Konkurencja zmusiła banki do rozwijania sieci placówek. W tym roku powstanie kilkaset oddziałów. Takiej ofensywy bankowej nie było od lat. Polskę powoli, acz konsekwentnie zapełniają placówki partnerskie. Prowadzić je może prawie każdy. Prawie, bo dobrze jest posiadać jednak jakieś przygotowanie w dziedzinie bankowości czy finansów. A zatem banki coraz śmielej użyczają swojego szyldu osobom z zewnątrz. Kogo już mamy? AIG Bank, Bank BPH, Dominet Bank, Expander, Xelion, ING BSK, Multibank..., wkrótce dołączą następni. Chociaż i są tacy, jak na przykład menedżerowie szybko i prężnie rozwijającego się Euro Banku, którzy uważają, że lepiej rozwijać placówki własne, bo łatwiej nad nimi sprawować kontrolę - zarówno w kwestii kosztów, jak i jakości.
- A ja sądzę, że dzięki franczyzingowi jest taniej, szybciej, wygodniej i bezpieczniej. Interes jest opłacalny dla przedsiębiorcy i banku - twierdzi Michał Wiśniewski z DGE Bruxelles, międzynarodowej firmy doradczej specjalizująca się w pozyskiwaniu środków z funduszy unijnych. Ocenia on, że placówka franczyzowa jest nawet 10-krotnie tańsza od klasycznej. Nawet jeśli ta nie jest wyposażona w marmury i nie pracują w niej tabuny nudzących się bankowców. Franczyza zostać zastosowana w lokalu już posiadanym przez przedsiębiorcę. Placówka spełnia wszystkie podstawowe funkcje oddziału bankowego. A to znaczy, że klient nie odczuwa między nimi żadnej różnicy. Nie ponosi też ryzyka, bo odpowiedzialność za działania franczyzobiorcy ponosi bank. Z kolei sam przedsiębiorca musi mieć tylko od 150-350 tys. złotych „na start”, żeby wyposażyć placówkę zgodnie z wymaganymi przez bank standardami. Ale gdy już to zrobi, nijako „idzie na swoje”. Teraz musi dwoić się i troić, żeby zrealizować zakładany wspólnie z bankiem plan sprzedaży. Inaczej obie strony poniosą porażkę i będą zrzucać na siebie winę, że się nie udało.
Będzie się rozwijać
Firma konsultingowa Profit system po raz piąty zaprezentowała „Raport o franchisingu i systemach agencyjnych w Polsce 2006/2007”. Na koniec 2006 r. 20,6 tys. sklepów i punktów usługowych działało w ramach 309 systemów franczyzowych, a 13 tys. placówek agencyjnych było zrzeszonych w 37 sieciach. Przychody ze sprzedaży franczyzobiorców i agentów wyniosły niemal 50 mld zł, co stanowi 4,8 proc. polskiego PKB. W jednostkach franczyzowych i agencyjnych zatrudnionych jest ponad 175 tys. osób. Coraz więcej polskich sieci decyduje się także na ekspansję za granicą.
W naszym kraju działa obecnie 346 systemów sieciowych. W tej liczbie 313 aktywnie poszukuje partnerów do prowadzenia placówek franczyzowych i agencyjnych. Sieci franczyzowe występują w handlu i usługach. W branży usług niefinansowych największą popularnością cieszy się „odzieżówka”, a w „klasycznych” usługach - gastronomia. Wśród systemów agencyjnych w handlu najwięcej jest mniejszych sklepów spożywczo-przemysłowych (np. Kolporter i Żabka), a w usługach pośredników finansowych są to np. placówki partnerskie Banku BPH, agencje PKO BP czy partnerzy Expandera. Na rozwój przez franczyzę zdecydowały się między innymi: Vision Express, BZ WBK, ING Nationale-Nederlanden oraz Wedel (Pijalnie Czekolady). Pojawienie się placówek partnerskich nowych banków (np. ING Bank Śląski, Polbank EFG) było bezpośrednio związane z dobrą koniunkturą na sprzedaż kredytów hipotecznych i innych produktów bankowych. Pojawienie się nowych franczyzowych sieci sklepów z artykułami dla domu i ogrodu (np. Dobre Dla Domu – sklepy z podłogami, panelami ściennymi i drzwiami) odzwierciedla boom w budownictwie mieszkaniowym.
Ci, którzy zrezygnowali
W 2006 r. 28 systemów franczyzowych zakończyło rozwój poprzez franczyzę. Powody takiej decyzji były różne – od przejęcia przez konkurencję (bank BISE kupił punkty kasowe „Skarbonka”), poprzez niewłaściwy model biznesowy (Pan American Pizza, Agro.Gps.pl), po brak zainteresowania potencjalnych franczyzobiorców (Video24, Tele Catering). Świadkami spektakularnych wydarzeń byliśmy również na rynku sieci agencyjnych. Sieć ponad 400 placówek partnerskich zostanie włączona do nowego banku, który powstanie po fuzji Banku BPH z Bankiem Pekao SA. Z kolei Fortis Bank kupił Dominet Bank wraz z siecią 120 placówek partnerskich. W obu przypadkach banki te zadeklarowały, że placówki te jednak zamierzają zatrzymać.
Weź Pan licencę!
Coraz więcej polskich przedsiębiorców decyduje się na zakup licencji franczyzowej. W 2006 r. 17 tys. franczyzobiorców prowadziło 20,6 tys. placówek franczyzowych. Wzrosła także liczba punktów agencyjnych - z 12 do 13 tys. prowadzonych przez 10,5 tys. agentów. Niezmiennie największym powodzeniem cieszą się inwestycje tanie, przynoszące zwrot kosztów w ciągu pierwszych 24 miesięcy działalności. W 2006 r. franczyzobiorca zainwestował średnio 380 tys. zł w otwarcie nowej jednostki, z czego ponad 44 proc. pochłonęły inwestycje w urządzenie i wyposażenie placówek. W sumie do końca roku inwestycje franczyzobiorców wyniosły ponad 10 mld zł.
W tym roku po raz pierwszy PROFIT system zbadał przychody franczyzobiorców. Tak jak zostało wspomniane, co prawda sprzedaż w placówkach franczyzowych i agencyjnych wyniosła w 2006 r. niemal 50 mld zł, ale średnia sprzedaż bardzo różniła się w zależności od branży - najmniej wyniosła w przypadku punktów kasowych – niecałe 4 tys. zł miesięcznie, a najwięcej w branży paliwowej – prawie 750 tys. zł miesięcznie. Należy jednak zwrócić uwagę, że wysokość przychodów idzie w parze z poziomem inwestycji – dla punktów kasowych średnia inwestycja kształtuje się na poziomie ok. 2 tys. Zł, a na uruchomienie stacji benzynowej trzeba wyłożyć średnio 2,5 mln zł.
Pochodzenie sieci
Od 2002 r., gdy liczba sieci krajowych po raz pierwszy przewyższyła liczbę systemów zagranicznych, stale następuje wzrost odsetka sieci rodzimych. W 2006 r. działały 218 sieci polskie (70,6 proc.) i 91 sieci zagranicznych (29,4 proc.). W przypadku sieci agencyjnych również przeważają rodzime marki (83,3 proc.). Nie brakuje jednak systemów (zarówno zachodnich, jak i ze Wschodu) zainteresowanych wejściem na Polski rynek. W 2006 r. rozpoczęła działalność w Polsce Century 21, amerykańska sieć z branży nieruchomości, w styczniu 2007 r. rosyjska sieć odzieżowa SELA uruchomiła pierwszy sklep franczyzowy w Polsce, a międzynarodowa sieć szkół języka angielskiego Direct English szuka w Polsce. Do Polski powrócił też Slovnaft z nową koncepcją franczyzowych stacji benzynowych. Łącznie na naszym rynku pojawiło się 18 sieci zagranicznych, z których pięć otworzyło pierwsze jednostki franczyzowe już w ubiegłym roku, pozostałe planują otwarcia na 2007 r.
Obecnie już 24 polskie sieci posiadają franczyzobiorców za granicą, a następne 16 planuje otwarcie pierwszej jednostki franczyzowej w ciągu najbliższego roku. Dominują sieci z branży odzieżowej, jak Tatuum, House czy Reserved, ale na ekspansję decydują się również także polskie marki z innych branż, jak Kosmetyczny Instytut Dr Irena Eris.
Czy jednak franczyza to recepta na skuteczne obniżenie kosztów przy tworzeniu niezbędnych (a raczej - jak się okazało – wciąż niezbędnych) sieci „fizycznych” placówek instytucji finansowych? Zdania są podzielone. Na pewno franczyzowy projekt z punktu widzenia banku opłaca, jeśli „zagrają” przynajmniej dwa podstawowe czynniki - placówka zostaje dobrze zlokalizowana, a franczyzobiorca okazał się prężny i dbający o biznes.
Robert Azembski
Więcej w marcowym numerze miesięcznika finansowego BANK
Zaprenumeruj BANK























































