Turecki bank centralny nie przestawia zadziwiać świata finansów. Pomimo szalejącej w kraju hiperinflacji ponownie ściął stopy procentowe. Dla Turków taki „monetarny szamanizm” zapewne skończy się tragicznie.


Referencyjna stopa procentowa Banku Centralnego Republiki Tureckiej (TCMB) została w czwartek obniżona o 150 punków bazowych, z 12% do 10,50%. Analogicznie po 150 pb. w dół poszły pozostałe stopy TCMB: pożyczkowa (do 12,0%), depozytowa (do 9,0%) oraz płynnościowa (do 15,0%).
Ekonomiści tym razem byli przygotowani na taką „nieortodoksyjną” obniżkę stóp, ale spodziewali się cięcia „tylko” o 100 pb. Październikowa obniżka nastąpiła po dwóch stupunktowych cięciach z rzędu. Poprzednia została dokonana we wrześniu po sensacyjnej obniżce w sierpniu. Już wtedy zakrawało to na przejaw monetarnego szaleństwa. Przypomnijmy tylko, że oficjalna inflacja CPI w Turcji przekroczyła 80%, a nieoficjalne szacunki mówią o wzroście cen rzędu 186% w skali roku. W rezultacie Turcja ma najbardziej ujemne realne stopy procentowe wśród wszystkich dużych gospodarek świata.
Turcy ewidentnie chcą przetestować jak funkcjonuje gospodarka przy realnej stopie wynoszącej -100%. https://t.co/xQUyppicVo
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) October 20, 2022
W ubiegłym roku TCMB pod naciskiem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana dokonał czterech obniżek stopy referencyjnej, sprowadzając ją z 19% do 14%. Były to zadziwiające decyzje, ponieważ jesienią 2021 roku oficjalna inflacja CPI w Turcji zbliżała się do 20%. Teraz przekracza 80%.
„Erdoganomika” nie odpuszcza
Nie jest żadnym sekretem, że obniżki stóp procentowych na TCMB wymusza prezydent Recep Tayyip Erdoğan. Raptem kilka dni temu turecki „sułtan” oznajmił, że "stopa procentowa będzie spadać z każdym mijającym dniem i każdym mijającym miesiącem" i zachęcał firmy do zaciągania kredytów. Erdoğan od lat stoi na stanowisku, że to wysokie stopy procentowe powodują szybki wzrost cen, więc żeby zdusić inflację, należy je obniżać. W przeszłości nazywał stopy procentowe "swoim największym wrogiem" i "matką wszelkiego zła" oraz podkreślał, że ich wysoki poziom czyni bogatych bogatszymi, a biedniejszych biedniejszymi.
Przeczytaj także
O ile już zeszłoroczne obniżki stały w sprzeczności z podręcznikowymi zasadami prowadzenia polityki monetarnej, to tegoroczne cięcia mogą się zapisać w historii jako jedna z najgłupszych decyzji w dziejach bankowości centralnej. W kraju igrającym z hiperinflacją bank centralny obniża stopy procentowe, zachęcając ludzi do pozbywania się pieniędzy i nakręcając inflacyjną spiralę. Podręczniki ekonomii w takiej sytuacji dość zgodnie zalecają podwyżki stóp procentowych, aby zahamować ekspansję kredytu, zachęcić ludzi do oszczędzania i w ten sposób ograniczyć tempo spadku siły nabywczej pieniądza.
Ale w Turcji postanowili zrobić dokładnie na odwrót i obniżyć stopy procentowe w warunkach bardzo wysokiej i wciąż rosnącej inflacji. To efekt ekscentrycznych poglądów wszechwładnego prezydenta Recepa Erdogana, który z tylnego siedzenia steruje tureckim bankiem centralnym. Zdaniem Erdogana to wysokie stopy procentowe powodują inflację, podczas gdy ekonomiści dość powszechnie uważają, że jest dokładnie odwrotnie.
Lira szoruje po dnie
Główną ofiarą „erdoganomiki” jest turecka waluta. Nad Bosforem od kilku lat trwa pełzający kryzys walutowy, objawiający się permanentną deprecjacją tureckiej liry. Po czwartkowym komunikacie TCMB kurs dolara w Turcji podniósł się do przeszło 18,50 lir, niemal wyrównując niedawne rekordy wszech czasów. Póki co gwałtowniejsze osłabienie liry jest powstrzymywane przez działania rządu, który w grudniu 2021 roku wprowadził nowy program ochrony depozytów złożonych w tureckiej walucie.
- Dzięki tym obniżkom stóp procentowych doczekamy się spadku inflacji w ciągu miesięcy. Nasz kraj nie będzie już rajem dla tych, którzy wzbogacają się na wysokich stopach procentowych – powiedział w grudniu 2021 roku Recep Erdogan. Od tego czasu oficjalna inflacja CPI przyspieszyła z 36% do przeszło 80% w skali roku.
Ci, którzy uwierzyli w obietnice tureckiego „sułtana”, ponieśli dotkliwe straty. Od początku 2022 roku lira straciła do dolara już prawie 29%. Przez ostatni rok utraciła połowę swej wartości, a w ciągu 5 lat oddała 80%. W Turcji zapewne już nikt rozsądny nie trzyma istotnych oszczędności w krajowej walucie.
KK



























































