Polskie miasta wypowiedziały wojnę plastikowi, który stał się problemem na globalną skalę. Władze Krakowa, aby uwolnić stolicę Małopolski od tworzyw sztucznych, zdecydowały się na postawienie w swoim mieście butelkomatu.
Inne kraje już od dawna wykorzystują butelkomaty, aby chronić środowisko naturalne. W Polsce to dopiero raczkująca walka z wszechobecnymi śmieciami. Wygląda jednak na to, że stajemy się coraz bardziej świadomi i wybieramy możliwości, które pozwalają nam ograniczyć zużycie tworzyw sztucznych. Pomysłodawcą projektu jest Łukasz Wantuch.
Jak działa butelkomat?
Do maszyny będzie można wyrzucić plastikowe butelki, a za każdą z nich dostaniemy zwrot w wysokości 10 lub 20 groszy. Żeby otrzymać pieniądze, musimy zeskanować kod kreskowy z etykiety umieszczonej na butelce.
Butelkomat nie tylko w Krakowie
Automaty, do których można wrzucać plastikowe butelki i aluminiowe puszki, zostały postawione również w Lublinie w dwóch centrach handlowych. W ich automaty nie wypłacają kaucji, ale wydają paragon, jeśli segregujący odpady zbierze co najmniej 5 paragonów, może liczyć na upominek od galerii.
Obowiązkowy recykling do 2025 r.
Unia Europejska chce wprowadzić obowiązkowy recykling plastikowych butelek do 90 proc. Ten plan ma zostać zrealizowany do 2025 r. System kaucyjny w recyklingu butelek świetnie funkcjonuje w Berlinie i innych europejskich miastach. Holandia i Niemcy są w pierwszej piątce krajów z najwyższym poziomem recyklingu.
Dyrektywa Plastikowa, za którą opowiedział się ostatnio Parlament Europejski, ma na celu ograniczyć produkcje tworzyw sztucznych, wspierając tym środowisko naturalne. Wprowadzenie automatów w Krakowie oraz w Lublinie to krok w dobrym kierunku, który może zwalczyć fale plastiku zalewającą miasta.




























































