REKLAMA

Banki najdroższe od lat. Inwestorzy czekają na kolejne ruchy RPP

Michał Żuławiński2021-10-12 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-10-12 06:00
Banki najdroższe od lat. Inwestorzy czekają na kolejne ruchy RPP
Banki najdroższe od lat. Inwestorzy czekają na kolejne ruchy RPP
fot. Krystian Maj / / FORUM

Nad bankami notowanymi na Giełdzie Papierów Wartościowych znów świeci słońce. Rozgrzane głowy inwestorów ostudzić może kilka ciemnych chmur rysujących się na horyzoncie.

Cofnijmy się do końcówki października 2020 r. Tematem numer jeden w kraju jest decyzja rządu dotycząca zamknięcia cmentarzy przed nadchodzącym Dniem Wszystkich Świętych oraz Dniem Zadusznym, która przykrywa kwestię przetaczających się przez kraj Czarnych Protestów. Po lekkim letnim odbiciu początek jesieni przynosi silne pogorszenie nastrojów polskich konsumentów.

Nietęgie miny mają też posiadacze akcji banków notowanych na GPW. Odbijający się na aktywności gospodarczej lockdown, raportowane niższe zyski oraz wysokie odpisy, brak dywidend i nierozwiązany problem frankowy, a ponadto najniższe w historii stopy procentowe i brak widoku na ich wzrost – to główne czynniki, które sprawiły, że sektorowy indeks WIG-Banki szorował po dnie, przyjmując najniższe wartości od dołka z 2009 r.

Symbolicznym znakiem trudnych czasów dla branży było wypadnięcie mBanku, a potem Alior Banku z prestiżowego grona spółek tworzących WIG20. Pierwszy ze spadkowiczów ustąpił miejsca nowo przybyłemu na rynek gigantowi (Allegro), druga natomiast gwieździe covidowej hossy (Mercator). W rezultacie po raz pierwszy liczba banków we flagowym indeksie GPW spadła do trzech (wcześniej było ich 5, czyli tyle, ile wynosił górny limit).

Od dna tego bankom udało się odbić i dziś zamiast martwić się o minima, inwestorzy liczą, ile jeszcze zostało do historycznych maksimów. Znane giełdowe powiedzenie "nie ma hossy bez banków" znów znalazło potwierdzenie w rzeczywistości.

Od końca października 2020 r. WIG-Banki zyskał 179 proc. Porównując do stanu sprzed 12 miesięcy, indeks sektorowy jest o 129 proc. wyżej. To tempo porównywalne (134 proc.) z okresem wychodzenia z poprzedniego kryzysu finansowego (początek 2010). Liderzy trwającej bankowej hossy zyskali ponad 300 proc., a nawet „maruderzy” niemal podwoili swoja wartość. Dla porównania, w tym samym okresie WIG20 zyskał 62 proc.

Zmiana ceny akcji banków z GPW
Bank 30.10.2020 11.10.2021 %
ALIOR 11,34 52,3 361,4%
MBANK 115,5 466 303,5%
MILLENNIUM 2,16 7,86 263,9%
GETINOBLE 0,1616 0,496 206,9%
BNPPPL 33,1 97 193,1%
PEKAO 42,27 122 188,6%
SANPL 123 351 185,4%
BOS 4,62 11,9 157,6%
PKOBP 18,96 47,88 152,5%
INGBSK 102,6 254,5 148,1%
GETIN 0,705 1,448 105,4%
SANTANDER 7,993 15,402 92,7%
UNICREDIT 29,13 55,01 88,8%
HANDLOWY 27,6 51,4 86,2%
Źródło: Bankier.pl

Bankowe wyceny współgrają z wynikami. W sierpniu wynik finansowy netto banków sięgnął prawie 9,04 mld zł i był wyższy o ponad 60 proc. niż w sierpniu 2020 roku – wynika z danych NBP. Owszem, przychody odsetkowe były istotnie niższe, ale jeszcze mocniej spadły koszty odsetkowe oraz odpisy.

Zysk netto sektora bankowego w okresie styczeń-sierpień 2021

I-VIII 2021 I-VIII 2020 zmiana
Przychody odsetkowe 32 023 39 931 -19,80%
Koszty odsetkowe 2 571 7 881 -67,38%
Przychody z tytułu opłat i prowizji 14 269 12 605 13,20%
Koszty z tytułu opłat i prowizji 3 121 3 094 0,87%
Koszty administracyjne 23 269 23 501 -0,99%
Odpisy 4 131 8 108 -49,05%
Zysk netto 9 039 5 649 60,01%

Ostatnim bodźcem dla giełdowych banków były najpierw spekulacje, a następnie faktyczna (choć zaskakująca ekonomistów) podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Można powiedzieć, że w przypadku banków z GPW mamy do czynienia z zasadą „kupuj plotki, kupuj też fakty” – w dniu publikacji danych o inflacji (1 października) WIG-Banki zyskał 3,92 proc., w dniu podwyżki stóp (6 października) kolejnych 3,6 proc. Pozostałe sesje w tym miesiącu również kończyliśmy na plusie, co jest najdłuższą zieloną passą w tym roku.

Co jest w cenach

Podstawowe pytanie dotyczące obecnej wyceny banków dotyczy tego, czy uwzględnia ona wieloetapowy cykl podwyżek stóp procentowych, czy jednak rynek nie wierzy w sugestie prezesa Glapińskiego, który zaznaczył, że ubiegłotygodniowa decyzja mogła stanowić zdarzenie jednorazowe.

- Nie dyskontujemy jeszcze całego cyklu i powstaje pytanie, czy powinniśmy to w tym momencie robić. Owszem, jak głosi stare credo, kupuje się plotki, a sprzedaje fakty, ale wciąż istnieje pewne niezerowe prawdopodobieństwo, że dalszych podwyżek może nie być. Najpewniej jest ono małe ze względu na inflację i inne czynniki, ale cały czas ta decyzja czynnikiem zewnętrznym. Moim zdaniem za wcześnie mówić o tym, by już teraz ceny akcji banków odzwierciedlały całość potencjalnego dalszego zacieśnienia. Innymi słowy, jeżeli zakładamy, że będą kolejne podwyżki, to ceny banków tego jeszcze nie odzwierciedlają i nie powinny odzwierciedlać – mówi Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ zajmujący się sektorem bankowym.

Mimo ostrożnej retoryki prezesa NBP rynek już teraz wycenia kolejne podwyżki stóp procentowych. Więcej na ten temat pisaliśmy we artykule Krzysztof Kolanego „Rynek nie wierzy Glapińskiemu. Stopy procentowe mają pójść w górę”.

NBP

W krótkim okresie podwyżki stóp procentowych mają odmienny wpływ na poszczególne banki. Zyskują przede wszystkim podmioty posiadające znaczący udział pożyczek konsumenckich (np. Alior, mBank czy Santander), którym podwyżka stóp procentowych podwyższa maksymalny pułap oprocentowania narzucany przez regulacje „antylichwiarskie” (po podwyżce 8 proc., przed było to 7,2 proc.). Efekt podwyżki stóp, nawet jeżeli miałaby być jednorazowa (przynajmniej póki co), materializował będzie się w wynikach banków także w przyszłych kwartałach ze względu na zapisy w umowach kredytowych, które dopuszczają rzadszą możliwość aktualizowania warunków spłaty.

- Podniesienie stóp procentowych pociąga za sobą zmiany stawek na rynku międzybankowym, a te określają z kolei oprocentowanie znaczącej części kredytów. Przyjmując, że WIBOR 3M wzrósłby o 0,4 pp. (z notowanego przed kilkoma dniami poziomu 0,25 proc.), to stawka oprocentowania dla kredytu hipotecznego z 2-punktową marżą wzrosłaby do 2,65 proc. Rata dla 30-letniego kredytu na 300 tys. zł wzrośnie z 1146 zł do 1208 zł (czyli o około 5,4 proc.). Harmonogram zmian rat będzie różny w poszczególnych bankach – kredytodawcy aktualizują oprocentowanie w zróżnicowanych cyklach – pisaliśmy w artykule informującym o podwyżce stóp procentowych.

