"Mam wrażenie, że są w Polsce instytucje i osoby, które zajmują się zakładaniem podsłuchów zupełnie nie tam, gdzie trzeba i nie temu, komu trzeba" - podkreślił. Zdaniem szefa rządu jest zbyt dużo dowolności, jeśli chodzi o tę sferę. Premier skrytykował też publikowanie stenogramów z podsłuchów. Dodał, że ma pretensje do dziennikarzy, że zamieścili treści podsłuchanych rozmów.
Dzienniki"Rzeczpospolita" i "Polska The Times" napisały w sobotę, że ABW nagrywała rozmowy reportera śledczego Cezarego Gmyza oraz Bogdana Rymanowskiego z Wojciechem S. Mężczyzna jest podejrzewany o to, że za pieniądze oferował oficerom Wojskowych Służb Informacyjnych pozytywną weryfikację. Miał się przy tym powoływać na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI.
"Rzeczpospolita" twierdzi, że śledczy, choć zgodnie z prawem powinni byli zniszczyć nagrania, które nie były związane z prowadzoną sprawą, nie zrobili tego. Stenogramy rozmów miały zostać - również bezprawnie - odtajnione i wydane przez prokuraturę pełnomocnikowi wiceszefa ABW Jacka Mąki, procesującemu się z "Rzeczpospolitą" w prywatnej sprawie.
Źródło:IAR




























































