KGHM pogłębił podczas dzisiejszej sesji sześcioletnie minima. Spółka znów była motorem napędzającym spadki na szerokim rynku.


Wczorajsza 5,4% przecena zbliżyła KGHM do poziomu 60 zł za akcję. Dzisiejsze spadki sprawiły, że granica ta pękła. W południe za papiery kombinatu płacono 59,29 zł, czyli blisko 6% mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. Po raz ostatni akcje spółki były tak tanie w kwietniu 2009 roku, a więc ponad sześć lat temu.
W długim okresie bessa na KGHM to w dużej mierze konsekwencja taniejącej miedzi. Ostatnie zaostrzenie spadków to jednak także kombinacja ogólnej słabej kondycji polskiej giełdy oraz wysypu negatywnych informacji dotyczących kombinatu. W środę na rynku pojawiła się informacja, z której wynikało, że podatek od kopalin jednak zostanie utrzymany. Przynajmniej w najbliższym roku. Spółka w 2014 roku musiała z tego tytułu ponieść wydatek rzędu 1,5 mld zł.
Czarną przyszłość spółce wróżą analitycy. Ci z EuroRatingu obniżyli rating kredytowy spółki do BBB- z BBB, określając perspektywę jako negatywną. Z kolei analitycy z Erste wycenili w piątek KGHM na 44,1 zł.
Dna dotknął dziś nie tylko KGHM. Jeden z jego głównych konkurentów, spółka Anglo American, traci obecnie ponad 8% i pogłębia swoje historyczne minima. Równie pokaźnej przeceny doświadczają akcjonariusze Glencore. Sentyment do branży surowcowej należy więc określić mianem bardzo słabego.




























































