Akcje Grupy Żywiec kupione w lipcu 2015 roku, dały wraz z dywidendami zarobić 35%. Liczona w ten sposób giełdowa wartość producenta piwa jest obecnie najwyższa od dokładnie pięciu lat.


Hossa na Żywcu to efekt kilku czynników. Na początku warto przypomnieć, że giełdowy Żywiec postrzegany jest jako tzw. "dojna krowa", czyli spółka regularnie dzieląca się zyskiem z akcjonariuszami. Ostatnim rokiem bez dywidendy był 2005, od 2009 przelew na konta akcjonariuszy trafia dwa razy w roku. Jest to więc dobra inwestycja długoterminowa. Inwestorzy zmęczeni bessą mogą w tego typu spółkach szukać bezpiecznych przystani.
Do rozpoczęcia hossy, szczególnie w warunkach, gdy główne indeksy zmierzają raczej w stronę minimów, potrzebny jest jednak swego rodzaju bodziec, zapłon. Coś, co pozwoli wywindować wartość spółki. Świetnie obrazuje to np. historia CD Projektu, gdzie wiara w sukces "Wiedźmina" wywindowała cenę papierów CDR. Podobnie było np. z Integerem, gdzie do 2014 roku czynnikiem napędowym była nadzieja, że nowa pocztowa jakość wypchnie z rynku Pocztę Polską.
| Dywidendy Żywca z ostatnich lat [w zł] | ||
|---|---|---|
| Dzień dywidendy | Dywidenda na akcję | Wielkość dywidendy |
| 2012-05-07 |
24,00 |
246 512 088,00 |
| 2012-11-27 | 4,00 | 41 085 348,00 |
| 2013-04-18 | 27,00 | 277 326 099,00 |
| 2013-11-19 | 5,00 | 51 356 685,00 |
| 2014-05-06 | 13,00 | 133 527 381,00 |
| 2014-12-03 | 5,00 | 51 356 685,00 |
| 2015-06-16 | 20,00 | 205 426 740,00 |
| 2015-11-10 | 12,00 | 123 256 044,00 |
| 2016-04-27 | 23,00 | 236 240 751,00 |
| Źródło: Notoria StockGround | ||
W kontekście Żywca pojawiają się dwa tego rodzaju potencjalne bodźce. Pierwszym z nich jest Euro 2016. Dla inwestorów, którzy zdecydowali się na zakup papierów Żywca, był to z pewnością istotny element, choć nie warto go przeceniać. Przychody spółki w letnich kwartałach mistrzowskich wcale nie są dużo wyższe od tych niemistrzowskich. Cena akcji z kolei wprawdzie szła w górę przed Euro 2012 czy MŚ 2010, jednak nie tak mocno jak w tym roku. Dodatkowo np. przed MŚ 2014 kurs Żywca spadał.
Drugim czynnikiem wydaje się program "Rodzina 500 plus". Inwestorzy mogli wyjść z założenia, że nagły dopływ gotówki z tego programu, spowoduje wzrost wydatków na alkohol. Wprawdzie póki co ciężko zmierzyć rzeczywisty wpływ programu na wyniki Żywca, jednak zachowanie kursu spółki wydaje się potwierdzać ten trop. Pierwsza faza hossy na akcjach producenta piwa rozpoczęła się w lipcu, a więc w momencie, kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze deklaracje dotyczące programu. Po niewielkiej korekcie na przełomie 2015 i 2016 roku, akcje znów zaczęły drożeć w lutym, a więc miesiącu, w którym ustawa dotycząca 500+ przeszła przez parlament i zyskała podpis prezydenta.
Przychody w dół, zyski w górę
Czy za programem pójdą wyniki dopiero się okaże. Te w ostatnich latach nie były najlepsze. Rosnąca konkurencja i brak wzrostów na rynku (np. w 2015 roku skurczył się on o 1%) sprawiły, że zyski spółki zaczęły się kurczyć. Dodatkowo na popularności zaczęły zyskiwać piwa z mniejszych browarów, których smak odbiegał od typowego "eurolagera".
W związku z tymi trendami w Żywcu pojawiła się nowa strategia, przeprowadzono restrukturyzację i cięcia kosztów. Odpowiedzią na zmiany wśród konsumentów były z kolei nowe piwne propozycje. Efekty powoli zaczynają być widoczne w wynikach, ostatnie cztery kwartały były dla Żywca najlepsze od 2011 roku. Tego samego niestety nie można powiedzieć o przychodach, które w podobnym ujęciu są najniższe od dekady.
Wspomóc w tej kwestii spółkę może nie tylko 500+, ale i ciepły drugi kwartał. Czy tak rzeczywiście będzie inwestorzy przekonają się 1 sierpnia 2016 roku, kiedy ukaże się sprawozdanie finansowe Żywca za pierwsze półrocze.


























































