REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

PO widzi lukę w awanturze o VAT. Słusznie?

Ignacy Morawski2018-12-11 08:10główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-12-11 08:10

Wystąpienie byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego przed sejmową komisją śledczą ds. VAT na nowo rozbudziło dyskusję na temat faktycznych strat jakie polskie państwo ponosi na nieszczelności systemu podatkowego. Nie wracam do tego tematu z powodów politycznych, ale dlatego, że jest on ważny dla zrozumienia sytuacji w polskim budżecie i przez to dla oceny stabilności gospodarki.

PO widzi lukę w awanturze o VAT. Słusznie?
PO widzi lukę w awanturze o VAT. Słusznie?
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Rostowski zaprezentował obliczenia afiliowanego przy PO think-tanku Instytut Obywatelski, z których wynika, że tzw. luka w VAT w ostatniej dekadzie była bardzo mała – dużo niższa niż szacowała Komisja Europejska. Gdyby przychylić się do tych szacunków, to obecne doskonałe dochody budżetowe należałoby przypisać przede wszystkim doskonałej koniunkturze, a nie działaniom uszczelniającym system podatkowy. To zaś prowadziłoby do wniosku, że budżet jest bardziej narażony na efekty ewentualnej recesji niż się pozornie wydaje.

Czy Rostowski ma rację? Bardzo trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. W ostatnich trzech latach roczne dochody z VAT wzrosły o ponad 40 mld zł, co stanowi sumę dużo większą niż koszty programu 500+ i podniesienia wieku emerytalnego. Z tej kwoty duża część, ok. 40-50 proc., to ewidentny i prosty efekt wzrostu nominalnego PKB. Do wyjaśnienia pozostaje zatem ok. 15-20 mld zł. Czy jest to efekt uszczelnienia systemu podatkowego, czy też dodatkowy, wzmocniony efekt cyklu koniunkturalnego? Rząd twierdzi, że to w całości jego zasługa. Opozycja – że to efekt procesów od rządu niezależnych. Prawda leży pomiędzy tymi skrajnościami. Żeby ją zrozumieć, odwołam się do szczegółów obliczeń luki w VAT.

fot. / / SpotData

Rząd opiera się na obliczeniach Komisji Europejskiej, wg których w 2015 r. ponad jedna czwarta możliwych do uzyskania dochodów z VAT przepadała – znikała w szarej lub czarnej strefie. To było, bagatela, ok. 40 mld zł., wobec paru miliardów "znikających" w 2007 r. Według tych samych wyliczeń, od 2016 r. luka w VAT zaczęła wyraźnie spadać. Nie każdy jednak wie, że obliczenie luki w VAT, czyli różnicy między teoretycznymi i faktycznymi dochodami z tego podatku, jest bardzo trudne, wymaga przyjęcia wielu niepewnych założeń, a wyniki obarczone są dużym ryzykiem błędu. Na przykład, żywność może być opodatkowana na 5 proc., 8 proc. lub 23 proc., ale nie ma dokładnych danych, ile wynosi konsumpcja w poszczególnych grupach podatkowych. Przyjmuje się pewne założenia, ale mogą one być bardzo niedokładne. Co więcej, w modelu stosowanym przez Komisję Europejską nie ma miejsca na efekt zmiany struktury konsumpcji żywności w trakcie cyklu koniunktury, czyli na to, że Pan Kowalski w czasie dobrej koniunktury może kupować relatywnie więcej towarów opodatkowanych na 23 proc. niż w czasie złej koniunktury. Wszystkie tego typu problemu sprawiają, że błędy w szacowaniu luki w VAT mogą być ogromne.

Reklama

Opozycja skupiła się na wytykaniu luk w szacunkach luki w VAT. I bardzo dobrze, bo im bardziej debata idzie w liczby, a nie symboliczne połajanki, tym lepiej dla debaty. Główny argument ekspertów Instytutu Obywatelskiego, czyli znanych ekonomistów Andrzeja Bratkowskiego i Ludwika Koteckiego, jest taki, że wahania PKB wywołują bardzo duży wpływ na dochody z VAT, czego nie brała pod uwagę Komisja Europejska. Ich zdaniem dochody z VAT w latach 2012-2015 były bardzo niskie m.in. ze względu na niski nominalny wzrost PKB, a wzrosły w latach 2016-2018 ze względu na przyspieszenie nominalnego PKB. Czyli w czasach przed PiS luka w VAT wcale nie rosła, tylko po prostu budżet odczuwał efekty niższego wzrostu gospodarczego i niższej inflacji, a w czasach PiS nie ma spektakularnego uszczelnienia systemu, tylko jest odcinanie kuponów od dobrej koniunktury.

Wystarczy spojrzeć na zestawienie dochodów z VAT (w relacji do PKB) z dynamiką konsumpcji, by dostrzec, że Bratkowski i Kotecki mają silne argumenty. Pokazuję to na poniższym wykresie (trzeba dodać, że Kotecki i Bratkowski nie szacują samej wielkości luki, ale odpowiadają na pytanie, czy ona rośnie czy spada i z jakich powodów).

Czyli PO załatwiło PiS prostą analizą? Niekoniecznie. Tak jak szacunki Komisji Europejskiej są narażone na błędy, tak samo szacunki Koteckiego i Bratkowskiego. Na przykład, wrażliwość dochodów z VAT na zmiany koniunktury ekonomiści ci szacują na podstawie bardzo krótkiego szeregu danych – z lat 2005-2015. Tłumaczą, że przed wejściem do UE system VAT funkcjonował inaczej, więc dane nie są porównywalne. Jednak takie tłumaczenie może po prostu ukrywać nieprzyjemny fakt, że przed 2005 r. wrażliwość VAT na zmiany koniunktury była znacznie mniejsza i model autorów dawałby inne wyniki. Co więcej, sami autorzy przyznają, że szacunki dla innych krajów dają inne wyniki (co do skali, nie co do kierunku wpływu PKB na VAT), co tym bardziej wzmaga ostrożność wobec ich wniosków.

fot. / / Bankier.pl

Niestety jakość i dostępność danych są zbyt niskie, by móc rozstrzygnąć ten spór. Natomiast kilka faktów jest bezsprzecznych. Po pierwsze, problem wyłudzeń VAT i dużej szarej strefy na pewno w Polsce istniał i istnieje, przynosząc wymierne straty budżetowi, a postawienie tego problemu wysoko w agendzie politycznej było słusznym ruchem. Po drugie, PiS niewątpliwie uszczelnił system podatkowy, choć skala uszczelnienia może być mniejsza od tego, czym chwali się rząd. Po trzecie, jeżeli wrażliwość dochodów podatkowych na cykl jest większa niż szacuje Komisja Europejska, to odporność finansów publicznych na ewentualne spowolnienie gospodarki może być mniejsza niż się powszechnie wydaje. Po czwarte, odpowiedzialność polityczna (a tym bardziej karna!) urzędników Ministerstwa Finansów za zaniedbania związane z funkcjonowaniem systemu podatkowego nie może w żadnym wypadku opierać się na bardzo niepewnych modelach ekonomicznych.

Te punkty to zapewne za mało by podgrzać dobrą, polityczną awanturę. Ale z ekonomicznego punktu widzenia niewiele więcej da się powiedzieć. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (22)

dodaj komentarz
trooper
Panowie i Panie rozczarowanie byłymi rządami PO i chcący wyzwolić się spod ciemięgi (nie)rządów PIS. Pora na zmiany. Robert Biedroń na Premiera!
lightning_network
Fakt, kilka faktów jest bezsprzecznych, np. to, że za peowskiej władzy było wysokie przyzwolenie na "kręcenie lodów", wszyscy sobie z tego zdają sprawę...

Odpowiedzialność nie polityczna, ale karna Ministra Finansów - nie za "niepewne modele ekonomiczne", jak chciałby zamącić autor tego artykułu, ale należy
Fakt, kilka faktów jest bezsprzecznych, np. to, że za peowskiej władzy było wysokie przyzwolenie na "kręcenie lodów", wszyscy sobie z tego zdają sprawę...

Odpowiedzialność nie polityczna, ale karna Ministra Finansów - nie za "niepewne modele ekonomiczne", jak chciałby zamącić autor tego artykułu, ale należy mu się jak psu buda za to:

-----------------------------
"- W pracach Ministerstwa Finansów pojawiły się pewne tryby, które były trybami nieformalnymi - mówiła wieczorem przed sejmową komisją śledczą ds. VAT była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch. - Jestem zaszokowana. Takie pisma powinny trafić do mnie lub do dyrektor departamentu podatków od towarów i usług - dodawała Chojna-Duch podczas drugiej części dzisiejszego przesłuchania.

Reakcję byłej wiceminister wywołały cytaty z maili, które społeczna doradczyni ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego Renata Hayder wysyłała do podległych Chojnie-Duch pracowników resortu. W korespondencji doradczyni wyjaśniała intencje związane ze zmianami w ustawie o VAT. Chojna-Duch przyznała, że o korespondencji dowiedziała się dopiero podczas posiedzenia komisji.

"Mnie w jakiś sposób pomijano, bo z jednej strony pani Hayder rozmawiała z ministrem i podejmowano pewne ustalenia, czasami towarzyszyłam w tych pracach, a czasami nie. Z drugiej strony korespondowała z pracownikami departamentu. (...) Tu się pojawiały pewne tryby, które nie były trybami legalnymi, które były trybami nieformalnymi"

- mówiła.

Nazwisko Hayder padło już podczas przedpołudniowego przesłuchania byłej wiceminister. Przewodniczący komisji śledczej Marcin Horała pytał o udział Renaty Hayder w pracach nad zmianami w ustawie o VAT. Poseł wskazał, że Hayder była jednocześnie zatrudniona w Ernst & Young, a wcześniej w firmie Arthur Andersen.

Jak wskazywał, pisma do pracowników Ministerstwa Finansów podpisywane były nazwiskiem doradczyni i nazwą firmy Ernst & Young. Chojna-Duch przyznała, że Hayder "właściwie w podwójnej roli występowała, ponieważ była doradcą społecznym (...) pana ministra finansów, równocześnie partnerem zarządzającym w międzynarodowej firmie doradczej".

Świadek nie ukrywała, że przeszkadzało jej umocowanie Renaty Hayder w strukturach ministerstwa. "Nie najlepiej oceniałam fakt, że nie ma umocowania prawnego w strukturach ministerstwa. Nie było to typowe (...). W mojej wcześniejszej pracy w Ministerstwie Finansów, gdy wicepremierem był pan (Grzegorz) Kołodko, nie było takich praktyk. Bardzo skrupulatnie przestrzegaliśmy procedur, jeśli chodzi o kwestie zatrudniania pracowników i uczestnictwa w pracach osób, które mają do tego uprawnienia bądź nie. Tu było trochę luźniej" - mówiła.

Czytaj również: "Wydawali polecenia i kształtowali prawo". Poseł o tym, jak działali lobbyści w czasach rządów PO-PSL

Opowiadając o pracy doradczyni, Chojna-Duch mówiła, że od początku uczestniczyła ona w pracach legislacyjnych w zakresie prawa podatkowego. "Najpierw konsultowała z nami w resorcie poszczególne etapy projektu ustawy, artykuły konkretne, i uczestniczyła też w pracach w Kancelarii Premiera i czasami, o ile pamiętam, chodziła z nami na posiedzenia komisji sejmowych" - wyjaśniła.

Była wiceminister podkreślała, że Hayder była nie tyle pracownicą Ernst & Young, a partnerem zarządzającym w międzynarodowej spółce doradztwa podatkowego. "To stanowiło element, który mi przeszkadzał (...) - zaznaczyła.

"Podział kompetencji w Ministerstwie Finansów był niejednoznaczny, a zwłaszcza podział odpowiedzialności. Osoba, która proponuje pewne regulacje, nie ponosi odpowiedzialności za ich wprowadzenie w życie"

- dodała.

Chojna-Duch przyznała, zgadzając się z sugestią Horały, że Renata Hayder była "takim superpracownikiem", miała swój gabinet w Ministerstwie Finansów. "W zasadzie proponowała pewne rozwiązania sprzyjające przedsiębiorcom. Jedne były bardziej kosztowne, inne mniej kosztowne dla budżetu państwa" - tłumaczyła Chojna-Duch.

Przewodniczący dociekał, czy świadek zna inne aktywności Renaty Hayder w instytucjach publicznych. Chojna-Duch ujawniła, że Hayder była przewodniczącą Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, jako osoba delegowana przez ministra finansów. Jak mówiła, Hayder pełniła tę funkcję "długo, przez kilka lat". Na pytanie czy w tym czasie była partnerem w firmie Ernst & Young, była wiceminister odparła: chyba tak.

Kwestię zatrudnienia Renaty Hayder w Ernst & Young podniósł poseł Zbigniew Konwiński (PO). "Partnerem w Ernst & Young była do 2005 r." - mówił. Dodał, że w czasie, gdy była ona społecznym doradcą ministra Rostowskiego, pełniła funkcję prezesa Fundacji, która zajmowała się dzieciom z rodzin zastępczych. Apelował o sprawdzanie faktów. "To nie jest wiedza tajemna, sprawdziliśmy to w wyszukiwarce internetowej" - ujawnił.

"Czy ma pani świadomość, że na podstawie pani zeznań, przewodniczący (Marcin) Horała i posłowie PiS zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury. Po pani zeznaniach pod przysięgą"

- podkreślił.

Chojna-Duch odparła, że fundacja, o której mowa, to wszak fundacja należąca Ernst & Young, a w resorcie Haydar "nie zajmowała się rodzinami zastępczymi".

Horała na konferencji prasowej w Sejmie, podczas przerwy w posiedzeniu komisji śledczej, nawiązał do zeznań Elżbiety Chojny-Duch. Mówił, że z jej zeznań wynika, iż "de facto prawo podatkowe w Polsce pisali lobbyści, pisali przedstawiciele firm podatkowych, biznesu podatkowego, a siłę polityczną, przełożenie ich decyzji na obowiązujące prawo, na decyzje ministerstw, na decyzje większości sejmowej ówczesnej, zapewniał minister Nowak - szef gabinetu politycznego Donalda Tuska".

Zapowiedział, że w najbliższych dniach przygotowane będą zawiadomienia dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa urzędniczego przez b. ministra finansów Jacka Rostowskiego i Sławomira Nowaka, byłego szefa gabinetu premiera.

Chojna-Duch była podsekretarzem stanu w resorcie finansów w latach 1994-1995 oraz za czasów rządów PO-PSL w latach 2007-2010. Na początku stycznia 2010 r. została powołana przez Sejm do Rady Polityki Pieniężnej.

Komisja śledcza ds. VAT powołana została na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Zbada okres od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. W uzasadnieniu uchwały napisano, że w latach 2007-2015 można było zaobserwować zjawisko stopniowego rozszczelnienia systemu VAT.

Zgodnie z uchwałą Sejmu powołującą komisję jej prace mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych". "
histeryk
a ja myślę, że wbrew codziennemu urabianiu nas przez polityków PiS i media pozostające pod ich kontrolą, a robi się to od kilku lat, właśnie teraz wychodzi, że tezy i zarzuty postawione przez PiS już dawno, nawet teraz, gdy dopiero wyjaśnia się te sprawy, nie znajdują potwierdzenia, a procesy podejmowania decyzji były dużo bardziej a ja myślę, że wbrew codziennemu urabianiu nas przez polityków PiS i media pozostające pod ich kontrolą, a robi się to od kilku lat, właśnie teraz wychodzi, że tezy i zarzuty postawione przez PiS już dawno, nawet teraz, gdy dopiero wyjaśnia się te sprawy, nie znajdują potwierdzenia, a procesy podejmowania decyzji były dużo bardziej skomplikowane, niż TVP chce nam wmówić. Zeznania Chojny-Duch bez dodatkowej wykładni narzuconej przez Pana Horałę i Wiadomości TVP nie mają w sobie nic szokującego, poza zszokowaniem Pani Chojny-Duch, że jej przełożony cenił sobie od niej bardziej doradcę z doświadczeniem w renomowanych międzynarodowych firmach konsultingowych.
lightning_network odpowiada histeryk
Tak jasne, wziąć sobie lobbystę cały czas na etacie w firmie konsultingowej za (nieformalnego!) szefa Ministerstwa - samemu będąc jedynie figurantem. Nie, na to paragrafu na pewno nie ma...
marxs odpowiada lightning_network
Pani Duch-Chojna niech cuś na komisji powie o mafii wietnamskiej i wynajmowaniu mieszkanku siostry to będzie dopiero pasjonujące
bialy_kruk
Sluchajac wczoraj Wincenta przed komisja doszlem do wniosku ze jeszcze kilka przesluchan to Wincent im udowodni ze on to nie on.
A najlepszym miernikiem o luce VAT jest spolka PKN ORLEN i LOTOS.
histeryk
no pewnie, bo rosnąca sprzedaż paliw nie ma przecież związku z rosnącą sprzedażą w gospodarce, rosnącym PKB, rosnącą wymianą handlową, rosnącymi wynagrodzeniami...
grzegorzkubik
Ogólnie PO czy wcześniej KLD czy UW prowadziła politykę tzw. prywatyzacji za grosze. Lepper o tym mówił a mówił prawdę, którą miał udostępniona od służb specjalnych. Kto sprzedał FSM Bielsko Biała 20 mld strat, PKO, PZU -strata ok 40 mld zł. To tylko niektóre prywatyzacje a było ich bardzo dużo. Setki miliardów straty dla Polski.Ogólnie PO czy wcześniej KLD czy UW prowadziła politykę tzw. prywatyzacji za grosze. Lepper o tym mówił a mówił prawdę, którą miał udostępniona od służb specjalnych. Kto sprzedał FSM Bielsko Biała 20 mld strat, PKO, PZU -strata ok 40 mld zł. To tylko niektóre prywatyzacje a było ich bardzo dużo. Setki miliardów straty dla Polski. no ale ale przecież to nie PO to KLD to UW. Nie no skąd to inne partie. Dziś nawet nie ma już PO tylko jest POKO
histeryk
Tylko ktoś mało obeznany mógłby napisać coś takiego. Prywatyzacja to jeden z najważniejszych etapów dekomunizacji tego kraju. Dzięki niej udało się zmodernizować i uratować dla polskiej gospodarki mnóstwo firm (zdecydowaną większość sprywatyzowanych). A czy za grosze? Wątpię. Po pierwsze robili to specjaliści ( w prywatyzacji przez Tylko ktoś mało obeznany mógłby napisać coś takiego. Prywatyzacja to jeden z najważniejszych etapów dekomunizacji tego kraju. Dzięki niej udało się zmodernizować i uratować dla polskiej gospodarki mnóstwo firm (zdecydowaną większość sprywatyzowanych). A czy za grosze? Wątpię. Po pierwsze robili to specjaliści ( w prywatyzacji przez pierwsze lata doradzał Bank Światowy - ludzie z tego banku pracowali dla rządu), a w transakcjach pośredniczyły renomowane firmy konsultingowe.
Wątpię, aby Lepper, jakiś związkowiec czy inny polityk, który ukochał sobie państwowe firmy dla stołków i miał interes w tym, aby były państwowe, wie lepiej ile coś jest warte niż rynek - i najważniejsze, czy ma czyste intencje, a nie najzwyczajniej w świecie kłamie aby zbić kapitał polityczny. Ludzie lubią łykać takie hasła.

Powiązane: Komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki