Przed nami ważny dzień dla banków, złotego i frankowych dłużników. Antycypując orzeczenie TSUE, polska waluta uległa osłabieniu – kurs euro w czwartek rano zmierzał w kierunku 4,60 zł.


Kwestia „frankowa” nie znika z agendy. Dziś Trybunał Sprawiedliwości UE odpowie na 5 pytań zadanych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku. Orzeczenie TSUE może rozstrzygnąć m.in. kwestię terminu przedawnienia roszczeń wobec banków, co dla kredytodawców może oznaczać koniec taktyki gry na czas. I zwiększy prawdopodobieństwo realizacji wysokich strat na kredytach liborowych, co w konsekwencji zwiększy popyt na franka na polskim rynku walutowym.
Sprawa kredytów denominowanych/indeksowanych do kursu CHF od kilku dni znów wpływa na zachowanie złotego. Polska waluta od kilku dni słabnie wobec euro. Kurs euro od poniedziałku podniósł się z 4,55 zł do przeszło 4,59 zł w czwartek po południu. W środę rano wspólnotowa waluta była notowana po 4,5863 zł. Czyli o 1,5 grosza powyżej stanu z środowego zakończenia notowań.
Z kolei kurs franka szwajcarskiego przekroczył 4,15 zł i znalazł się blisko najwyższych poziomów od trzech tygodni. Od początku kwietnia kurs CHF/PLN poruszał się w przedziale 4,10-4,15 zł. To wartości umiarkowane jak na postcovidowe standardy, ale wciąż bardzo wysokie w ujęciu historycznym. Przed marcem ’20 frank kosztował więcej niż 4,10 zł tylko incydentalnie w latach 2015-16.
Dolar amerykański na parze z euro osłabił się po publikacji komunikatu Rezerwy Federalnej, która zamierza jeszcze przez długi czas utrzymywać politykę zerowych stóp procentowych i „drukowania” pieniędzy w ramach QE. W czwartek rano amerykańska waluta była wyceniana na 3,78 zł, o grosz wyżej niż w środę wieczorem.
ReklamaZobacz także
KK



























































