REKLAMA

Powrót króla dolara. Pekin ma dylemat

Maciej Kalwasiński2022-09-28 12:30analityk Bankier.pl
publikacja
2022-09-28 12:30

Król dolar nie ma litości dla swych poddanych. Nawet dla tych, którzy mogli liczyć, że tym razem karząca ręka hegemona ich nie dosięgnie.

Powrót króla dolara. Pekin ma dylemat
Powrót króla dolara. Pekin ma dylemat
fot. Nicky Loh /

W minionych 16 miesiącach indeks dolara - ilustrujący siłę "zielonego" w stosunku do innych głównych walut globalnych - wzrósł o ponad 25 proc. i dotarł do najwyższego poziomu od 20 lat. Tylko od początku bieżącego roku po ponad 20 proc. straciły do dolara tak istotne waluty jak jen japoński czy funt brytyjski. Niewiele lepiej radzi sobie euro, zniżkujące o przeszło 15 proc. Po kilka-kilkanaście procent spadają również dolarowe wyceny innych walut, z nielicznymi wyjątkami jak zmanipulowany rosyjski rubel czy napędzany przez szybko rosnące stopy procentowe i ceny eksportowanych surowców brazylijski real.

Nadzwyczajny wigor amerykańskiej waluty sprawił, że świat przypomniał sobie o "królu dolarze". Amerykańska waluta od dekad panuje nad globalnymi finansami: uczestniczy w ponad 80 proc. transakcji na rynku forex, stanowi ponad 60 proc. globalnych rezerw walutowych, odpowiada za ok. 50 proc. światowej emisji długu i międzynarodowych transakcji kredytowych oraz przeszło 40 proc. międzynarodowych płatności, to w niej kwotowane są ceny surowców (np. ropy).

Bardzo wysoki kurs dolara jest szczególnie bolesny w okresie, gdy mieszkańcy wielu zakątków globu borykają się z inflacją pędzącą w tempie niewidzianym od dekad. Przed wybuchem pandemii Covid-19 władze wielu krajów starały się pobudzić wzrost gospodarczy, wspierając eksport poprzez osłabienie swoich walut, a inflacja pozostawała na tyle niska, że wzrost cen sprowadzanych z zagranicy towarów nie spędzał im snu z powiek. W ostatnich kilkunastu miesiącach "wojny walutowe" uległy odwróceniu: "nagle" inflacja stała się poważnym problemem, a umocnienie krajowych walut - sposobem na jej zniwelowanie.

Na razie z wojny zwycięsko wychodzą Amerykanie, którzy zacieśniają politykę pieniężną szybciej niż pozostałe główne banki centralne, a ich gospodarka wciąż trzyma się mocno na tle spowalniającej Unii Europejskiej, Chin czy pozostającej w stagnacji od dekad Japonii. Po raz kolejny potwierdza się również maksyma, że "jak trwoga, to do Boga" - w środowisku rosnących stóp procentowych, widma globalnej recesji i kryzysu energetycznego w Europie czy eskalacji wojny na Ukrainie inwestorzy uciekają do bezpiecznej przystani, jaką jest amerykański dolar.

Osłabienie waluty z "chińską specyfiką"

Do wojny walutowej nowego wzoru wciąż nie dołączyli Chińczycy. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych czy Unii Europejskiej, mieszkańcy Państwa Środka nie borykają się z wysoką inflacją. Na skutek polityki "zero Covid", braku finansowego wsparcia dla gospodarstw domowych w czasie pandemii i uderzenia w sektor nieruchomości oraz technologii konsumenckich czy prywatnej edukacji popyt za Murem pozostaje słaby, a perspektywy - niezbyt kolorowe. Wysiłki władz są za to skoncentrowane na wspieraniu strony podażowej - poprzez cięcia podatków i składek, subsydia czy tani kredyt. Jednym z elementów polityki Pekinu są nieznacznie obniżki stóp procentowych. Ludowy Bank Chin (PBoC) jest jednym z trzech banków centralnych - obok tureckiego i rosyjskiego - który poluzował w tym roku politykę pieniężną.

Efekty widać w wycenie juana (renminbi). Chińska waluta osłabiła się w tym roku wobec dolara o ponad 10 proc., mimo że Państwo Środka notuje rekordowe nadwyżki w handlu zagranicznym. W środę po raz pierwszy od 14 lat za banknot z Jerzym Waszyngtonem trzeba było zapłacić przeszło 7,20 juanów.

Bloomberg

Skoro Chiny nie mają problemu z inflacją, może nie jest to powód do zmartwień? Szczególnie że juan traci do dolara, ale w stosunku do innych walut trzyma się mocno. Na koniec poprzedniego tygodnia indeks juana (wyliczany w oparciu o kursy wobec przeszło 20 walut) przekraczał 101, co na tle ostatnich lat jest wynikiem wysokim, ilustrującym przyzwoitą siłę renminbi wobec koszyka walut.

CFETS

Walutowy dylemat Pekinu

Władze w Pekinie mają zagwozdkę. Jeśli nie zdecydują się na powstrzymanie spadku juana wobec dolara, grozi im ucieczka kapitału z Państwa Środka, potencjalnie destabilizująca system finansowy kraju, a co za tym idzie - całą gospodarkę. Z drugiej strony, jeśli ustabilizują kurs USD/CNY, siła dolara "podciągnie" renminbi wobec innych walut, co zaszkodzi eksportowi, będącemu w ostatnich dwóch latach kluczowym źródłem wzrostu gospodarczego Chin.

W obliczu gwałtownych zmian - co typowe dla chińskich władz - zwycięża droga środka, bliższa drugiemu rozwiązaniu. PBoC stara się hamować wzrost kursu USD/CNY na kilka sposobów. Przede wszystkim poprzez ustalanie niższego kursu referencyjnego, niż wynikałoby to z kwotowań banków i transakcji rynkowych. Kurs renminbi nie jest bowiem kursem płynnym, a sterowanym przez Pekin. Po zasięgnięciu opinii banków Ludowy Bank Chin ustala w dni robocze kursy referencyjne juana wobec innych walut, od których mogą się one następnie w ciągu dnia wahać o 2 proc. w górę i w dół. W środę PBoC pouczył instytucje, by dbały o stabilność waluty, wprost sugerując, by przekazywały mu niższe kursy, dzięki czemu będzie mógł ustalić niższe kursy referencyjne.

Ponadto bank centralny podwyższa koszty obstawiania "zakładów" przeciwko "czerwonemu" i manipuluje innymi regulacjami, a także komunikuje się z inwestorami, ostrzegając spekulantów przeciw graniu na osłabienie renminbi.

Nie widać jednak, by Ludowy Bank Chin bezpośrednio interweniował na rynku walutowym, skupując juany za dolary. A miałby z czego skorzystać, bo wartość oficjalnych rezerw walutowych Chin przekracza trzy biliony dolary. Być może jednak zastępują go w tym kontrolowane przez państwo potężne banki komercyjne, które również dysponują aktywami (choć mniej płynnymi) netto w wysokości kilku bilionów dolarów.

Eksport jest obecnie zbyt istotnym źródłem wzrostu, by zagrozić jego kondycji poprzez wyraźne osłabienie konkurencyjności cenowej firm działających za Murem. Szczególnie w okresie, gdy popyt zagraniczny i tak słabnie na skutek spowolnienia gospodarczego i wzrostu stóp procentowych.

Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Ponadto, Pekin dysponuje dość skutecznymi sposobami na ograniczenie masowej ucieczki kapitału - Chińczycy nie mogą swobodnie dysponować swoimi oszczędnościami i w dowolnych ilościach lokować ich na rynkach zagranicznych, silna ręka przewodniczącego Xi może również dosięgnąć biznes, który by się na to poważył. Nie zachęcają do tego także spadające wyceny aktywów - akcji, obligacji czy nieruchomości - oraz obawy przed twardym lądowaniem gospodarek za Oceanem czy w Europie.

Wbrew pozorom słaby juan nie jest jednak w długoterminowym interesie Chińczyków - zarówno z punktu widzenia konieczności przebudowy modelu gospodarczego: z opartego na inwestycjach i eksporcie na bazującym w większym stopniu na konsumpcji, jak i ambicji zwiększenia międzynarodowej roli renminbi. Słabość chińskiej waluty nie prezentuje się również najlepiej w okresie tuż przed partyjnym zjazdem w połowie października, na którym Xi Jinping zostanie zapewne formalnie wybrany na precedensową, trzecią kadencję w roli sekretarza generalnego KPCh, czyli faktycznego przywódcy Chin.

Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Advertisement

Komentarze (26)

dodaj komentarz
sterl
Po kilkudziesięciu latach osłabiania dolara żeby cokolwiek sprzedać za granicą piramidy papierów nie mogące wymienić się na gotówkę podbijają kurs $ i w tej sytuacji żadna produkcja czy wydobycie w USA nie jest już opłacalne..
itso_czowiek_zlasu
''siła dolara "podciągnie" renminbi wobec innych walut, co zaszkodzi eksportowi, będącemu w ostatnich dwóch latach kluczowym źródłem wzrostu gospodarczego Chin.'' - taka robota to tylko dla narodowych czempionów
itso_czowiek_zlasu
'' "wojny walutowe" uległy odwróceniu: "nagle" inflacja stała się poważnym problemem, a umocnienie krajowych walut - sposobem na jej zniwelowanie. '' - mój boziu inflacja to nie problem to niewidzialna ręka załatwia za was problem z szeroko pojętym marnotrawstwem reguluje rynek i dystrybucję z '' "wojny walutowe" uległy odwróceniu: "nagle" inflacja stała się poważnym problemem, a umocnienie krajowych walut - sposobem na jej zniwelowanie. '' - mój boziu inflacja to nie problem to niewidzialna ręka załatwia za was problem z szeroko pojętym marnotrawstwem reguluje rynek i dystrybucję z czym tu walczyć poza własnym ego ?

itso_czowiek_zlasu odpowiada itso_czowiek_zlasu
na spadek tempa inflacji na pewno nie pomoże podcinanie skrzydeł konsumentom, którzy swoimi decyzjami kształtują strukturę gospodarki i decydują o rozwoju gospodarczym

aktualnie o jedyne o co walczy regulator to status quo
friedens
Tak się kończy pogarda dla dolara po 3 cebuliony, taniej, ciepłej wody w kranie, bochenka chleba po 1,20 i kostki masła za 2,99. Takie są skutki tyranii bezzębnego, bezżennego i bezdzietnego Dyzmy z łupieżem, kotami oraz z wyraźnymi deficytami emocjonalnymi i umysłowymi, który bredzi coś o euro po 3 złote, mając na nogach dziurawe Tak się kończy pogarda dla dolara po 3 cebuliony, taniej, ciepłej wody w kranie, bochenka chleba po 1,20 i kostki masła za 2,99. Takie są skutki tyranii bezzębnego, bezżennego i bezdzietnego Dyzmy z łupieżem, kotami oraz z wyraźnymi deficytami emocjonalnymi i umysłowymi, który bredzi coś o euro po 3 złote, mając na nogach dziurawe buty nie do pary.
1a2b
.... no i pogarda do pracy z 5 zł.
zoomek
Myślenie że kluczowe decyzje podejmuje bezzębny Dyzma jest śmieszne. Rozporządzenia przychodzą o satanistycznej banksterki a agentura wykonuje.
Przypominam - Morawitz były doradca Tuska. Czy w tej czy innej ekipie robiłby to samo. Ktoś pomyśli że Trzaskowski robiłby inaczej? Nonsens - oni widzieli Tupolewa. Nie będą fikać.
aszkenazyjski
Lemingu, kryzys jest na całym świecie.Za Twojego idola wielu ludzi nie zarabiało nawet
5 PLN na godzinę, podwykonawcy niedostawali wypłat vide budowa autostrad.

Ludzie zostali okradzeni ze składek OFE, zamykano poczty, posterunki policji.
Spotkania na cmentarzach, pocący się Chlebowski , Neuman, Sławek Nowak,Misiak,
Lemingu, kryzys jest na całym świecie.Za Twojego idola wielu ludzi nie zarabiało nawet
5 PLN na godzinę, podwykonawcy niedostawali wypłat vide budowa autostrad.

Ludzie zostali okradzeni ze składek OFE, zamykano poczty, posterunki policji.
Spotkania na cmentarzach, pocący się Chlebowski , Neuman, Sławek Nowak,Misiak, Gawlowski, Bieńkowska , Gras dozorca pilnujący niby domu jakiegoś Niemca itd.itd.
I cała banda nagrana min. u Sowy

Słowa Dyzma jest zarezerwowane dla ojca Józefa Baka, brukselskiego nakładach płaszczy.

3x15 całuski.
niepejsiaty_polak
Śmieszne te dzisiejsze próby interwencji NBP na dolarku. Nie dość, że grożą przepaleniem polskich rezerw walutowych, to jeszcze sprowokują atak spekulacyjny na PLN gości od Sorosa. Swego czasu tak silna waluta jak brytyjski funt tego nie zdzierżył i się poddał, to co mamy mówić o naszej zlotoweczce.
od_redakcji
Oprócz tego: Czy ma pan jaką historię chorób psychicznych w rodzinie? Tak. Wujek myśli, że inflację w Polsce zrobił Putin, ciocia, że rząd ma własne pieniądze, a babcia, że TVP, media i księża mówią prawdę, ja sam wierzę, że North Stream 1 i 2 wysadzili Rosjanie. Natomiast syn, że Zielinsky walczy o naszą wolność.

Powiązane: Chiny - Analizy i komentarze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki