Tym razem świat nie był zaskoczony szaloną decyzją banku centralnego Turcji. Kolejna mocna obniżka stóp procentowych przy inflacji sięgającej 80% jest przejawem monetarnego harakiri.


Referencyjna stopa procentowa Banku Centralnego Republiki Tureckiej (TCMB) została w czwartek obniżona o 150 punków bazowych, z 10,50% do 9,00%. Analogicznie po 150 pb. w dół poszły pozostałe stopy TCMB: pożyczkowa (do 10,5%), depozytowa (do 7,5%) oraz płynnościowa (do 13,5%). Równocześnie kierownictwo TCMB oznajmiło, że zamierza w ten sposób zakończyć cykl obniżek.
Jest to druga z rzędu 150-punktowa obniżka stóp procentowych w Turcji. Tym razem ekonomiści byli przygotowani na taką ewentualność - rynkowy konsensus zakładał cięcie właśnie o 150 pb. Na poprzednim posiedzeniu w październiku TCMB także dokonał obniżki o 150 pb., ale wtedy rynek oczekiwał „tylko” -100 pb. Październikowa obniżka nastąpiła po dwóch stupunktowych cięciach z rzędu. Poprzednia została dokonana we wrześniu po sensacyjnej obniżce w sierpniu.
Już wtedy zakrawało to na przejaw monetarnego szaleństwa. Oficjalnie raportowana inflacja CPI w Turcji w październiku przekroczyła 85% w skali roku. Nieoficjalne szacunki mówią jednak, że ceny nad Bosforem rosną w tempie 185% rocznie. Gdy w pod koniec ubiegłego roku TCMB pod naciskiem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana rozpoczął serię obniżek stóp procentowych, inflacja CPI w Turcji zbliżała się do 20%.
W rezultacie Turcja ma najbardziej ujemne stopy procentowe na świecie. Miesiąc temu ekonomiści Pekao żartowali, że Turcy ewidentnie chcą przetestować, jak funkcjonuje gospodarka przy realnej stopie wynoszącej -100%. Obecnie wynosi ona -41%, jeśli za podstawę przyjmiemy oficjalne szacunki tureckiego biura statystycznego. Jeśli jednak przyjąć dane ENA Grup, to otrzymamy realną stopę procentową rzędu -62%.
„Erdoganomika” pogrąży Turcję
Nie jest żadnym sekretem, że obniżki stóp procentowych na TCMB wymusza prezydent Recep Tayyip Erdoğan. Raptem miesiac temu temu turecki „sułtan” oznajmił, że „stopa procentowa będzie spadać z każdym mijającym dniem i każdym mijającym miesiącem” i zachęcał firmy do zaciągania kredytów. Erdoğan od lat stoi na stanowisku, że to wysokie stopy procentowe powodują szybki wzrost cen, więc żeby zdusić inflację, należy je obniżać. W przeszłości nazywał stopy procentowe "swoim największym wrogiem" i "matką wszelkiego zła" oraz podkreślał, że ich wysoki poziom czyni bogatych bogatszymi, a biedniejszych biedniejszymi.
Tymczasem zdecydowana większość ekonomistów uważa, że jest dokładnie odwrotnie. Tj. że to wysokie realne stopy procentowe tłumią inflację, a stopy realnie ujemne ją nakręcają. O ile już zeszłoroczne obniżki stały w sprzeczności z podręcznikowymi zasadami prowadzenia polityki monetarnej, to tegoroczne cięcia mogą się zapisać w historii jako jedna z najgłupszych decyzji w dziejach bankowości centralnej. W kraju igrającym z hiperinflacją bank centralny obniża stopy procentowe, zachęcając ludzi do pozbywania się pieniędzy i nakręcając inflacyjną spiralę.
- Dzięki tym obniżkom stóp procentowych doczekamy się spadku inflacji w ciągu miesięcy. Nasz kraj nie będzie już rajem dla tych, którzy wzbogacają się na wysokich stopach procentowych – powiedział w grudniu 2021 roku Recep Erdogan. Od tego czasu oficjalna inflacja CPI przyspieszyła z 36% do przeszło 85% w skali roku.
Dodatkowym smaczkiem pozostaje kwestia tureckiej waluty, której notowania od grudnia są sztucznie utrzymywane przez władze w Ankarze. Dzięki temu reakcja liry na głęboki spadek stóp procentowych jest stosunkowo niewielka. Po czwartkowej decyzji kurs dolara podniósł się tylko o 0,1%, do 18,6250 lir. Nie zmienia to faktu, że od początku roku lira straciła niemal 29% względem dolara, a przez ostatnie trzy lata oddała prawie 70% swej wartości.
























































