REKLAMA

Stopy procentowe jeszcze spadną

2008-11-27 06:00
publikacja
2008-11-27 06:00
Od dzisiaj główna stopa w NBP wynosi 5,75 proc. Dokonując obniżki, Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła większość analityków.

– Skala spowolnienia gospodarczego, które czeka nas w przyszłym roku, jest na tyle duża, że wpłynie to na obniżenie inflacji. Pojawiło się więc miejsce na obniżenie stóp procentowych – uważa Krzysztof Rybiński, partner Ernst & Young i były wiceprezes NBP.

Z kolei prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, spodziewa się, że w przyszłym roku nasz wzrost gospodarczy zwolni do 2–3 proc. Niektórzy twierdzą jednak, że wczorajsza decyzja RPP była przedwczesna.

– Rada powinna była poczekać. Bardziej są potrzebne inne działania rządu i NBP, które zmienią podejście banków do udzielania nowych kredytów. Ta obniżka może osłabić złotego, ale nie pomoże przedsiębiorstwom w uzyskaniu kredytu. Marże na kredytach wzrosły w ostatnim czasie o 200–300 pkt baz., więc obniżka stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego w niewielkim stopniu poprawi sytuację kredytobiorców – mówi Ryszard Petru, były główny ekonomista BPH.

Niższe stopy procentowe tylko nieznacznie poprawiają zdolność kredytową przedsiębiorców. Poza tym ze względu na spowolnienie gospodarcze banki boją się udzielać nowych pożyczek. W tej chwili średnie oprocentowanie kredytów złotowych to 8,7 proc. Stawki WIBOR, od których zależy oprocentowanie kredytów złotowych, zaczęły spadać już wcześniej, bo mniej więcej od końca października. Jednak wczorajsza decyzja może przyspieszyć ten spadek, bo – wg ekspertów – rozpoczyna ona serię obniżek stóp procentowych.

– Perspektywy wzrostu gospodarczego w najbliższych miesiącach są na tyle niskie, że spodziewam się, że nie będzie to ostatnia obniżka stóp procentowych – potwierdza Krzysztof Rybiński.

Zdaniem niektórych ekonomistów może to doprowadzić stopy procentowe w Polsce nawet do poziomu 4,5 proc. Taka redukcja oprocentowania nie spowoduje jednak automatycznie poluzowania polityki kredytowej przez banki, ale na pewno poprawi sytuację finansową przedsiębiorstw i osób fizycznych, które już teraz mają kredyty złotówkowe.

Wczorajsza redukcja może mieć negatywny wpływ na oprocentowanie depozytów. Eksperci uważają, że ta decyzja oraz oczekiwanie na dalsze obniżki może zakończyć okres, w którym banki konkurowały o pieniądze klientów, oferując coraz wyższe odsetki.

Roman Grzyb

Gazeta Prawna 27.11.2008 (232) - forsal.pl - str. A9
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~adiego
0,5 % taki jest cel. Inaczej kryzys zeżre Polaków a pierdzielenie o oazie spokoju można włożyć między bajki. Owszem u nas serii bankructw banków raczej nie będzie, ale spowolnienie spowoduje kłopoty wielu firm. Z zachodu zaczną wracać ziomale bo tam z pracą już kiepsko i co się stanie? Wzrost bezrobocia do 15%, spadek konsumpcji 0,5 % taki jest cel. Inaczej kryzys zeżre Polaków a pierdzielenie o oazie spokoju można włożyć między bajki. Owszem u nas serii bankructw banków raczej nie będzie, ale spowolnienie spowoduje kłopoty wielu firm. Z zachodu zaczną wracać ziomale bo tam z pracą już kiepsko i co się stanie? Wzrost bezrobocia do 15%, spadek konsumpcji i kryzys zawita w oczy ziomali. Ja widzę sens w obniżeniu stóp do 0,5% albo do 0%.
~adiego
0,5 % taki jest cel. Inaczej kryzys zerze Polaków a pierdzielenie o oazie spokoju można włożyć między bajki. Owszem u nas serii bankructw banków raczej nie będzie, ale spowolnienie spowoduje kłopoty wielu firm. Z zachodu zaczną wracać ziomale bo tam z pracą już kiepsko i co się stanie? Wzrost bezrobocia do 15%, spadek konsumpcji 0,5 % taki jest cel. Inaczej kryzys zerze Polaków a pierdzielenie o oazie spokoju można włożyć między bajki. Owszem u nas serii bankructw banków raczej nie będzie, ale spowolnienie spowoduje kłopoty wielu firm. Z zachodu zaczną wracać ziomale bo tam z pracą już kiepsko i co się stanie? Wzrost bezrobocia do 15%, spadek konsumpcji i kryzys zawita w oczy ziomali. Ja widzę sens w obniżeniu stóp do 0,5% albo do 0%.
~Jerzy
Dobra decyzja, nieznacznie ale pomoże to w zminimalizowaniu skutków kryzysu, który w nieznacznym stopniu nas dotyka. Lepsza jest stopniowa i wczesna obniżka niż potem cięcie o 1%. Do Panów ekspertów od inflacji: jeśli nowe inwestycje nie wchłoną bezrobotnych zwalnianych na skutek kryzysu to kto? A nowym inwestycjom są potrzebne tanie Dobra decyzja, nieznacznie ale pomoże to w zminimalizowaniu skutków kryzysu, który w nieznacznym stopniu nas dotyka. Lepsza jest stopniowa i wczesna obniżka niż potem cięcie o 1%. Do Panów ekspertów od inflacji: jeśli nowe inwestycje nie wchłoną bezrobotnych zwalnianych na skutek kryzysu to kto? A nowym inwestycjom są potrzebne tanie kredyty. Inflację można obniżać w inny sposób, wystarczy trochę poczytać (obniżki CIT, PIT, VAT, akcyzy, uproszczenie VAT - 1 stawka, nie podnioszenie cen prądu i gazu, reforma Krus, Zus).
~Janusz
Jak ten docelowy poziom stóp (4,5%) pogodzić z zamiarem wejścia już w przyszłym roku do ERM2. Zdecydujcie się albo albo. Albo cięcie stóp do poziomu wyraźnie poniżej 2% ( taki będzie docelowy poziom w państawach strefy euro ), albo póki co nici z euro.
Każda z tych alternatyw spowoduje dalsze osłabienie złotego. Zagadką pozostaje
Jak ten docelowy poziom stóp (4,5%) pogodzić z zamiarem wejścia już w przyszłym roku do ERM2. Zdecydujcie się albo albo. Albo cięcie stóp do poziomu wyraźnie poniżej 2% ( taki będzie docelowy poziom w państawach strefy euro ), albo póki co nici z euro.
Każda z tych alternatyw spowoduje dalsze osłabienie złotego. Zagadką pozostaje tylko pytanie, czy to będzie spokojne zejście do 4,50zł czy krach i ponad 5 zł za euro.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki