się jednak robić coraz głośniej. Mimo to, nawet Polacy mieszkający w Państwie Środka od niedawna przyznają, że zaskoczyła ich skala tego zjawiska. – Spodziewałam się zanieczyszczenia powietrza i tego, że Chińczycy będą chodzić w maseczkach, ale nie sądziłam, że będzie to miało wpływ na mój tryb życia – mówi w rozmowie z Bankier.pl Emilia Kornatowska, studentka przebywająca w Pekinie na stypendium językowym.

Film dokumentalny "Under the Dome" opisujący problem zanieczyszczenia powietrza w Chinach został usunięty z chińskich stron internetowych po tym, jak obejrzało go ponad 100 milionów osób.

Wtóruje jej mieszkająca w Chinach Alexandra Ćwiek: – Wyjeżdżając, nie spodziewałam się, że smog będzie jedną z najbardziej uciążliwych dla mnie rzeczy. Pierwszy rok spędziłam w Hefei (miasto niedaleko Szanghaju). Smog był tam o wiele mniejszy niż w Pekinie, gdzie obecnie studiuję. W Hefei od wielkiego dzwonu musiałam zakładać maskę, wychodząc na zewnątrz, choć i te wyjścia mogę policzyć na palcach jednej ręki. Co innego w Pekinie. Dopiero tutaj miałam okazję przekonać się, czym tak naprawdę jest smog i jak bardzo przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu, szczególnie zimą. Nie przyzwyczaiłam się do smogu i wątpię, żeby ktokolwiek z obcokrajowców kiedykolwiek przywykł – opowiada.

Smogu nie zaakceptował też mieszkający w Handan (prowincja Hebei) Błażej Wenderlich: – Przy przeprowadzce na północ Chin spodziewałem się stosunkowo dużego zanieczyszczenia powietrza - ta część kraju z tego słynie. Po ponad roku mieszkania tu nie powiedziałbym jednak, że już się przyzwyczaiłem. Pracujący w Pekinie Antoni Radziwiłł dodaje: – Smog jest bardzo uciążliwy. Wydaje mi się, że można przyzwyczaić się do koloru mgły w Pekinie (szarobury), ale do samego smogu - nie.

Jak wygląda codzienne życie Polaków w smogu? Czytaj dalej »

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~vuvjvu

hefei jest oddalone od shanghaji 470 km...fajne mi 'nie daleko' !

! Odpowiedz
2 1 ~dr2eko

dodam że w chinach praktycznie nie ma diesli osobowych a większość skuterów których jest mnóstwo to elektryczne ; dodam też że ten smog jest poza pekinem i gównie wywołują go burze piaskowe z pustyń

! Odpowiedz
1 1 ~NY

Trzeba byc idiota aby tam mieszkac ,ten syf wykonczy polowe chinskiej populacji ,ale prawdopodobnie komunistycznemu rzadowi o to wlasnie chodzi.Zdziwienie duze ,ze ludzie np.z polski truja sie na wlasne zyczenie.

! Odpowiedz
2 7 ~PolakPatryjota

Ale to wszystko przez to że oni palą złym chińskim węglem! Co innego jakby palili naszym polskim, nasz polski węgiel to najzdrowsze na świecie źródło energii, bo przecież węgiel dany nam od boga nie może być szkodliwy i my Polacy będziem palić naszym polskim super eko węglem po wsze czasy, tak nam dopomóż Bóg! !! A te wszystkie szatańskie wymysły w stylu wiatraków czy ogniw słonecznych to wymysł szatana aby zniszczyć naszą polską niezależność energetyczną!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~spostrzegawczy

Ciekawe jaka będzie śmiertelność wskutek niedogrzanych mieszkań. Zapewne kolejki w szpitalach będą gigantyczne. No chyba , że zarobki poszybuja do góry , albo będzie panstwowa dotacja do gazu.

! Odpowiedz
4 8 ~endi

Wszystko jest dobrze pomyślane , Chiny z powodu polityki jednego dziecka zmierzą się z kryzysem demograficznym - nie będzie miał kto pracować na armię emerytów , więc władzy zależy na tym aby smog zmniejszył liczbę przyszłych emerytów ...

! Odpowiedz
2 5 ~pyry

Nieaktualne. Chiny już odeszły od polityki jednego dziecka.

! Odpowiedz
1 4 ~anonim

Tyle że w Chinach nie ma państwowych emerytur, bo przy takiej liczbie ludności system by tego nie dźwignął. I dlatego Chiny są tak konkurencyjne cenowo, że za minimalną Polską pensję można się tam spokojnie utrzymać i to w przyzwoitych warunkach.
A swoją drogą to u nas chyba się tak liczbę emerytów zmniejsza ograniczając dostęp do lekarzy :P

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 ~kol odpowiada ~anonim

Nie ma tam emerytur i dlatego jest duży nacisk na posiadanie dzieci, aby mogły później utrzymać swojego rodzica.
Tak jest wszędzie oprócz Europy.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil