Czwartek przyniósł rynkom finansowym ogłoszenie stanowiska EBC w sprawie stóp procentowych. Główna stopa operacji refinansujących nadal będzie wynosić 1%. Stanowisko banku jest więc bardzo ostrożne i mimo coraz większej ilości sygnałów na temat poprawiającej się sytuacji gospodarczej na Starym Kontynencie nie zwiększa się koszt pieniądza. Z jednej strony grozi to inflacją w późniejszym okresie, z drugiej jednak mogłoby to doprowadzić do szybkiego zwiększenia kosztów kredytu i stłumienia nadchodzącego ożywienia.
Prezes EBC, Jean-Claude Trichet, ma dzisiaj wedle oczekiwań analityków potwierdzić dalsze powstrzymywanie się banku od podwyżki stóp procentowych w najbliższym czasie. Z drugiej strony wzrasta przekonanie inwestorów o tym, że stopy zostaną podniesione do połowy przyszłego roku. Sugeruje to spadek kontraktów na Euribor 3M realizowanych w czerwcu 2010. EBC Podwyższył swoje prognozy na ten rok dla strefy euro i oczekuje w tym okresie wzrostu PKB na poziomie 0,2% r/r zamiast wcześniejszego spadku o 0,3% r/r.
Podwyższenie stóp w niedalekiej przyszłości przewiduje też Thomas Harr ze Standard Chartered. „Rynki oczekują dwóch podwyżek stóp w przeciągu nadchodzących dwunastu miesięcy, jednak przed publikacją stanowiska EBC było to zdecydowanie więcej. Dla rynków jest to informacja rozczarowująca, dlatego euro osłabiło się po jej ogłoszeniu”.
Śledząc kurs pary EUR/USD w trakcie wczorajszego dnia, widać dokładnie, że rynki biorą decyzję EBC za nadmiernie zachowawczą. Brian Kim z UBS wypowiada się na temat dalszych losów tej pary. „Utrzymujemy naszą miesięczną prognozę na poziomie 1,4000 dolara za jedno euro”. W piątek rano euro podrożało o 0,3%. Czwartkowym wieczorem kosztowało ono 1,4236 dolara, w piątek około godziny dziesiątej było to już 1,4284 dolara.
TW






























































