REKLAMA
TYLKO U NAS

„Średnia krajowa” przebiła 6 000 zł brutto. Nakręca się spirala płacowo-cenowa?

Krzysztof Kolany2021-12-17 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-12-17 10:00

Listopadowe dane z polskiego rynku pracy pozytywnie zaskoczyły większość ekonomistów. Szybszemu wzrostowi zatrudnienia towarzyszył mocny wzrost nominalnych wynagrodzeń, co może być przejawem nakręcania się proinflacyjnej spirali cenowo-płacowej.

„Średnia krajowa” przebiła 6 000 zł brutto. Nakręca się spirala płacowo-cenowa?
„Średnia krajowa” przebiła 6 000 zł brutto. Nakręca się spirala płacowo-cenowa?
fot. lidero / / Shutterstock

Liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw w listopadzie wyniosła 6 363,7 tys. i była o 12,6 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Względem listopada 2020 roku liczba zatrudnionych była wyższa o 44,8 tys., czyli tylko o 0,7 proc.

Bankier.pl na podstawie GUS

Niemniej jednak taki rezultat przekroczył  oczekiwania większości ekonomistów, którzy spodziewali się rocznej dynamiki zatrudnienia na poziomie 0,5 proc. Prognozy dla polskiego rynku pracy uległy jednak obniżeniu po tym, jak dane za sierpień okazały się wyraźnie słabsze od oczekiwań większości prognostów. Także w lipcu odnotowano wzrost zatrudnienia słabszy od rynkowego konsensusu. Natomiast na danych rocznych wciąż gra rolę efekt niskiej bazy będącej efektem zeszłorocznego lockdownu, który w kwietniu 2020 doprowadził do rekordowego spadku zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w listopadzie 6 022,49 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) o 9,8 proc. wyższe niż przed rokiem. Analitycy spodziewali się wzrostu „średniej krajowej” o 8,9 proc. wobec wzrostu o 8,4 proc. notowanego w październiku. W ujęciu nominalnym przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było o 538,42 zł wyższe niż w listopadzie 2020. 

Bankier.pl na podstawie GUS

W ten oto sposób po raz pierwszy po 1995 roku przeciętne wynagrodzenie w dużych firmach przekroczyło poziom 6 000 zł brutto. - Spowodowane było to m.in. wypłatami premii kwartalnych, nagród z okazji Dnia Górnika, a także nagród rocznych, uznaniowych, podwyżek wynagrodzeń oraz odpraw emerytalnych (które obok wynagrodzeń zasadniczych również zaliczane są do składników wynagrodzeń) - wyjaśnia GUS.  Zwykle premie w kontrolowanych przez rząd spółkach górniczych i energetycznych wypłacane są w grudniu, podbijając grudniowe statystyki „średniej krajowej”. Jednakże w tym roku było inaczej.

-  W niektórych sekcjach PKD 2007 premie były zauważalne już w listopadzie 2021, co przełożyło się na dynamikę wzrostu wynagrodzeń w całym sektorze przedsiębiorstw. Najwyższy wzrost wynagrodzeń względem poprzedniego miesiąca odnotowano w sekcji „Górnictwo i wydobywanie” (o 34,1%), gdzie przeciętna płaca brutto wyniosła 10436,85 zł (miesiąc wcześniej 7785,25 zł) oraz „Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę” (o 16,9%), gdzie wynagrodzenia zwiększyły się do 9470,08 zł (miesiąc wcześniej wynosiły 8099,55 zł) – dodają statystycy GUS.

Warto jednak wziąć poprawkę na fakt, że znaczną część nominalnego wzrostu wynagrodzeń pochłonęła inflacja, którą w listopadzie GUS oszacował aż na 7,8 proc. W rezultacie realna roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wyniosła tylko 1,87 %, co było najniższym wynikiem tylko nieznacznie wyższym od 1,49% odnotowanych miesiąc temu.

Choć realne płace popadły w stagnację, to blisko 10-proicentowa dynamika nominalnych wynagrodzeń może być przejawem wytworzenia się tzw. spirali cenowo-płacowej. To sytuacja, gdy pracownicy masowo domagają się podwyżek płac, aby zrekompensować sobie wzrost cen w sklepach. Przedsiębiorstwa płace podnoszą, ale równocześnie przerzucają wyższe koszty na klientów, podnosząc ceny swoich produktów.  Proces się zapętla, co grozi niekontrolowanym wybuchem inflacji cenowej. Taka  sytuacja zagraża stabilności makroekonomicznej i grozi poważnym kryzysem gospodarczym w przyszłości.

Równocześnie warto przypomnieć, że przytoczona powyżej kwota to wynagrodzenie przed potrąceniem podatków od pracy (składek na ZUS i zaliczki na PIT). Faktycznie liczy się to, ile pracownik otrzyma „na rękę” oraz ile wynosi tzw. koszt pracodawcy - wyliczyć to można, korzystając z Kalkulatora Płacowego Bankier.pl.

Ponadto raport dotyczy tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.

Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2020 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4702,66 zł brutto, czyli około 3403 zł netto (tzn. na rękę).

Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce - jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (71)

dodaj komentarz
interstellar
Kolejna świetna wiadomość z kraju PIS - już nawet żołnierze uciekają do Białorusi... może to przez koncert Kurskiego :P
podatnik-
A gdzie opinia p. Bieńkowskiej ?
slawekqs
Kto dostał to dostał albo zrobię sam przyznał plują nam w twarz a od nowego roku nowe ceny opłaty niestety mam cichą nadzje ,że tą sektę zatopi kurs walut w przyszłym roku jestem spokojny takie tuzy ekonomii w RPP I NBP bo orają ten kraj prawie 7lat i glupi ludek dalej nie kuma
kiwixix
Wzrost średniej krajowej wzrósł, bo samorządy, politycy, lekarze, pielęgniarki i różnej maści budżetówka dostali podwyżki od 70-200%. Na polskim Titanic'u pasożyty bawią się w najlepsze.
syn_kornela
Przykładowo pracownicy cywilni Policji w większości od przyszłego roku zarabiać będą minimalną krajową. Takie kokosy w budżetówce, chwd Wąsikowi
kiwixix odpowiada syn_kornela
To są wyjątki, poza tym skoro nic nie potrafią, to nie powinni dużo zarabiać. A jak ktoś coś potrafi, to nie pracuje w budżetówce. Do budżetówki idą ludzie bez ambicji, chcą sobie przesiedzieć spokojnie do emeryturki.
bha odpowiada kiwixix
Nie uogólniaj człeku umiejętności ,wiedzy i doświadczenia innych w danej pracy. Niestety od wielu lat dla wielu tzw. dawców pracy jest wygodne takie uogólnienie by deprecjonować i celowo pomniejszać znaczenie jak największej ilość wykonywanych w gospodarce zawodów by żerować latami najtaniej jak się tylko da i uda na wydajnej sumiennej Nie uogólniaj człeku umiejętności ,wiedzy i doświadczenia innych w danej pracy. Niestety od wielu lat dla wielu tzw. dawców pracy jest wygodne takie uogólnienie by deprecjonować i celowo pomniejszać znaczenie jak największej ilość wykonywanych w gospodarce zawodów by żerować latami najtaniej jak się tylko da i uda na wydajnej sumiennej i fachowej pracy innych !!!!
kiwixix odpowiada bha
Sumienna i fachowa praca w budżetówce? :) A to dobry żart! Widać po funkcjonowaniu urzędów, szpitali, przychodni, policji w Polsce... jednym słowem dno. Może w USA, Niemczech dobrze funkcjonuje, ale nie w polskim kartonie, gdzie lenistwo i brak kompetencji jest premiowane.
kiwixix odpowiada bha
BHA? Jesteś z Hajnówki zapewne, to nie dziwię się, że bronisz budżetówki, tam u was na prowincji białoruskiej jest bardzo dużo urzędasów i służbistów policyjnych dających mandaty za brak majtek na buzi, a poważnego biznesu okrągłe zero.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki