Inflacja ma w tym roku wynieść średniorocznie blisko 8 proc. - przewiduje NBP. Aby spowolnić wzrost cen i przeciwdziałać utrwaleniu groźnego trendu, Rada Polityki Pieniężnej rozpoczęła cykl podwyżek, podnosząc stopę referencyjną z 0,1 proc. do 2,25 proc. Zdaniem głównego ekonomisty BCC Stanisława Gomułki to zdecydowanie za mało.


Inflacja w Polsce nadal się rozpędza - w grudniu wyniosła 8,6 proc. wobec 7,8 proc. w listopadzie, podczas gdy cel NBP wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy. Hamować wzrost cen próbuje Rada Polityki Pieniężnej, podnosząc cenę pieniądza. Od października stopy banku centralnego wzrosły o 2,15 p. proc. Ekonomiści są zgodni - w najbliższych miesiącach czekają nas kolejne podwyżki. Do jakiego poziomu wzrosną stopy?
Analitycy bankowi spodziewają się, że w 2022 r. stopa referencyjna może sięgnąć okolic 4 proc. Adam Glapiński na razie sygnalizuje podwyżkę o 50 pb w lutym, ale nie wskazuje poziomu docelowego. Prezes NBP stwierdził, że stopa procentowa do 3 proc. nie spowoduje żadnych negatywnych skutków w gospodarce, a w sprzyjających okolicznościach również poziom 4 proc. może okazać się nieszkodliwy
Podkreślił równocześnie, że bank centralny nie będzie zwalczał inflacji za wszelką cenę. „Kiedy ponad 5 lat temu obejmowałem stanowisko prezesa NBP, to przysięgałem, że będę dążyć do rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności obywateli. W tej przysiędze nie ma wyłącznie walki z inflacją. Przypominam to gorącym głowom, które sugerują, że NBP powinien tak mocno podnosić stopy procentowe, tak silnie zacieśniać politykę pieniężną, tak mocno mrozić gospodarkę, aby za wszelką cenę zdusić wzrost cen. Otóż nie jest tak, że za +wszelką cenę+. W przekonaniu RPP i całego Narodowego Banku Polskiego, nie jesteśmy skłonni zapłacić ceny masowego bezrobocia” – powiedział podczas środowej konferencji.
Zdaniem głównego ekonomisty BCC Stanisława Gomułki stopy procentowe powinny być zdecydowanie wyższe. "Stopa procentowa nie powinna być niższa od inflacji, czyli już teraz powinniśmy myśleć o tym, by przyspieszyć jej wzrost" - twierdzi w rozmowie z Business Insiderem. "Już w tym roku powinno nastąpić systematyczne, szybkie podnoszenie jej poziomu do około 6-8 proc." - dodaje.
Zdaniem Gomułki silna podwyżka ceny pieniądza będzie oddziaływać na obniżenie inflacji poprzez dwa kanały: walutowy (doprowadzając do umocnienia złotego) oraz obniżając presję płacową. Polska waluta umacnia się w ostatnich tygodniach - kurs EUR/PLN zszedł do 4,55, najniższego poziomu od października, ale pozostaje wyższy niż przed pandemią, gdy rzadko przekraczał 4,40 zł. Średnie wynagrodzenie rosło pod koniec roku o blisko 10 proc., a ekonomiści coraz częściej dostrzegali nakręcanie spirali płacowo-inflacyjnej.
Maciej Kalwasiński

























