Kredyty w górę, lokaty (raczej) bez zmian

W sumie dla całego sektora podwyżka stóp z października 2021 r. może mieć lepsze skutki niż wcześniejsze ruchy tego parametru w górę (ostatnia podwyżka miała miejsce 9 lat temu, w maju 2012 r.). Wszystko przez to, że przy rekordowo niskich stopach oprocentowanie na lokatach i rachunkach bieżących było niemal takie samo, czyli żadne.

- Przy tak niskich stopach procentowych zniknął bodziec do przenoszenia środków między rachunkiem bieżącym i terminowym. W poprzednich cyklach zawsze mieliśmy większy udział rachunków terminowych, które płacą więcej. Obecna struktura jest o tyle korzystna z punktu widzenia banków, że jeżeli te środki zostaną na rachunkach bieżących, to pozytywny efekt w postaci podwyżek stóp procentowych będzie dla nich większy – dodaje Michał Sobolewski z DM BOŚ.

Jak dodaje nasz rozmówca, w obecnej sytuacji banki wcale nie muszą walczyć o depozyty. W polskim sektorze bankowym mamy do czynienia z nadpłynnością, która jest wynikiem zastosowanych w ubiegłym roku mechanizmów mających na celu ochronić gospodarkę przed skutkami pandemii.

- Sektor bankowy raczej nie będzie skłonny do tego, żeby podnosić oprocentowanie depozytów w sposób istotny. Można zaryzykować tezę, że to też sprawi, że obecna podwyżka stóp procentowych będzie miała dla rentowności banków i poprawy ich marż większe znaczenie niż poprzednie tego typu ruchy – dodaje analityk.

Słowa te potwierdza komunikat mBanku, który otwarcie stwierdził, że nie planuje podwyżek w obszarze depozytów. „Będziemy obserwować zachowania klientów oraz banków konkurencyjnych i podejmować stosowne działania” – napisali przedstawiciele banku w odpowiedzi na pytania PAP.

Innym powodem, dla którego trudno spodziewać się w bliskiej perspektywie bardziej atrakcyjnych warunków na lokatach, jest zmiana struktury polskiego rynku bankowego. Słowem – mamy mniej podmiotów (na dodatek większy udział jednego właściciela, czyli Skarbu Państwa), co nie wróży dobrze mogącej poskutkować lepszymi warunkami dla klientów wojnie lub nawet potyczce cenowej.

- Obawiam się, że wojna cenowa prędko nie wróci także ze względu na konsolidację w sektorze. To trend, który widoczny jest od lat, ale przyspieszeniu uległ po wprowadzeniu podatku bankowego. Gdybyśmy porównali obecną strukturę konkurencyjności i udziału w rynku, to jesteśmy w zupełnie inny miejscu niż 5 czy 10 lat temu. Banków mniejszych, które mocniej walczą o klienta, nie ma już tak dużo. Sytuację mogą zmienić fintechy, ale raczej jest to perspektywa kwartałów i lat, a nie miesięcy –  dodaje Sobolewski.

W tym kontekście można przypomnieć o przejęciu EuroBanku przez Bank Millennium czy wchłonięcie Idea Banku przez Pekao w ramach przymusowej restrukturyzacji. Z kolei ostatnią jaskółką nadziei dla oszczędzających na lokatach było wejście na polski rynek Aion Banku, który oferował nawet 1,5 proc. rocznie.

Franki, dywidendy, otoczenie makro

W coraz pełniejszej bankowej beczce miodu nie brakuje jednak także łyżeczek dziegciu. Po pierwsze, wciąż nie jest rozwiązana kwestia kredytów frankowych. Skalę problemu dla polskiego sektora bankowego opisaliśmy w artykule „Którym bankom ciążą franki? U rekordzisty to prawie 40 proc. hipotek”. Wymierny wpływ tego problemu na wyniki banków znaleźć można w ostatnich komunikatach Millennium oraz BNP Paribas o rezerwach z tytułu ryzyka prawnego. „Franki” znalazły się także w czołówce bolączek polskiego sektora bankowego typowanych przez samych jego przedstawicieli.

We wtorek poinformowano, że Sąd Najwyższy nie zajmie się "frankami" w listopadzie. Wcześniej, na początku września, Izba Cywilna Sądu Najwyższego w pełnym składzie nie wydała uchwały i zamiast tego zdecydowano o zadaniu trzech pytań do TSUE ws. trybu powoływania sędziów. Sędziowie nie zajęli się meritum sprawy, czyli pytaniami pierwszej prezes Sądu Najwyższego ws. kredytów w CHF.

