Nie zamykajcie przed Ukrainą drzwi do NATO, to członkostwo będzie korzystne także dla Sojuszu - powiedział w piątek PAP i TVP były ukraiński prezydent Petro Poroszenko, uczestniczący w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC).


Zdaniem Proszenki błędem jest używanie w kontekście zachodnich dostaw broni dla Ukrainy słowa „pomoc”. Od prawie czterech lat Ukraina odpiera rosyjską inwazję.
- To nie jest pomoc. To nie jest dobroczynność wobec Ukrainy - stwierdził. - Tu na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa rozmawiamy o szerszym bezpieczeństwie naszego kontynentu. Rozmawiamy o tym, jak Polska, państwa bałtyckie, Niemcy czy Francja mogą przetrwać - dodał były prezydent, który obecnie kieruje opozycyjnym ugrupowaniem Europejska Solidarność.
Poroszenko wezwał, by nie dopuścić do „powtórki z Monachium z 1938 roku”, zaznaczając, że zawarcie porozumienia z przywódcą Rosji Władimirem Putinem nie jest możliwe.
- Wiem to z całą pewnością, bo przez pięć lat negocjowałem z Putinem. Moim największym sukcesem było jedynie zatrzymanie wojny poprzez podpisanie zawieszenia broni. Przy pełnej świadomości, że nie będzie to trwały pokój, ponieważ z Putinem jest to niemożliwe - powiedział.
W ocenie byłego prezydenta jedynym sposobem na zatrzymanie wojny jest rozlokowanie w Ukrainie oddziałów państw zachodnich. - To tańsze rozwiązanie. Lepiej, by wojska NATO były na Ukrainie, niż później wojska NATO w Polsce - uznał.
Poroszenko wyraził nadzieję, że tematem rozmów w Monachium będzie przede wszystkim „jedność transatlantycka”. - Jeśli będziemy podzieleni, przegramy. Przegramy jako NATO, Ukraina czy Stany Zjednoczone - stwierdził.
Wezwał przy tym do jedności wewnątrz Ukrainy. - Powinniśmy utrzymać Ukrainę jako państwo wolne, demokratyczne, oparte na naszych wartościach. To również test na drodze Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej - powiedział.
„Proszę, nie zamykajcie drzwi NATO przed Ukrainą, ponieważ to dobre nie tylko dla Ukrainy, ale także dla NATO” - zaapelował Poroszenko.
Zdaniem prezydenta Ukrainy w latach 2014-2019 jedyną drogą do zatrzymania wojny są gwarancje bezpieczeństwa. - A jeśli chce się prawdziwych gwarancji bezpieczeństwa, nie takich jak memorandum budapeszteńskie, potrzebne są wojska na miejscu. W przeciwnym razie nie będzie to porozumienie o bezpieczeństwie, lecz jedynie umowa o pomocy wojskowej lub finansowej - ocenił Poroszenko.
Jak stwierdził, wojny nie da się zatrzymać samymi pieniędzmi czy „wyłącznie dostawami broni”.
Odnosząc się do zeszłorocznego wystąpienia J.D. Vance'a w Monachium, w którym amerykański wiceprezydent ostro krytykował Europę, Poroszenko stwierdził, że „to, co mówiono w zeszłym roku w Monachium, było bardzo niepokojące”. - Dziś mam więcej optymizmu. Wypowiedzi sekretarza stanu Marca Rubio z ostatniego tygodnia dają podstawy do bardzo ostrożnego optymizmu - stwierdził.
W stolicy Bawarii trwa Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa, najważniejsze coroczne spotkanie dotyczące polityki bezpieczeństwa. Udział w wydarzeniu biorą m.in. sekretarz generalny NATO Mark Rutte i amerykański sekretarz stanu Marco Rubio. Polskę reprezentują na niej m.in. premier Donald Tusk oraz szef dyplomacji Radosław Sikorski.
Z Monachium Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ ap/ mhr/
























































