Listopad przyniósł niewielki spadek inflacji HICP w strefie euro po tym, jak miesiąc wcześniej osiągnęła ona rekordowo wysoki, dwucyfrowy poziom. Nadal też w czterech krajach Unii Europejskiej ceny rosną w tempie przeszło 20% rocznie.


Zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych (HICP) w strefie euro w listopadzie był o 10,1 proc. wyższy niż przed rokiem - wynika ze wstępnych szacunków Eurostatu. To drugi najwyższy wynik w przeszło 20-letniej historii istnienia eurolandu, ale niższy niż miesiąc temu. Względem października wskaźnik HICP obniżył się o 0,1%.
Nie zmienia to faktu, że bieżąca inflacja cenowa 5-krotnie przekracza 2-procentowy cel Europejskiego Banku Centralnego. Aby zatrzymać przyszłą inflację, EBC w czwartek zapowiedział kolejne „znaczące” podwyżki stóp procentowych oraz rozpoczęcie w marcu „ilościowego zacieśnienia” polityki monetarnej (QT).
Listopad przyniósł pierwszy od czerwca 2021 roku spadek rocznej dynamiki HICP. Trzeba jednak wziąć poprawkę na fakt, że spadek ten w znacznej mierze wynikał nie z efektów funkcjonowania rynku, lecz z działań administracyjnych w zakresie cen energii. Spadki wskaźników inflacji w wielu krajach europejskich są zasługą nadzwyczajnych rozwiązań wprowadzanych przez władze. Na ogół są to wszelkiej maści subsydia bądź dopłaty do cen energii lub też wprowadzenie administracyjnych cen maksymalnych na prąd, gaz ziemny czy ciepło sieciowe. Tego typu działania stały m.in. za ostatnimi spadkami wskaźników CPI w Holandii, Czechach czy Hiszpanii.
W rezultacie wskaźniki inflacji w krajach Unii Europejskiej (zarówno CPI, jak i HICP) przestały być ze sobą porównywalne. Urzędowe limity cen energii albo przejściowe obniżki stawek podatków wpływają na obniżenia wskaźnika HICP (albo CPI), ale nie na spadek inflacji samej w sobie rozumianej jako spadek siły nabywczej pieniądza.
Inflacja HICP jest przy tym odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków.
Z danych GUS wynika, że w listopadzie inflacja CPI w Polsce obniżyła się do 17,6 proc. po tym, jak w październiku osiągnęła najwyższy poziom od grudnia 1996 roku. Więcej na ten temat piszemy w artykule zatytułowanym: „Inflacja w listopadzie faktycznie spadła, ale nadal to drugi najwyższy odczyt od blisko 26 lat”.
Dwucyfrowa inflacja rozpanoszyła się w Europie
Dzięki wymuszonemu przez władze administracyjnemu spadkowi cen energii dla gospodarstw domowych w listopadzie 2022 roku najniższą inflacją HICP mogła się pochwalić Hiszpania z wynikiem 6,7%. Za nią uplasowali się poprzedni liderzy: Francja (7,1%) i Malta (7,2%) tuż przed Luksemburgiem (7,3%).
Z kolei najszybszej utraty siły nabywczej pieniądza nadal doświadczają Węgrzy (23,1%), gdzie we znaki daje się przede wszystkim potężnie drożejąca żywność oraz skokowy wzrost cen paliw po zerwaniu z polityką państwowych cen maksymalnych. Przeszło 20-procentową zwyżkę wskaźnika cen dóbr konsumpcyjnych odnotowano jeszcze na Łotwie (21,7%) i Litwie (21,4%) oraz w Estonii (21,4%).
Tuż za krajami bałtyckimi znalazła się reszta państw naszego regionu: Czechy (17,2%), Polska (16,1%), Słowacja (15,1%) oraz Rumunia (14,6%) i Bułgaria (14,3%). Widać więc, że kwestia bardzo wysokiej inflacji znów staje się przede wszystkim problemem Europy Środkowej.

























































