– Wejście na polski rynek jest częścią naszych długoterminowych planów strategicznych – mówi Bankier.pl Christopher Kock, prezes i współzałożyciel szwedzkiej firmy Virtune. Już w środę na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie pojawia się cztery zarządzane przez tę firmę instrumenty ETP, dające inwestorom ekspozycję na rynek kryptowalut i notowane w polskim złotym.


Szwedzki emitent, który zarządza obecnie kryptoaktywami o wartości około 250 milionów dolarów, ma ambitne plany. Firma działa na rynku od 2022 roku i rozwija się niezwykle dynamicznie – tylko w zeszłym roku pozyskała około 200 milionów euro nowych aktywów, co było czwartym wynikiem w tej branży w Europie. Celem jest osiągnięcie 1 miliarda dolarów aktywów pod zarządzaniem (AuM) do końca tego roku, a rynek polski ma w tym odegrać znaczącą rolę.
Nowe kryptowalutowe ETP wystartowały na GPW
Aktualizacja artykułu: 25.02.2026, godz.10:20
Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zawarto pierwsze transakcje na instrumentach ETP na kryptowaluty ethereum, solana i ripple.
Notowania nowych giełdowych produktów można śledzić już na stronie Bankier.pl.
W Polsce rynek rozwija się szybciej
Dlaczego Virtune zdecydował się na wejście do Polski właśnie teraz? Christopher Kock w rozmowie z Bankier.pl wskazuje na splot kilku sprzyjających okoliczności. Zwraca uwagę przede wszystkim na szybki rozwój naszej gospodarki, która awansowała na 20. miejsce na świecie, a także na rosnącą adopcję kryptowalut, szybszą niż chociażby na rynkach nordyckich. Nie bez znaczenia dla szwedzkiego emitenta jest również dynamiczny wzrost zainteresowania Polaków regulowanymi kanałami inwestycyjnymi – rachunków maklerskich szybko przybywa, a obroty instrumentami ETF w Warszawie wzrosły w zeszłym roku ponad dwukrotnie.
ReklamaZobacz także
– Wraz z dojrzewaniem kryptowalut inwestorzy poszukują regulowanych kanałów inwestycyjnych, aby uzyskać ekspozycję na tę klasę aktywów – tłumaczy prezes Virtune.
Inwestorzy z warszawskiej giełdy mają już dostęp do ETF-u opartego na kontraktach futures na bitcoina. Inwestować w kryptowaluty można też na inne sposoby – kupując je bezpośrednio na polskich czy globalnych giełdach krypto, takich jak Coinbase lub Binance, czy inwestując w spółki posiadające kryptowaluty takie jak Bitmine czy Strategy. Jaką przewagę mają produkty oferowane przez Virtune?
– Nasze produkty są zbudowane tak, aby maksymalizować ochronę inwestorów, przejrzystość i minimalizować wszelkie formy ryzyka kredytowego wobec nas jako dostawcy – podkreśla prezes.
Pełne pokrycie w walutach bazowych
Instrumenty Virtune wyróżniają się pełnym fizycznym pokryciem, co w praktyce oznacza, że każdy wyemitowany ETP jest w stu procentach zabezpieczony bazowymi kryptowalutami.
– Jeśli polski inwestor kupi nasz Virtune Bitcoin Prime ETP za 1000 złotych, zawsze będziemy przechowywać równowartość w bazowych aktywach kryptograficznych – wyjaśnia Christopher Kock.
Szwedzki emitent kładzie przy tym ogromny nacisk na bezpieczeństwo i transparentność. Zgromadzone aktywa przechowywane są w trybie offline (tzw. cold storage) przez Coinbase, czyli największego na świecie instytucjonalnego powiernika kryptowalut. Co więcej, dzięki integracji z rozwiązaniem Chainlink Proof of Reserve, każdy inwestor może w dowolnym momencie samodzielnie zweryfikować, czy giełdowe instrumenty faktycznie posiadają pełne pokrycie w cyfrowych aktywach.
W środę na GPW pojawią się cztery instrumenty:
- Virtune Bitcoin Prime ETP (z roczną opłatą za zarządzanie 0,25%)
- Virtune XRP ETP (opłata za zarządzanie 1,49%)
- Virtune Staked Solana ETP (opłata za zarządzanie 0,95%)
- Virtune Staked Ethereum ETP (opłata za zarządzanie 1,4%)
Wybór nie jest przypadkowy – te cztery kryptowaluty reprezentują łącznie ponad 70% całego rynku.
Sposób na poprawę wyników czy ryzyko?
Co istotne, produkty oparte na Ethereum i Solanie oferują tzw. pasywny staking (stakowanie). To mechanizm, w którym zablokowane środki pomagają zabezpieczać sieć blockchain, generując w zamian dla inwestora dodatkowe odsetki w tej samej kryptowalucie.
– Jest to sposób na poprawę wyników z inwestycji w dłuższej perspektywie dzięki nagrodom za stakowanie – tłumaczy Kock. – Nagrody te są codziennie doliczane do wartości aktywów netto. W przypadku Solany staking generuje około 3% zwrotu rocznie, co z nawiązką pokrywa opłatę za zarządzanie. Dla Ethereum nagrody wynoszą obecnie około 1,1% rocznie - wskazuje szef Virtune.
Potwierdza jednak, że stakowanie wiąże się z pewnym ryzykiem – czasowym zablokowaniem środków (choć inwestor posiadający produkt ETP może w każdej chwili go sprzedać, ponieważ nie wszystkie aktywa są stakowane) oraz ryzykiem błędu walidatora (tzw. slashing). Firma minimalizuje jednak to ryzyko, współpracując wyłącznie z Coinbase, który nigdy nie odnotował tego typu incydentu.
Cel do końca roku: 10 produktów. OKI może pomóc
Firma planuje wprowadzić na polski rynek łącznie 10 produktów w tym roku. W jej ofercie na kilku europejskich giełdach (Sztokholm, Helsinki, Paryż, Amsterdam, Niemcy) są dziś łącznie 22 produkty, w tym instrumenty oparte nie na jednej kryptowalucie, ale na całym koszyku, analogiczne do indeksowych czy sektorowych ETF-ów inwestujących w akcje.
– W miarę, jak rynek kryptowalut dojrzewa, rośnie na nim zapotrzebowanie na ekspozycję koszykową lub indeksową. Produkty umożliwiające taką ekspozycję również planujemy wprowadzić w przyszłości na polskim rynku – potwierdza Kock.
Virtune dostrzega w Polsce ogromny potencjał w wykorzystaniu kont emerytalnych – IKE i IKZE, przez które będzie można inwestować w nowe produkty bez podatku od zysków kapitałowych. Liczy też na wprowadzenie kont OKI. Te ostatnie naśladują w pewnym stopniu szwedzkie konta ISK. – Dzięki kontom emerytalnym ISK inwestorzy w Szwecji mogą uniknąć 30-proc. podatku od zysków przy zakupie krypto bezpośrednio na giełdzie, płacąc jedynie zryczałtowany podatek – podkreśla Kock.
Odpowiednią płynność notowań instrumentów Virtune zapewniają animatorzy. Na warszawskim parkiecie będzie nim Raiffeisen Bank.
Szwedzki emitent, z którego produktów korzysta już ponad 160 tysięcy inwestorów – z czego zdecydowana większość w Szwecji – zamierza mocno postawić na edukację inwestorów. – Początkowo chcemy skupić się na budowaniu zaufania, świadomości i płynności naszych produktów oraz na edukowaniu rynku. Jesteśmy w trakcie wyboru country managera, która będzie odpowiedzialny za polski rynek. Będziemy pojawiać się na wydarzeniach branżowych – zapowiada Kock.






















































