Sytuacja w Haiti jest krytyczna. Podczas trzęsienia ziemi runęły szpitale szkoły i budynki mieszkalne. Ciała ofiar leżą na ulicach. Policja zamieniła swoje samochody w ambulanse. Możliwość udzielania pomocy poszkodowanym jest jednak bardzo ograniczona. Mieszkańcy Port-au-Prince sami przenoszą rannych pod szpitale, gdzie czekają oni na lekarzy na parkingach i trawnikach. "Jest gorzej niż po huraganie. Nie ma wody, żywności, leków. Brakuje wszystkiego" - powiedział agencji AP jeden z lekarzy z Port-au-Prince.
Przedstawiciele organizacji Lekarze bez Granic udzielają pomocy w dwóch szpitalach, które przetrwały trzęsienie. Lekarze z Kuby, których w Haiti jest kilkuset, przyjmują pacjentów w namiotach. Prezydent Haiti Rene Preval powiedział w telewizji CNN, że w trzęsieniu ziemi zginęły tysiące osób. Jeden z haitańskich parlamentarzystów Youri Latoutre stwierdził, że liczba śmiertelnych ofiar katastrofy może nawet sięgnąć pół miliona. Latoutre przyznał jednak, że w tej chwili nikt nie jest w stanie nawet oszacować liczby zabitych i rannych.
Źródło:IAR





























































