Akcje Tesli potaniały w piątek o ponad 10 proc. po tym, jak CEO spółki Elon Musk napisał na Twitterze, że jego zdaniem są zbyt drogie. To nie pierwszy tego typu wyskok w historii miliardera.
Akcjonariusze Tesli nie mogą narzekać na brak wrażeń. Spółka ma za sobą szalony rajd, podczas którego cena akcji w 4 miesiące wzrosła niemal 4-krotnie. Koronawirusowa panika przyniosła gwałtowne tąpnięcie, ale po nim nastąpiło niemal równie mocne odbicie.
Tesla znów zawróciła na południe po tym, jak założyciel i CEO spółki Elon Musk napisał na Twitterze, że jego zdaniem cena akcji jest zbyt wysoka. Walory spółki zamknęły dzień 10,3 proc. na minusie, kapitalizacja spadła o 14 mld dol.
Tesla stock price is too high imo
— Elon Musk (@elonmusk) May 1, 2020
To nie pierwszy tego typu wyskok Muska w mediach społecznościowych. Najsłynniejszy miał miejsce w sierpniu 2018 r., gdy miliarder napisał, że rozważa wycofanie Tesli z giełdy, płacąc za akcję 420 dolarów (przy cenie rynkowej 355 dolarów), i ma już zabezpieczone środki na ten cel. Sprawa trafiła przed Komisję Papierów Wartościowych i Gier (SEC). Na mocy ugody Musk zobowiązał się m.in. że wszystkie tweety, które mogą mieć wpływ na zmianę kursu Tesli będzie przed publikacją zatwierdzał departament prawny spółki. Tesla nie odpowiedziała na pytania "Financial Times", czy tak było w tym przypadku.
Tesla jest najwyżej wycenianą amerykańską spółką motoryzacyjną - jej kapitalizacja wynosi ok. 130 mld dol. W pierwszym kwartale spółka wypracowała 16 mln dol. zysku, podczas gdy analitycy spodziewali się straty. Był to już czwarty z ostatnich sześciu kwartałów, w którym Tesla była na plusie. Przychody sięgnęły 6 mld dol.
MKa



























































