REKLAMA

Rynek pracy - coraz większy problem dla pracodawców

Rafał Mundry2017-01-26 16:48
publikacja
2017-01-26 16:48

Rynek pracy coraz wyraźniej zamienia się w rynek pracownika. Najniższe bezrobocie od 25 lat, największa presja płacowa od 8 lat oraz największe planowane podwyżki od 2008 roku dotykające 1/4 pracowników. A pracodawcy zaczynają wskazywać, że brak rąk do pracy staje się dla nich coraz większym problemem. Co to dla nas oznacza?

Rynek pracy - coraz większy problem dla pracodawców
Rynek pracy - coraz większy problem dla pracodawców
/ YAY Foto

Zdecydowaną poprawę na rynku pracy zapowiada Narodowy Bank Polski w opublikowanym dziś cokwartalnym raporcie o kondycji sektora przedsiębiorstw. Z przeprowadzonych badań wynika, że w I kwartale 2017 przedsiębiorstwa zapowiadają wzrost zatrudnienia oraz płac. To, co zaczyna cieszyć pracowników, zaczyna być - jak podaje NBP - coraz większym problemem przedsiębiorstw.

Ponad 25% pracowników dostanie podwyżkę

 W I kwartale pracownicy mogą spodziewać się wzrostu płac. Zwiększyć wynagrodzenia planuje 26,7% przedsiębiorstw. To najwyższy odsetek od 2008 roku. To także wyraźny wzrost w porównaniu do poprzedniego kwartału, w którym podwyżki płac deklarowało tylko 20% przedsiębiorstw.

Zdecydowanie zwiększy się także odsetek osób, które otrzymają podwyżki - przekroczy 25%. To najwięcej od 2008 roku.

Wzrost płac planują przedsiębiorcy z takich branżach jak przemysł przetwórczy oraz transport. Takie plany mają także eksporterzy. Jednocześnie, część pracowników może spodziewać się obniżenia wynagrodzeń. Jednak, jak podaje NBP, jest to tylko 0,9% zatrudnionych.

Średni planowany wzrost wynagrodzenia w przedsiębiorstwach to 5,7%. To więcej niż w poprzednich kwartałach. I co ważne, wyższy niż obecna inflacja. Oznaczać to będzie realny wzrost płac dla pracowników. Wysokie podwyżki, przekraczające 10% wynagrodzenia, planuje tylko 7% przedsiębiorstw, czyli w co piąta firma podnosząca wynagrodzenia.

Przedsiębiorcy nie planują wzrostu płac kosztem poziomu zatrudnienia. Firmy, które deklarują chęć podwyżek, rzadziej deklarują zmniejszanie liczby pracowników od pozostałych firm.

fot. / / NBP

Presja płacowa największa od 8 lat

Bardzo wyraźnie, z każdym kwartałem, rośnie presja płacowa w przedsiębiorstwach. Odczuwa ją już 62% przedsiębiorstw. To najwięcej do 2008 roku. 16% firm w porównaniu do poprzedniego kwartału odnotowało wzrost nacisków na podwyżkę wynagrodzeń.

Najbardziej odczuwalna presja płacowa była w przemyśle przetwórczym (19% firm) oraz w budownictwie (18%). Tu warto odnotować, że zgłaszana presja płacowa opłaca się pracownikom. W przedsiębiorstwach, gdzie presja nasiliła się, blisko 2/3 firm planuje podwyżki płac. Jest to ponad dwukrotnie częściej niż w pozostałych firmach i blisko trzykrotnie częściej niż w przedsiębiorstwach, w których presji nie widać - podaje raport NBP.

fot. / / NBP

Brak pracowników staje się problemem

W grudniu minionego roku stopa bezrobocia wyniosła 8,3% - podał Główny Urząd Statystyczny. Tak niskich poziomów liczby osób zarejestrowanych w urzędach pracy nie odnotowano w grudniu od przeszło 25 lat.

Pozytywne tendencje na rynku pracy zauważa także NBP i na podstawie badań przedsiębiorstw przewiduje, że w najbliższym kwartale utrzyma się pozytywny trend spadku bezrobocia.

Od przeszło 3 lat, więcej firm planuje zwiększać zatrudnienia, niż je redukować. Wzrost zatrudnienia planuje 13% firm. Natomiast 8% spodziewa się spadku liczby zatrudnionych. Według danych NBP wskaźnik prognoz zatrudnienia jest wciąć zdecydowanie wyższy od swojej długoterminowej średniej.

Jednak NBP podkreśla, że prognozy zatrudnienia nie zawsze są realizowane. Planowane wzrosty przyjęć nowych pracowników przekładają się w rzeczywistości na wzrost zatrudnienia średnio w ok. 2/3 przedsiębiorstw.

Główne czynniki zachęcające do zatrudniania nowych pracowników, jak podają przedsiębiorstwa, to optymistyczne oczekiwania dotyczące sytuacji ekonomicznej i popytu, rosnący eksport, zwiększanie inwestycji oraz rosnąca produkcja. Przekładają się one na potrzebę wyraźnego wzrostu zatrudnienia.

