We Francji kilku merów wybranych w niedawnych wyborach samorządowych z list skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) zdjęło z siedziby swych merostwa flagę Unii Europejskiej. Władze partii poparły ten gest; skrytykował go minister ds. europejskich Benjamin Haddad.


Jako pierwszy zdjął flagę unijną mer Harnes w Pas-de-Calais na północy Francji, Anthony Garenaux-Glinkowski. Uczynił to zaraz po objęciu urzędu. Prócz flagi UE zdjął również z gmachu flagę Ukrainy.
W Carcassonne na południu Francji, słynnym ze średniowiecznych fortyfikacji, nowo wybrany mer Christophe Barthes zamieścił na platformie X nagranie, na którym zarejestrował, jak zdejmuje flagę unijną. W Cagnes-sur-Mer, między Niceą i Cannes, merostwo opublikowało w poniedziałek zdjęcie swojej siedziby, na którym widać, że na fasadzie nie ma już europejskich barw.
Minister Haddad w komentarzu dla agencji AFP zapytał, czy merowie zrezygnują z funduszy unijnych dla francuskich rolników i na reindustrializację, albo np. zwrócą diety z Parlamentu Europejskiego. - To jest populizm, który pokazuje, że RN się nie zmieniło - dodał Haddad.
Przepisy nie zobowiązują merostw do wywieszania flagi UE. W 2023 roku niższa izba parlamentu Francji przyjęła projekt ustawy, mówiący o takim obowiązku w gminach powyżej 1500 mieszkańców. Jednak Senat do tej pory nie zajął się tą sprawą.
W styczniu br. niektóre merostwa, głównie na terenach wiejskich, zdejmowały flagi unijne ze swych siedzib, by wyrazić poparcie dla rolników, występujących przeciwko umowie o wolnym handlu z południowoamerykańskim blokiem Mercosur.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ mal/



























































