Od kilku tygodni informacje napływające ze Stanów Zjednoczonych zdają się potwierdzać tezy optymistów. Największa gospodarka świata nie zachwyca, ale ryzyko nawrotu recesji wydaje się obecnie znacznie niższe niż jeszcze kilka miesięcy temu. Odczucie to przekłada się na osłabienie oczekiwań co do wznowienia dodruku pieniądza przez Rezerwę Federalną.
Ponieważ coraz mniej inwestorów liczy na nowy skup obligacji przez Fed, to ceny tych papierów zaczęły spadać. W rezultacie tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich podskoczyła z 1,9% do 2,35%, co jak na standardy rynku długu jest bardzo dynamiczną zmianą.
Wyższa rentowność „bezpiecznych” papierów skarbowych mogła skłonić inwestorów do realokacji części kapitału. Według danych Reutersa w zeszły czwartek odnotowano największy od dwóch miesięcy odpływ gotówki z funduszy ETF inwestujących w złoto – inwestorzy umorzyli jednostki opiewające na 56 tys. uncji złota.
Źródło: Bankier.pl
Zmiana oczekiwań co do przyszłej polityki Rezerwy Federalnej wypłynęła także na umocnienie dolara względem euro. Silniejszy dolar zazwyczaj przekłada się na niższe ceny metali szlachetnych. W rezultacie we wtorek o godzinie 15:00 za uncję złota płacono 1.650 USD, czyli o 0,8% mniej niż w poniedziałek. Srebro taniało o 1,6%, osiągając cenę 32,39 USD/oz.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl




























































