Kreatywność polskich obywateli nie zna granic. Omijanie zakazów reklam na ulicach czy patozabudowa w nieruchomościach są niestety na porządku dziennym, okazuje się jednak, że można postawić na ulicy kiosk, który oficjalnie kioskiem… nie jest. Taka sytuacja miała miejsce w Krakowie, gdzie przy jednej z ulic stanął kontener handlowy zarejestrowany jako dwie przyczepy.


Każdy już słyszał o mikroapartamentach czy uciążliwych reklamach na pojazdach zaparkowanych w centrum miasta. Polacy nagminnie wykorzystują luki w przepisach, czego przykładem jest ostatnia „zabudowa”, jaka pojawiła się w Krakowie.
Kiosk z tablicami rejestracyjnymi w Krakowie
O sprawie poinformowała w serwisie X.com Aleksandra Piotrowska z inicjatywy Akcja Ratunkowa dla Krakowa. Oryginalny kiosk na ul. Pachońskiego w Krakowie stanął poza linią zabudowy wyznaczoną przez Miejski Plan Zagospodarowania Przestrzennego jesienią 2025 r.
🎪Tego jeszcze nie grali! 🏪 Patokioski z tablicami rejestracyjnymi.
— Aleksandra Piotrowska 💚🤱🌱 (@alek_piotrowska) January 20, 2026
⚠️ Przy ul. Pachońskiego poza nieprzekraczalną linią zabudowy - to taka linia na planie miejscowym poza którą nie można postawić żadnego obiektu budowlanego -stanął kontener handlowy. pic.twitter.com/Oty6HX2Rwn
Z uwagi na to, że obiekt znalazł się częściowo na działce drogowej, pani Aleksandra zwróciła się do Urzędu Miasta i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z pytaniem o podstawę udzielenia zezwolenia na budowę w tym miejscu. Takiej zgody nie było, ale PINB wszczął postępowanie w sprawie.
Kontener handlowy zarejestrowany jako dwie przyczepy
Z wpisów mieszkanki Krakowa wynika, że nadzór budowlany skontrolował obiekt 25 listopada ubiegłego roku, ale tuż przed wizytą inspektorów na kiosku pojawiły się dwie tablice rejestracyjne. Dzierżawca terenu przekazał PINB, że kontener to w istocie dwie przyczepy przykryte blendą, pod którą znajdują się koła. Pani Aleksandra razem z Akcją Ratunkową dla Krakowa informują, że nadzór wciąż zajmuje się sprawą, a sygnałem dla urzędników powinien być chociażby fakt, że do kiosku doprowadzone są media.
Kiosk z wykupionym OC
Przedstawienie kiosku jako połączonych przyczep prowokuje do pytania o jego zarejestrowanie w ewidencji pojazdów i obowiązkowe ubezpieczenie OC. Po wpisaniu numeru rejestracyjnego do bazy UFG dowiadujemy się, że „przyczepa” posiada ważną polisę wykupioną w PZU:
Użytkownicy serwisu X.com zwracali również uwagę na przegląd techniczny, który jest wymagany nie tylko dla samochodów, motocykli czy ciężarówek, ale także przyczep. W tym ostatnim przypadku obowiązek dotyczy jedynie przyczep o masie całkowitej powyżej 750 kg, ale na podstawie zdjęć p. Aleksandry trudno stwierdzić, czy kiosk przekracza ten limit, inaczej wyjaśnień można by domagać się od diagnosty, który dokonał przeglądu.
Patokiosk sposobem na zakaz zabudowy
Krakowski kiosk od razu nazwano „Drzymałą 2.0”, nawiązując do wozu słynnego chłopa, który na przekór pruskiej biurokracji zamieszkał w wozie cyrkowym. Sama możliwość zarejestrowania kiosku jako połączonych przyczep budzi wątpliwości co do legalności takich działań i późniejszych konsekwencji, teoretycznie można sobie bowiem wyobrazić postawienie kilku takich przyczep i stworzenie z nich mieszkania.
Choć rozwiązanie jest kreatywne i wydaje się zgodne z przepisami, to budzi emocje aktywistów i komentujących, którzy z jednej strony dostrzegają omijanie przepisów, ale z drugiej chwalą sprytne podejście właściciela. Jeśli urzędnicy z PINB zdecydują, że „przyczepa” w istocie jest budowlą postawioną w niedozwolonym miejscu, będą mogli nałożyć karę na dzierżawcę i nakazać rozbiórkę obiektu.
Nadzór budowlany prowadzi postępowanie
O komentarz poprosiliśmy krakowski Urząd Miasta i Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Przedstawiciele władz miasta nie udzielili nam odpowiedzi, ale PINB potwierdził, że w sprawie "obiektu kontenerowego" prowadzone jest postępowanie administracyjne. Dotyczy ono budowy zrealizowanej bez zgody organu architektoniczno-budowlanego na obszarze Linia tramwajowa od pętli Krowodrza Górka do Górki Narodowej zachód objętej miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Z informacji od nadzoru budowlanego wynika także, że organ II instancji rozpatruje obecnie zażalenie w tej sprawie, nie wiadomo jednak, przez kogo zostało złożone.











