Znalezienie odpowiednich pracowników staje się jednak poważnym problemem. Coraz częściej firmy informują o nieobsadzonych stanowiskach pracy. W ciągu ostatniego roku podwoiła się liczba przedsiębiorców, którzy zaczynają wskazywać, że trudność znalezienia odpowiednich pracowników, co staje się barierą rozwoju ich firmy. Największy problem ze skompletowaniem załogi deklarują firmy z sektora przetwórstwa przemysłowego.

fot. / / NBP

Najwyższy wzrost zatrudnienia przewidywany jest w usługach, transporcie oraz przemyśle przetwórczym. Wyjątek stanowi handel detaliczny. Tu możliwy jest niewielki spadek zatrudnienia.

Redukcje liczby zatrudnionych przewidywane są w górnictwie oraz energetyce. Wzrost zatrudnienia przewidywany jest w firmach prywatnych, zwłaszcza z przewagą kapitału zagranicznego. Warte odnotowanie jest także to, że po raz pierwszy od połowy 2008 r. przedsiębiorstwa publiczne planują zwiększyć zatrudnienie.

Rynek pracy staje się coraz trudniejszy dla przedsiębiorstw. Coraz większym problemem jest znalezienie wykwalifikowanych pracowników, by obsadzić wakaty. Coraz częściej, pojawiają się żądania płacowe, a firmy im ulegają, bo wiedzą, że mogą stracić dobrego pracownika, o którego obecnie coraz trudniej. Rynek pracy w coraz większym stopniu zamienia się w rynek pracownika. To pracodawcy zaczynają coraz bardziej zabiegać o pracownika. A z danych NBP wynika, że ten trend w najbliższych miesiącach i kwartałach będzie się umacniał.

Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (60)

dodaj komentarz
~Artur
Pracy jest dużo ale za minimalną to fakt ale to nie jest wina przedsiębiorców pracodawców, tylko efekt zbyt dużej ilości firm na rynku oraz tego że muszą one nieuczciwie ( czyli te z zachodu nie płacą podatków które płacą Polscy przedsiębiorcy ) konkurować z zagranicznymi, w szczególności tymi fizycznie zarejestrowanymi w zachodniej Pracy jest dużo ale za minimalną to fakt ale to nie jest wina przedsiębiorców pracodawców, tylko efekt zbyt dużej ilości firm na rynku oraz tego że muszą one nieuczciwie ( czyli te z zachodu nie płacą podatków które płacą Polscy przedsiębiorcy ) konkurować z zagranicznymi, w szczególności tymi fizycznie zarejestrowanymi w zachodniej Europie i korzystającymi z fabryk niewolników w Chinach. Dodatkowo dochodzi jeszcze postęp technologiczny który powoduje automatyzację czyli brak zapotrzebowania na prostych pracowników i mamy to co mamy. Nasz Rząd udaje że nie widzi problemu i zwala winę na przedsiębiorców. A przedsiębiorca nie jest fundacją, aby móc zapłacić pensję pracownikowi musi jeszcze od niej zapłacić podatki i zarobić na pracowniku. I tak aby się opłaciło dać pracownikowi powiedzmy 2000 netto trzeba zapłacić mu brutto i dodatkowy podatek czyli w sumie 3500. Ale to nie wszystko bo taki pracownik ma jeszcze prawo do urlopu 26 dni czyli prawie półtora miesiąca i prawo do rozchorowania się przez 30 dni za które trzeba mu też zapłacić. Dodajmy jeszcze mnóstwo wolnych świąt i już mamy 1/4 roku czyli do 3500 dodajemy kolejną 1/4 sumy i mamy już prawie 4400 PLN żeby wyjść na zero. Pracownik musi też mieć jakieś stanowisko pracy ( czyli zajmuje miejsce za którego wynajem się płaci), kadrową, kierownika do pilnowania go itd. W dodatku obowiązuje go ochrona prawna jest go ciężko zwolnić jeśli ma pełną umowę i trzeba go trzymać 3 miesiące po wręczeniu wypowiedzenia. No i dochodzi ryzyko że może być np znajomym jakiegoś lekarza i będzie nam symulował choroby, lub co gorzej będzie znajomym kogoś z Zusu. Tak więc z 2000 do ręki aby wyjść na zero wychodzi że pracownik powinien wytworzyć zysk nie mniej jak 5000 aby jego zatrudnienia miało sens. Więc proszę się nie dziwić że jest na rynku jak jest, albo że przedsiębiorcy zamiast zatrudniać na etatach podzlecają pracę innym firmom nierzadko jednoosobowym. Ale jest na to rada, niestety telewizja i mass media bardzo bronią żeby szary obywatel tego nie rozumiał, ponieważ sieją propagandę że wybory mają szanse wygrywać tylko "słuszne" wiodące partie ostatnio PO lub PIS, a te które mogłyby pomóc się zagłusza. Tak więc kapitalizm od komunizmu różni się tylko tym że w komuniźmie była jedna "słuszna" partia a w kapitaliźmie są dwie "słuszne" partie, a te które chciałby coś zmienić na lepsze nie dopuszcza się do głosu, albo jak to u nas ma miesjce robi się np. alkoholikowi wariatów z ich liderów w mediach. Zapraszam do madrego głosowania mózgami a nie emocjami i propagandowymi manipulacjami to będzie się żyło lepiej. PS. Prawdopodobnie jeszcze gdyby wygrała uczciwa partia musiałaby się odbyć u nas rewolucja bo Ci co siedzą na stołkach za bardzo są do nich mocno przyklejeni.
~wiatraczek
Bzdura.Zaraz ktos napisze rozwijaj sie lub kursy zostan dyrektorem, jak malo zarabiasz, a do
UK do firmy w ktorej pracuje caly czas mlodzi z Polski przyjezdzaja.
Ostatni przed swietami,23 lata zdrowy silny i pracowal w Polsce przy montazu szaf i mebli z wyplata 2500-3000 netto .To o co chodzi pytam .A o to ze pomiedzialel-piatek
Bzdura.Zaraz ktos napisze rozwijaj sie lub kursy zostan dyrektorem, jak malo zarabiasz, a do
UK do firmy w ktorej pracuje caly czas mlodzi z Polski przyjezdzaja.
Ostatni przed swietami,23 lata zdrowy silny i pracowal w Polsce przy montazu szaf i mebli z wyplata 2500-3000 netto .To o co chodzi pytam .A o to ze pomiedzialel-piatek po 12 godzin a w sobote tylko osiem.A jak normalnie by chcial 40 godzin na tydzien to 1500 do raczki, a raczej nic
bo takich nie chca.
Taki to rynek pracownika.
A jak wszyscy maja zostac dyrektorami,specjalistami i szefami to kto bedzie robil ??
~asdfasdf
Kto będzie robił jak zostaniemy wszyscy dyrektorami? Szukasz problemów bo sie uczyć nieche. Zapytaj Szwajcarów kto na nich robi.
~wiatraczek odpowiada ~asdfasdf
Na Szwajcarow robia chocby nasi frankowcy.
Przedsiebiorstwo montazowo-produkcyjne zatrudniajace 200 osob z tego 150 osob wykonuje powtarzalne czynnosci I nie potrzeba do tego szkol ani specjalistow.
Niestety tego typu prace fizyczne naleza do prac najciezszych I grupy te sa narazone na choroby
zawodowe.
Praca fizyczna-
Na Szwajcarow robia chocby nasi frankowcy.
Przedsiebiorstwo montazowo-produkcyjne zatrudniajace 200 osob z tego 150 osob wykonuje powtarzalne czynnosci I nie potrzeba do tego szkol ani specjalistow.
Niestety tego typu prace fizyczne naleza do prac najciezszych I grupy te sa narazone na choroby
zawodowe.
Praca fizyczna-prosta (wszystkie czynnosci powtarzalne) powinna byc dobrze wynagradzana.
~asdfasdf odpowiada ~wiatraczek
Rzecz w tym żeby przedsiębiorstw montażowo-produkcyjnych nie było w Polsce. Nie rozumiem dlaczego praca miała by być płatna więcej niż jest warta na rynku pracy? Jeżeli tak uważasz to jak widzisz plac budowy i robotników to podejdź do każdego i daj mu z 50zł. Czemu nie? To twoje pieniądze i możesz tak zrobić.
~wiatraczek odpowiada ~asdfasdf
To co ma byc w Polsce ????
~asdfasdf odpowiada ~wiatraczek
Wysoko rozwinięta gospodarka. Montaż i produkcja się w to nie wpisuje.
~renatina
oferty pracy sa za najnizsza krajowa zadnej przyszlosci w Polsce nie ma polska nic mi nie dala a pracowalam 30 lat to co mam to zarobilam za granica ludzie wyjezdzajcie tu nie ma przyszlosci panuje wyzysk a jak zarobisz na emeryture za granica to musisz placic haracz wys 20 % ustawa prawna a kase przelicza ci na zlotowki oczywiscie oferty pracy sa za najnizsza krajowa zadnej przyszlosci w Polsce nie ma polska nic mi nie dala a pracowalam 30 lat to co mam to zarobilam za granica ludzie wyjezdzajcie tu nie ma przyszlosci panuje wyzysk a jak zarobisz na emeryture za granica to musisz placic haracz wys 20 % ustawa prawna a kase przelicza ci na zlotowki oczywiscie po najnizszym kursie i to wszystko w ramach obowiazujacych przepisow prawnych pracownik banku nie powie ci tego ....
~asdfasdf
A co ty byś chciała dostać? Za darmo to nawet w morde nie dostaniesz. Czemu jeszcze tacy ludzie co to by chcieli dostawać za darmo nie wygineli? Jakiś chory system.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki