Chociaż recesja dotyka kolejne kraje Unii Europejskie, to gospodarka Niemiec wygląda wciąż solidnie. Jednak czy nadreńska lokomotywa zdoła wyciągnąć z dołka Stary Kontynent?
Po publikacji danych o produkcie krajowym brutto w pierwszym kwartale do grona krajów pogrążonych w recesji dołączyły między innymi Wielka Brytania i Hiszpania. Z problemem braku wzrostu zmaga się większość krajów południa, których gospodarki zostały zdewastowane przez kryzys fiskalny. Tymczasem Niemcy prezentują się całkiem solidnie. Czy zatem istnieje nadzieja, że nadreńska lokomotywa pociągnie za sobą Stary Kontynent?
Nad Renem wszystko w porządku
Ostatnie raporty dotyczące Niemiec pozwalają przychylniej patrzeć na najważniejszą gospodarkę Unii Europejskiej. Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem z ostatnich tygodni był bardzo dobry wynik indeksu Instytutu Ifo. Wskaźnik obrazujący nastroje przedsiębiorstw wbrew prognozom poprawił wynik z ostatnich miesięcy, pokazując jednocześnie, że na razie nadreńskie firmy nie mają ochoty odpoczywać. Podobnie zaprezentował się wskaźnik ZEW, który ilustruje oczekiwaniami niemieckich inwestorów i analityków, które dotyczą perspektyw gospodarki.
Najnowsze raporty z sektora przemysłowego również pozwalają na optymizm. W marcu zarówno produkcja, jak i zamówienia, wzrosły zdecydowanie mocniej od oczekiwań. Wzrost zamówień wynikał z faktu zwiększenia zapotrzebowania ze strony krajów spoza strefy euro. Niemiecka gospodarka, jako największy eksporter Unii Europejskiej, ma ekspozycję nie tylko na gospodarki zachodnie, ale również na gospodarki rozwijające się, gdzie sytuacja jest znacznie lepsza niż w unii monetarnej.
Kolejnym dowodem na siłę niemieckiej gospodarki jest dzisiejszy raport o handlu zagranicznym. Zachodni sąsiad Polski osiągnął nadwyżkę na poziomie 17,4 mld euro, mimo że oczekiwano niewielkiego spadku przewagi eksportu na importem. W lutym nadwyżka wyniosła 14,9 mld euro. Podobnie jak solidny wynik danych o zamówieniach, rezultaty eksporterów były w dużej mierze zasługą popytu z krajów spoza strefy euro.
Jedynym krótkoterminowym wskaźnikiem, który sugeruje ochłodzenie koniunktury, jest indeks PMI, który spadając poniżej 50 p., wywołał obawy, że Niemcy podzielą los pozostałych krajów strefy euro. Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny, gdyż ostatnie raporty wyraźnie pokazują, że nadreńska gospodarka nie wpadnie w recesję.
Niemiecka lokomotywa pociągnie Europę?
Trudno oczekiwać, że niemiecka gospodarka uratuje całą Unię Europejską przed recesją. Jednak z perspektywy Polski solidna postawa sąsiada powinna cieszyć, gdyż Niemcy to nasz najważniejszy partner handlowy, który obiera 26,3 proc. eksportu polskich przedsiębiorstw. Uratowanie ożywienia na Renem zaowocuje utrzymaniem wysokiej wymiany handlowej. Zatem Polska skorzysta na niemieckim sukcesie, dlatego trzeba mieć nadzieję, że raporty napływające zza Odry będą prezentować się wciąż bardzo dobrze.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
























































