REKLAMA

Pinkas: Sanepid ma dziś twarz starej, zmęczonej kobiety

2020-09-24 06:46
publikacja
2020-09-24 06:46
fot. Adam Chełstowski / FORUM

Skrajne niedoinwestowanie sprawiło, że w niektórych jednostkach wciąż w użyciu jest kalka. Nie ma skanerów, panie przepisują dokumenty przez kalkę. Teraz ta zapomniana inspekcja okazuje się niezbędna - mówi w rozmowie z "DGP" Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny.

W wywiadzie opublikowanym w czwartek w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Jarosław Pinkas był pytany, kiedy poda się do dymisji.

"Żeby podać się do dymisji, trzeba mieć poczucie, że popełniło się istotny błąd. Albo, że nie ma się już siły, nie daje się rady. Innym powodem jest świadomość, że nie ma się już ludzi wokół siebie, takie poczucie osamotnienia w walce. Ale żadna z tych kategorii nie zaistniała w moim przypadku. Ja mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Wiem, że mogłem zrobić więcej, ale jestem tylko człowiekiem" - powiedział inspektor.

Podkreślił przy tym, że 16 tys. ludzi, którzy pracują w inspekcji, widzi zmiany na lepsze. "I, co najważniejsze, perspektywy na przyszłość. Na to, aby ta instytucja, która przez całe lata była marginalizowana, niedofinansowana, wreszcie się odbudowała" - zaznaczył.

Pinkas poinformował też, że sanepid wystąpił do premiera o zwiększenie budżetu na lata 2020-2021. "Wniosek został zaakceptowany. Marzę o tym, żeby ta praca była prestiżowa, żeby ludzie się do niej garnęli" - dodał.

Szef GIS wyraził przy tym przekonanie, że rządzący docenią pracę inspektorów. "Dwa miliony ludzi w kwarantannie, pełna opieka nad izolowanymi, ogromna liczba dochodzeń epidemiologicznych. Bez nas byłoby to niemożliwe" - wskazał.(PAP)

mm/ jann/

Źródło:PAP
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki