REKLAMA
GPW

Program "Mieszkanie dla młodych" przyspieszy

2015-03-02 06:20
publikacja
2015-03-02 06:20

Od 11 do 27 proc. ubiegłorocznego popytu na mieszkania w sześciu największych miastach Polski deweloperzy zawdzięczają programowi "Mieszkanie dla młodych" - szacuje firma REAS. Realny wpływ programu na rynek - poprzez obniżki cen nieruchomości w niektórych miastach - mógł być nawet dwukrotnie wyższy. W 2015 r. ma być co najmniej taki, jak w minionym roku.

Program "Mieszkanie dla młodych" przyspieszy
Program "Mieszkanie dla młodych" przyspieszy
fot. Collection: Photodisc / / Thinkstock

W 2014 r. padł rekord sprzedaży mieszkań deweloperskich w największych aglomeracjach w Polsce. W Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Poznaniu, Łodzi i we Wrocławiu nabywców znalazło ponad 43 tys. nowych mieszkań. Kupujących było o 20 proc. więcej niż w najlepszym jak dotąd pod tym względem 2007 i 2013 roku. Do tego wyniku przyczynił się program "Mieszkanie dla młodych" (MdM).

- Wpływ programu był zróżnicowany i zależał głównie od wysokości limitów cen metra kwadratowego na danym rynku - mówi agencji informacyjnej Newseria Katarzyna Kuniewicz, dyrektor działu badań i analiz rynku w firmie REAS.

W Gdańsku do programu kwalifikowała się prawie połowa nowych mieszkań, w Poznaniu - ok. 30 proc. W Łodzi wskaźnik ten sięgał nawet 70 proc. Na tych rynkach w 2014 r. kredytem z dopłatą sfinansowano zakup 27 proc. lokali. Z kolei w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu limity w programie zostały ustanowione wyraźnie poniżej średniej ceny metra kwadratowego. Liczba kredytów udzielonych w ramach MdM na tych rynkach to ok. 10-11 proc. wszystkich sprzedanych mieszkań. Największa aktywność kupujących była widoczna w IV kwartale, dzięki wzrostowi limitów.

- Limit w 2014 roku dla Warszawy wzrósł dwukrotnie, co spowodowało wzrost udziału mieszkań, które mogły być kupione w ramach programu, z 12 proc. całości oferty deweloperskiej na początku 2014 roku do 25 proc. pod jego koniec - twierdzi Katarzyna Kuniewicz.

W Krakowie podwyżka limitów była symboliczna i na koniec roku wciąż mniej niż 10 proc. mieszkań kwalifikowało się do programu.

Analitycy z REAS wskazują też, że w miastach, gdzie limit był niższy od średniej rynkowej, przez co niewielka część ofert spełniała wymogi programu, niektórzy deweloperzy starali się dopasować swoje ceny do limitu. Przez to zainteresowanie ich ofertą rosło nawet wśród osób, które z programu nie mogły skorzystać. Szacunki mówią, że w ten sposób MdM wygenerował nawet dwa razy więcej transakcji, niż wynika to ze statystyk programu.

Najwięcej pieniędzy z subwencji zakontraktowano w zeszłym roku w Warszawie i Gdańsku. Do tych dwóch miast trafiło ponad 40 proc. środków na dopłaty z już zawartych umów (także na kolejne lata) dla wszystkich miast wojewódzkich. Na kolejnych miejscach znalazły się Poznań i Kraków.

Za kredyt z dopłatą kupiono w ubiegłym roku łącznie przeszło 6,1 tys. mieszkań. Według Banku Gospodarstwa Krajowego, zarządzającego rządowym programem, wysokość dofinansowania wkładu własnego na 2014 rok przekroczyła 207 mln złotych.

Kuniewicz ocenia, że w 2015 roku wskaźniki wykorzystania środków w programie będą się poprawiać. Już w ubiegłym roku złożono wnioski na ponad 13 proc. budżetu przewidzianego na ten rok. Jej zdaniem wpływ programu na rynek mieszkaniowy w 2015 r. będzie co najmniej taki, jak w minionym roku. Będzie on zauważalny przede wszystkim na stołecznym rynku.

- Jeżeli limit cenowy będzie rósł, a wiele wskazuje, że tak właśnie będzie, to coraz większa liczba projektów deweloperskich bez obniżek cen będzie kwalifikowała się do programu. W kolejnych dwóch latach w ramach programu sprzedanych może zostać nawet 15 proc. mieszkań na warszawskim rynku pierwotnym - przewiduje Katarzyna Kuniewicz.

MdM pośrednio wpływa również na rynek wtórny. Dopłata premiująca nowe mieszkania skłoniła bowiem część kupujących do rezygnacji z poszukiwań na rynku wtórnym. Dotyczy to jednak tylko niektórych dzielnic - w Warszawie są również takie dzielnice, w których nie ma ani jednego mieszkania, oferowanego w ramach programu, więc tu MdM nie ma żadnego przełożenia na rynek wtórny.

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~zadowolona
a ja tam jestem zadowolona z mdm u nexxa
~Pan_Krzysztof
Nie wiem dlaczego miały by być podniesione limity dopłat do i tak zawyżonych cen mieszkań. Trzeba być kompletnym idiotą albo wrogiem gospodarki polskiej, żeby forsować takie pomysły. Wszystkie programy psdeudodopłat powinny być zlikwidowane. Psują rynek, windują ceny w nieuzasadniony sposób i powodują problemy z ewentualnym spieniężeniem Nie wiem dlaczego miały by być podniesione limity dopłat do i tak zawyżonych cen mieszkań. Trzeba być kompletnym idiotą albo wrogiem gospodarki polskiej, żeby forsować takie pomysły. Wszystkie programy psdeudodopłat powinny być zlikwidowane. Psują rynek, windują ceny w nieuzasadniony sposób i powodują problemy z ewentualnym spieniężeniem nieruchomości gdy program się skończy. Oczywiście głupsza część społeczeństwa się ucieszy, że dostanie więcej "za darmo", bo niestety tak to jest przedstawiane w mediach. To, że wygenerujemy kolejny absurdalny skok cen to przecież nieważne. Liczy się tu i teraz, że Kowalski będzie mógł wziąć lepszą klitkę w kredycie na całe swoje marne życie. Co kwartał raport NBP o stanie rynku nieruchomości ostrzegał, że wzrost limitów w programie RNS powodował szybkie "dostosowanie" oferty przez deweloperów, ale widać nikogo to nie rusza. Niby mechanizm prosty jak drut, ale jakoś żaden z ministrów nie widzi w tym problemu. Ważne, że znajomy deweloper zarobi i że ktoś zarobi na spekulacjach. Sposób wyliczenia limitu dopłat to też zagadka. Gdyby mądrale zainteresowały się rzeczywistymi kosztami, to limity zostałyby dawno ograniczone do 3000zł/m2.
~qwe
To jest oferta dla banków i deweloperów a nie dla młodych. Chodzi o to żeby tych pozostałych jeszcze młodych potopić w kredytach bo się banki jeszcze nie nażarły.
~nazgul
To jak to jest, Frankowiczom nie pomagać, ale teraz MDM to sukces, a dopłaty przecież z budżetu. Dla wielu Frankowiczów to też było pierwsze M!!!!!!!!!!!!. Może zatem w ramach pomocy państwo dopłaci do kapitału Frankowiczom skoro nie przypilnowało by banki nie mogły grac na instrumentach pochodnych na franku? Dopłata w procentach To jak to jest, Frankowiczom nie pomagać, ale teraz MDM to sukces, a dopłaty przecież z budżetu. Dla wielu Frankowiczów to też było pierwsze M!!!!!!!!!!!!. Może zatem w ramach pomocy państwo dopłaci do kapitału Frankowiczom skoro nie przypilnowało by banki nie mogły grac na instrumentach pochodnych na franku? Dopłata w procentach a nie w wartości bezwzglednej wtedy budżet odczuje co to jest wzrost wartości waluty i zacznie bronić kredytobiorców. Teraz wszystkie ryzyka ponosi kredytobiorca zgodnie z tym co
UOKiK opublikował żaden bank nie uwzględnia ujemnych stóp procentowych jak wartość marża +LIBOR ujemna to przyjmują 0.
~pomatol
Trzeba bylo nie brac kredytu we frankach. Umowy dobre przy kursie 50 gr umowy zle przy kursie 4 zl. Wszystko pozostale to demagogia. Trzeba bylo myslec, dzieki frankowiczom mamy wysokie ceny mieszkan, bo biedota bez wkladu wlasnego musial miec tu i teraz - to teraz splacac i nie skamlec.
~123
co roku można ogłaszać jakiś rekord, bo zawsze sie znajdzie. Wystarczy odpowiednio dobrac (zawęzić) obszar badania. Co to znaczy "w najwieszych miastach"? Czemu akurat tylko w tych? Raz są to "największe miasta" innym razem "najwięksi deweloperzy".... i tylko wniosek zawsze ten sam..

Powiązane: Mieszkanie dla młodych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki