REKLAMA
TYLKO U NAS

Lepsza taka debata niż żadna

Łukasz Piechowiak2012-09-24 15:01główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-09-24 15:01
Debata ekonomiczna PiS nie przynosi gotowych rozwiązań na bolączki polskiej gospodarki. Główne problemy to wysokie bezrobocie, wiek emerytalny, składki płacone do ZUS i skomplikowany system podatkowy. O tym wiedzą wszyscy i nie trzeba być profesorem ekonomii, aby je wymienić.

OPIS
Warszawa, 24.09.2012 r. Debata ekonomiczna "Alternatywa", źródło: PAP/Radek Pietruszka

Trzy główne finansowe propozycje PIS, czyli „alternatywa” to:
  • reforma systemu podatkowego polegająca m.in. na połączeniu PIT i CIT w jednej ustawie,
  • wdrożenie Narodowego Programu Zatrudnienia, umożliwienie wyboru pomiędzy OFE a ZUS,
  • obciążenie podatkiem obrotowym instytucji finansowych i hipermarketów rozszerzenie polityki prorodzinnej.


Połączenie PIT i CIT nie jest trudne technicznie. Pytanie tylko, po co to robić? Stopień skomplikowania systemu podatkowego nie zmieni się, jeżeli po prostu połączy się dwie ustawy. Jeżeli system ma być prostszy i bardziej przejrzysty, to niestety trzeba likwidować ulgi, co nie wyklucza możliwości obniżania stawek podatkowych.

Nowa koncepcja redystrybucji dochodów


Narodowy Program Zatrudnienia niekoniecznie jest złym pomysłem. Jeżeli na gospodarkę patrzy się w perspektywie 4 lat, to tworzenie specjalnych funduszy, które w krótkim okresie stymulują rynek pracy, jest jak najbardziej logicznym rozwiązaniem. Niestety bardzo kosztownym i tragicznym w skutkach. Obecny program zatrudnienia finansowany jest ze składek na Fundusz Pracy, do którego co roku wpływa ok. 10 mld zł. Część pieniędzy wydawana jest na staże, szkolenia i dofinansowanie dla firm zakładanych przez bezrobotnych.

Petru: nie wezmę udziału w debacie PiS-u » Petru: nie wezmę udziału w debacie PiS-u
Jednocześnie ta sama składka podnosi koszty pracy, które są jedną z głównych barier w zatrudnianiu nowych pracowników. Narodowy Program Zatrudnienia, który polegałby na zmianie sposobu redystrybucji tych składek, w żaden sposób nie rozwiąże głównej przyczyny rosnącego bezrobocia, czyli wysokich kosztów pracy. Niewykluczone, że może je jeszcze bardziej pogłębić, tak jak to było przy stażach - pracodawcy woleli zatrudniać dofinansowywanych z urzędu pracy studentów niż absolwentów poszukujących pracy.



Wybór pomiędzy OFE i ZUS nie rozwiązuje problemu niewydolności tych instytucji i przymusu płacenia składek. Co więcej, może doprowadzić do nierównowagi w systemie, który i tak byłby kontrolowany przez państwo. Ostatecznie tę równowagę arbitralnie przywróciłby rząd, dokładnie tak samo, jak czynił to już wielokrotnie. Idea dobrowolności w oszczędzaniu na emeryturę wydaje się słuszna, ale nie może być oparta na iluzji. Warto się zastanowić nad tym, by rewolucja w systemie emerytalnym polegała na wprowadzeniu rozwiązania podobnego do modelu kanadyjskiego - wszyscy dostają tak samo niską emeryturę na poziomie minimum egzystencji. Jeśli chcesz więcej, to musisz oszczędzać samodzielnie. W dalszym ciągu nie ma pomysłu na wygaszenie systemu ZUS przy jednoczesnym nie doprowadzeniu państwa do bankructwa. Taki proces musi trwać lata i być ściśle skoordynowany z innymi reformami. Jest to niemożliwe do przeprowadzenia w czasie jednej kadencji.

Opodatkowanie hipermarketów


Balcerowicz: debata PiS jest za mało poważna » Balcerowicz: debata PiS jest za mało poważna
Ostatni pomysł PiS to czysta demagogia i populizm. Za podatek obrotowy zapłaciliby konsumenci, czyli klienci hipermarketów. Wyższe ceny w tego typu placówkach i tak byłyby niższe niż w małych osiedlowych sklepach, więc prawdopodobnie klienci i tak by nie wrócili do zakupów u małych detalistów. Żeby tak się stało, podatek obrotowy musiałby być bardzo wysoki. Niestety zapomina się tutaj o dziesiątkach tysięcy pracowników hipermarketów, którzy straciliby zatrudnienie. Nakładanie nowych podatków nie jest sposobem na ochronę konsumentów i małych sklepów. Raczej należałoby obniżyć daniny płacone przez tych ostatnich niż nakładać nowe na ich konkurencję.



Hasło rozszerzenia polityki prorodzinnej w wolnym tłumaczeniu oznacza podniesienie podatków i składek płaconych przez pracujących Polaków. Niestety nikt nie wspomniał o kwocie wolnej od podatku, która nie zmieniła się od 2008 roku i wciąż wynosi 3091 zł. Dla porównania w Niemczech jest to ponad 8 tys. euro. Gdyby najbiedniejsi Polacy nie musieliby tak dużo wpłacać do budżetu państwa, to prawdopodobnie żadne ulgi prorodzinne i becikowe nie byłyby potrzebne.

»Jarosław Kaczyński: różnimy się, ale trzeba rozmawiać


W czasie debaty poruszono także kwestie dochodów i wydatków państwa. Z wypowiedzi ekonomistów wynika, że cięcie wydatków jest równie niebezpieczne,co zwiększanie dochodów poprzez nakładanie nowych podatków - „prowadzi to do obniżenia popytu globalnego”. Zbilansowany budżet, w którym dochody są równe wydatkom, to wciąż abstrakcja nawet dla profesorów ekonomii. Budżet niezbilansowany prowadzi do tego typu dyskusji. Czy miała ona sens? Lepsza taka dyskusja niż jej brak.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (27)

dodaj komentarz
~caesar
Oczywiste że propozycje te zawierają tylko malutkie elemenciki i więcej by zepsuły niż poprawiły. Ale Pan Analityk nie rozumie (albo tylko udaje ?!) o co chodzi z podatkiem obrotowym. Otóż Bardzo Dobry Analityk zaproponował już kiedyś całkowitą likwidację PIT i CIT jako podatki skomplikowane i nieskuteczne ( mimo że CIT jest 19% Oczywiste że propozycje te zawierają tylko malutkie elemenciki i więcej by zepsuły niż poprawiły. Ale Pan Analityk nie rozumie (albo tylko udaje ?!) o co chodzi z podatkiem obrotowym. Otóż Bardzo Dobry Analityk zaproponował już kiedyś całkowitą likwidację PIT i CIT jako podatki skomplikowane i nieskuteczne ( mimo że CIT jest 19% średnia wpłata wynosi poniżej 1% od obrotu...) , generują duże koszty biurowe po stronie przedsiębiorcy i państwa (szacuje się że ściąganie i rozliczanie PIT pochłania cały PIT). Dlatego ZAMIAST PIT, CIT i Belkowizny zaproponowano jednolity podatek obrotowy w wysokości neutralnej dla budżetu czyli ok 1-2%. Taki podatek ma zaletę olbrzymiej prostoty w ewidencji i rozliczaniu. I to jest jego wadą - utrata kontroli nad obywatelami plus konieczność zwolnienia kilkuset tysięcy ludzi - w urzędach skarbowych i firmach (księgowość podatkowa). Oczywista oczywistość to wzrost konkurencyjności polskiej gospodarki, spadek bezrobocia i ....polepszenie finansów państwa. Ale tego nie będzie - takim zmianom sprzeciwiają się urzędnicy ( bo musieliby poszukać realnej pracy) i korporacje - bo one dziś nie płacą w Polsce ŻADNYCH podatków.
~Martinus28
Normalna, bardzo dobra debata. Dużo lepsza niż jakieś spotkania tych ekonomistów "ę" "ą" a potem ludzie bankrutują, bo oni myślą że coś umieją.
~Wykopac na marsa :)
Ile są warci ci wszyscy ekonomiści!!To właśnie miedzy innymi ten cały kryzys to ich zasługa!!
Ale im sie w kryzysie zyje właśnie jeszcze lepiej.
~sven
oze i lepsza, ale bełkot bredni pseudoekonomisty szewczaka byl powalający !
Ten gosc juz w 2008r powiedzial, ze w 2010 r to będzie juz apokalipsa i wciąż nadaje na tych samych falach. Trudno o większego durnia.
~jak zawsze
czego mozna oczekiwac do ekonomistów i innych co sa na usłuchach bankowców i innych cwaniaczków!!Polityka tego rządu od samego poczatuku to gra pozorów by stwarzac pozory ale nic nierobic by czasem bogacze za wiele nie stracili!Kto najwiecej zarobił na kryzysie jak sie okazuje ci co najwiecej mieli!!.Jak sie chce wprowadzic jakie czego mozna oczekiwac do ekonomistów i innych co sa na usłuchach bankowców i innych cwaniaczków!!Polityka tego rządu od samego poczatuku to gra pozorów by stwarzac pozory ale nic nierobic by czasem bogacze za wiele nie stracili!Kto najwiecej zarobił na kryzysie jak sie okazuje ci co najwiecej mieli!!.Jak sie chce wprowadzic jakie kolwiek rozwiazania to zaraz szantarzuja ze banki przeniosą całe koszty na klientów i tak to teraz robia jesli ociaza kosztami to straca klientów ale naiwniaków mozna straszyc bo własnego rozumu niemaja to samo markety podniosa ceny?Ciekawe to starca zyski aludzie benda mniej kupwac!Zlikwidują smieciowe umowy to co pracodawcy w sztskich zwolnia?? a to ciekawe akto bedzie jak niewolnik na ich kochanki i prochy pracował!???Wszyscy wtym kraju politycy to złodziejstwo ale jak którys sie próbuje wylamac to zaraz nanim psy wieszaja!! Ale za to oni sami oszczedzac niemusza nowe telewizory,komputery nowe samoloty itp
~wrześniowy
Problemy techniczne i rozproszone (co do dziedzin) propozycje nie są dobrym programem na debatę. Poważna dyskusja powinna zacząć się od zdefiniowania celów. Cele polityki państwa powinny brać się z wartości, które to państwo ma lub chce mieć.Czy ktoś coś wie na ten temat?
~Lelek
Dnia 2012-09-24 o godz. 21:30 ~wrześniowy napisał(a):
> Problemy techniczne i rozproszone (co do dziedzin)
> propozycje nie są dobrym programem na debatę. Poważna
> dyskusja powinna zacząć się od zdefiniowania celów. Cele
> polityki państwa powinny brać się z wartości, które to
> państwo ma lub chce
Dnia 2012-09-24 o godz. 21:30 ~wrześniowy napisał(a):
> Problemy techniczne i rozproszone (co do dziedzin)
> propozycje nie są dobrym programem na debatę. Poważna
> dyskusja powinna zacząć się od zdefiniowania celów. Cele
> polityki państwa powinny brać się z wartości, które to
> państwo ma lub chce mieć.Czy ktoś coś wie na ten temat?

Dużo w tym prawdy. Brakuje nam, jako społeczeństwu określonego celu. Przez moment ów rolę spełniało Euro 2012, ale trudno nazwać wesele dobrą inwestycją w przyszłość. Dobrobyt sam w sobie celem nie jest - jako społeczeństwo musimy się zastanowić co chcemy osiągnąć. Czy zależy nam na najlepszej służbie zdrowia, najlepszych drogach, najlepszym szkolnictwie czy najlepszym systemie emerytalnym, a może chcemy latać w kosmos? Nie ma ani polityki zagranicznej, ani polityki gospodarczej. Wszystko opiera się na założeniu, żeby zdobyć i utrzymać władzę. Ale co tak naprawdę chcą Polacy - bo to, żeby starczało do pierwszego i każdy miał mieszkanie to rzecz oczywista. Jednak te problemy z powodzeniem rozwiązałby wolny rynek. Państwo powinno ingerować tylko w realizację celów, które nie mają szansy na realizację bez tej ingerencji, a są społecznie pożądane.

Bez celu jesteśmy jak zawiesina w szambie, która czeka na wypompowanie.

~penser odpowiada ~Lelek
Polacy lubią być kiwani. Jak Polaka kryzys nie złapie za 4 litery to nigdy nie zmądrzeje.
Kiedy Polacy są mądrzy i się jednoczą ? Grunwald, Powstanie Warszawskie, Cud nad Wisłą etc. Polacy macie uszy to posłuchajcie prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz, Instytut Socjologii UMK: Jak wyrzucić nieudacznika z siebie. Czy Polsce grozi
Polacy lubią być kiwani. Jak Polaka kryzys nie złapie za 4 litery to nigdy nie zmądrzeje.
Kiedy Polacy są mądrzy i się jednoczą ? Grunwald, Powstanie Warszawskie, Cud nad Wisłą etc. Polacy macie uszy to posłuchajcie prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz, Instytut Socjologii UMK: Jak wyrzucić nieudacznika z siebie. Czy Polsce grozi agresja i gniew?

Oczywiście w zakazanym Radiu Maryja (posłuchaj i oceń SAMODZIELNIE). Ja też oglądam Wyborczą (online), TVN, Onet...
~esh odpowiada ~penser
Ja bym chciał aby postawiono na wyeliminowanie spalin silników dieslowskich z przystanków autobusowych(aytobusy, dostawczaki, osobowe) bo stojąc na przystanku nie da się nie wąchać tych smrodów i jeszcze jakiś człowieczek sobie papieroska ciągnie i dmucha(pech że w moją stronę wieje) przypomnę że nie palę i nie chce tego dla mojej rodziny.
~kiki
codziennie w mediach obok różnych pomysłów politykierów, są ich oceny przez różnych uczonych , zatem po co to przedstawienie ??????

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki