Drugie urodziny WIG30 świętuje będąc ponownie zepchnięty w cień WIG20. Czy warszawska giełda powinna wciąż utrzymywać pozostałość częściowo odkręconej „rewolucji indeksowej” forsowanej przez poprzedni zarząd?
![Smutne urodziny WIG30 [Ankieta]](https://galeria.bankier.pl/p/b/5/3d6d710db1434c-218-130-258-45-218-130.png)
![Smutne urodziny WIG30 [Ankieta]](https://galeria.bankier.pl/p/b/5/3d6d710db1434c-218-130-258-45-218-130.png)
Miało być pięknie, a wyszło… przeciętnie. WIG30 zachwalany był jako indeks, który lepiej odzwierciedlał będzie strukturę polskiej gospodarki, a w dalszym horyzoncie przyciągać na GPW największe spółki regionu, które będą chciały znaleźć się w prestiżowym gronie „polskiego DAX-a”.
Tymczasem w zaledwie drugie urodziny tego indeksy należy zadać pytanie – czy indeks ten jest jeszcze potrzebny?
Oczywiście nie można zapominać o ciosie, który nowe władze giełdy zadały indeksowym rewolucjom wprowadzonym za czasów prezesury Adama Maciejewskiego. Przede wszystkim nie doczekaliśmy się kontraktów na WIG30, co związane było z samą rezygnacją z pomysłu pogrzebania WIG20 – według pierwotnych planów właśnie wchodzilibyśmy w ostatni kwartał publikowania tego indeksu.
Dodatkowo drugich urodzin nie doczekały inne nowe indeksy powołane do życia przez poprzednie władze GPW – WIG50 i WIG250, które zastąpione zostały przez stare, dobre mWIG40 i sWIG80. Na naszym forum czy w komentarzach pod artykułami próżno szukać głosów krytykujących tę „zmianę powrotną”, ale gwoli ścisłości i o tę kwestię chcemy zapytać.
Ostatecznie do indeksowo-kontraktowych (zwiększenie mnożnika z 10 do 20) rewolucji zarządu Adama Maciejewskiego nie załapał się krążący po rynku od lat pomysł utworzenia indeksu grupującego samych giełdowych gigantów. Jak informowaliśmy 1,5 roku temu, w skład proponowanego wówczas WIG5 miały podobno wejść PKO BP, Pekao, KGHM, PKN Orlen i PZU.
ANKIETA






















