- Możemy zakładać, że banki, które w tym roku wypłacą dywidendę, będą mogły to zrobić również w przyszłym roku. Do tej stawki dołączyć może PKO BP, co sygnalizował ostatnio prezes. Mamy jednak też grupę banków, które borykają się z problemem portfeli kredytów frankowych i w ich przypadku droga do dywidend będzie długa. Sprawy sądowe trwają lata, a na dodatek Sąd Najwyższy w sprawie kredytów frankowych przerzucił piłeczkę na stroną sądów unijnych – dodaje analityk DM BOŚ.

Czekanie na systemowe rozwiązanie problemu to jedno, kwestia trwających postępowań sądowych to drugie. Sposobem na ich uniknięcie są ugody, które klientom proponują kolejne banki. Ostatnio dołączył do nich największy w stawce PKO BP.

- Przygotowaliśmy rozwiązanie, które pozwoli naszym klientom sprawnie i bez dodatkowych kosztów uwolnić się od ryzyka walutowego, a przy tym odwróci skutki wzrostu kursu franka szwajcarskiego. To rozwiązanie kosztowne dla banku, ale bardzo wszystkim potrzebne. Utworzyliśmy rezerwę w wysokości 6,7 mld zł, która zabezpiecza środki finansowe na ugody, i jesteśmy gotowi, aby zawierać porozumienia z naszymi klientami. Mamy około 100 tys. umów frankowych, które – przypominam – są prawnie wiążące. Były zawierane zgodnie z obowiązującymi regulacjami. Ponieważ w wyniku silnego umocnienia franka szwajcarskiego w ostatnich latach zmieniła się sytuacja ekonomiczna tych kredytobiorców, postanowiliśmy pomóc tej grupie klientów, godząc się na przewalutowanie kredytu" – mówił w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Jan Emeryk Rościszewski, który od czerwca kieruje największym polskim bankiem (i największa polską spółką na GPW).

W szerszej perspektywie na banki nadal negatywnie działać może przebieg pandemii, a także pośrednio związane z nią osłabnięcie wzrostu gospodarczego. Już w ubiegłym tygodniu ekonomiści obniżyli prognozy dynamiki PKB na przyszły rok, a czynniki zewnętrzne (ceny energii, problemy z łańcuchami dostaw) nie nastrajają zbyt optymistycznie.

- Otoczenie makroekonomiczne zawsze jest czynnikiem ryzyka, szczególnie dla banków, które trzymają na bilansie ryzyko związane z sytuacją swoich klientów. Powstaje więc pytanie o to, jak pod względem gospodarczym wyglądał będzie rok przyszły. W naszych prognozach zakładamy, że będzie to typowy cykl, czyli ożywienie trwające kilka lat. Przy innym założeniu, mówiącym np. o powtórce stagflacji z lat 70., perspektywy dla banków diametralnie się zmieniają. Poza tym innym ryzykiem jest przebieg pandemii, który może być odmienny od obecnie zakładanego. Nadal zostaje też kwestia franków, która nie jest rozwiązana, a także możliwe osłabienie złotego, które mogłoby namieszać w tym temacie – stwierdza Michał Sobolewski.

Kolejne „twarde dane” o kondycji polskich banków, które będą mogły posłużyć inwestorom za uzasadnienie do zmiany poglądu na temat sytuacji sektora, płynąć będą z raportów za III kwartał. Na Wall Street czołowe banki podzielą się informacjami z inwestorami już w tym tygodniu (raptem kilkanaście dni po zakończeniu kwartału), na banki z GPW niestety poczekać będziemy musieli dłużej (choć nie tak długo jak na giełdowych "maruderów," którzy wyniki przedstawią dopiero pod koniec listopada).

Bank Publikacja wyników za III kwartał 2021 r.
MILLENNIUM 26.10.2021
SANPL 27.10.2021
ALIOR 27.10.2021
MBANK 03.11.2021
PEKAO 04.11.2021
INGBSK 04.11.2021
PKOBP 05.11.2021
BNPPPL 09.11.2021
HANDLOWY 09.11.2021
BOS 10.11.2021
GETINOBLE 10.11.2021
Źródło: Bankier.pl
Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (13)

dodaj komentarz
rekin1986
Nie każdemu bankowi poprawią się wyniki po wyższych stopach procentowych szczególnie tym którym ciążą kredyty frankowe

Nie należy zapominać , że jak dużo nieruchomości poszłoby pod młotek za niespłacone hipoteki to się może okazać , że nie jeden kredyt będzie nietrafiony bo pieniądze uzyskane
Nie każdemu bankowi poprawią się wyniki po wyższych stopach procentowych szczególnie tym którym ciążą kredyty frankowe

Nie należy zapominać , że jak dużo nieruchomości poszłoby pod młotek za niespłacone hipoteki to się może okazać , że nie jeden kredyt będzie nietrafiony bo pieniądze uzyskane z licytacji nie pokryją wartości kredytu wtedy tylko liczyć na odzyskanie kapitału a z odsetek to już nici

Za dużo jest kredytów we frankach owszem można zrobić korektę wartości kredytu pozostałego do spłaty co nie zmienia faktu , że końcowy wynik i tak idzie w dół

Pekao sa jako jeden z niewielu wypłacił w tym roku dywidendę bo mu hipoteki frankowe tak nie ciążą bo jak mieli go Włosi to zabronili kredytów we franku bo sami się wcześniej na nich przejechali

Na stopy w wysokości ponad 5 procent to bym nie liczył bo przy obecnej wysokości długu publicznego jawnego to koszt obsługi znacznie poszedł by w górę to co jest ukryte w BGK czy PFR to zupełnie inna sprawa

Cały bajer polega na tym , ile trzeba dać inwestorowi zagranicznemu by kupił papier gdy podwórko krajowe nie wystarcza
daniel_1
Banki nie pożyczają nieruchomości.
Banki pożyczają kasę pod zastaw nieruchomości.
Przeciętny Kowalski tego nie rozumie. ( np."frankowcy")
rekin1986 odpowiada daniel_1
Owszem pożyczają tylko trzeba rozsądnie wyceniać wartosć nieruchomość '

Jeżeli pożycza komuś kasę na kupno mieszkania którego cena jest 10 tys za 1 m2 a koszt budowy i wykończenia i gruntem na którym stoi zamyka się w okolicach 5 tys za 1m2 to kto ma większy problem bank , że daje kasę na mieszkanie
Owszem pożyczają tylko trzeba rozsądnie wyceniać wartosć nieruchomość '

Jeżeli pożycza komuś kasę na kupno mieszkania którego cena jest 10 tys za 1 m2 a koszt budowy i wykończenia i gruntem na którym stoi zamyka się w okolicach 5 tys za 1m2 to kto ma większy problem bank , że daje kasę na mieszkanie z wartośćią mocno przeszacowaną czy klient który może nie dać rady spłacić

Dać kasę to jedno ale potem ją odzyskać to sztuka znacznie trudniejsza najwidoczniej niektórzy tego nie kumają

Zawsze można w razie poślizgu poratować się kasą z banku centralnego w razie grożby utraty płynności fiaansowej tylko pytanie zasadnicze ile można wiecznie dokładać świezo wydrukowanej gotówki na rynek by nie zrobić hiperinflacji
daniel_1
Albo Glapa wyprzeda waluty albo złoto.
Inaczej stopy do góry!!!
demeryt_69
Planowany jest bardziej energiczny zakup złota niż dotychczas.

demeryt_69 odpowiada (usunięty)
Stanley, ależ resetują, nie?

zosia3005
Z podwyżki stóp akurat banki nie powinny się cieszyć , zwłaszcza PKO BP bo będą miały w portfelu więcej złych kredytów - no ale u nas wszystko zawsze w poprzek do logiki i zdrowego rozsądku :-) Z tego mogą cieszyć się firmy windykacyjne np KRUK , ale nie banki
daniel_1
Czyli PKB w górę.
Mniej będą kupować w biedronkach ale za to więcej oddawać komu trzeba!
demeryt_69 odpowiada daniel_1
Jeronimo Martins Polonia to po rządzie największy pracodawca w tym rozmodlonym skansenie!

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki