Republikański kongresmen Brian Fitzpatrick zapowiedział w poniedziałek dochodzenia w sprawie ograniczania dostępności systemu satelitarnego Starshield dla Ukrainy. Oświadczył, że winni tych działań zostaną rozliczeni. Zapewnił też, że Kongres podejmie dalsze kroki przeciwko Rosji.


Fitzpatrick, współprzewodniczący grupy kongresmenów wspierających Ukrainę (Ukraine Caucus), poinformował we wpisie na X, że przeprowadzi w tym tygodniu rozmowę z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i zapewni go, że Kongres zbada sprawę ograniczeń w dostępie Ukrainy do systemu Starshield, wojskowej wersji Starlinka.
„Zapewnię prezydenta Zełenskiego, że każdy, kto podejmie próbę ograniczenia wykorzystania programu Starshield na rzecz Ukrainy, zostanie w pełni przesłuchany i pociągnięty do pełnej odpowiedzialności” - napisał. Jak dodał, działania te obejmą publiczne przesłuchania w Kongresie oraz „natychmiastowe, surowe i represyjne cięcia budżetowe wobec każdej odpowiedzialnej agencji lub jej szefa”.
Polityk obiecał też, że Kongres podejmie dalsze kroki, by wesprzeć Ukrainę, zapewnić jej sprzęt, wykluczyć import rosyjskiej ropy naftowej i nałoży na Rosję sankcje „ostrzejsze niż kiedykolwiek wcześniej”.
„Każdy z tych punktów zostanie poddany pod głosowanie w Izbie Reprezentantów – i każdy z nich zostanie przyjęty przez Izbę Reprezentantów zdecydowaną większością głosów” - oznajmił.
Kongresmen z Pensylwanii należy do umiarkowanego skrzydła w partii i reprezentuje okręg, w którym żadna z partii nie ma zdecydowanej przewagi. Jego zwycięstwo w nadchodzących wyborach 3 listopada nie jest pewne.

Fitzpatrick jest też jednym z licznych Republikanów, którzy w ostatnim czasie odcięli się od działań prezydenta Donalda Trumpa wobec Rosji i Ukrainy. W tym gronie są szczególnie kandydaci rywalizujący w najważniejszych dla wyników wyborów wyścigach do Senatu, m.in. w Michigan, Iowa czy na Alasce.
Do śledztw Kongresu w sprawie ograniczeń działania systemu Starshield wzywali też inni politycy z obydwu partii.
„Większość Amerykanów chce poznać odpowiedź na pytanie, kto wydał rozkaz ograniczenia Starlinka i udostępniania danych wywiadowczych. I chcemy, żeby (te osoby) odeszły z rządu” - powiedział Republikanin Don Bacon, który niebawem zakończy swą kadencję w Kongresie.
Senator Demokratów Ruben Gallego wezwał z kolei szefa SpaceX Elona Muska do tego, by zachował wszelkie informacje i wymieniane wiadomości na temat sprawy systemu Starshield. Zapowiedział wezwania do złożenia zeznań.
„Jestem pewien, że rynek europejski będzie chciał wiedzieć, co się stało” - dodał.
Jak dotąd, mimo doniesień m.in. agencji Reutera, przedstawiciele administracji Donalda Trumpa - na czele z samym prezydentem - zaprzeczali, by wydali polecenie ograniczenia szybkości systemu Starshield. Twierdzili też, że jeśli do restrykcji w ogóle doszło, to system działa już jak dawniej.
Sekretarz stanu Marco Rubio przekonywał przy tym - wbrew dostępnym informacjom - że Ukraina w ogóle nie ma dostępu do Starshield, a jedynie do jego komercyjnej wersji, Starlinka.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i ukraińscy urzędnicy uważają, że działanie Starshield nadal jest ograniczone do obiektów poruszających się z prędkością mniejszą niż 160 km/h. Ma to utrudniać przechwytywanie dronów oraz uderzenia średniego zasięgu na rosyjskie siły na terytorium Ukrainy.
Analityk wojskowy Michael Kofman z think tanku Carnegie Endowment for International Peace potwierdził tę wersję. Jak napisał na platformie X, w praktyce satelitarny internet działa niestabilnie i czasami dostępu do niego nie mają obiekty poruszające się z prędkością 130 lub 140 km/h.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/































































