Po raz pierwszy od blisko 1,5 roku "prywatny" wskaźnik PMI dla chińskiego przemysłu znalazł się poniżej granicy oddzielającej ożywienie od spowolnienia w sektorze. Fabryce świata ciążyły covidowe restrykcje, niedobory i wysokie ceny surowców oraz materiałów. Ale badanie sugeruje również długo wyczekiwany spadek popytu na wytwarzane za Murem produkty.


W sierpniu wskaźnik PMI dla chińskiego przemysłu publikowany przez Caixin i Markit Economics spadł do 49,2 pkt z 50,3 pkt miesiąc wcześniej. Jest to najniższy wynik od apogeum epidemii COVID-19 za Murem, czyli lutego ubiegłego roku. Analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 50,2 pkt.
Sygnały słabości widać zarówno po stronie podaży, jak i popytu. Z jednej strony firmom przeszkadzały restrykcje wprowadzone przez władze w celu stłumienia ognisk koronawirusa (m.in. zamknięcie terminala w porcie w Ningbo) skutkujące pogłębieniem niedoborów, wzrostem cen i opóźnieniami w transporcie. Z drugiej strony więcej przedsiębiorców zaraportowało spadek zamówień na rynku krajowym oraz zagranicznym. Analitycy zwracają uwagę, że zmniejszył się popyt na dobra inwestycyjne i półprodukty, podczas gdy na dobra konsumpcyjne był "stosunkowo stabilny". Słabość podaży i popytu przełożyła się na wielkość produkcji - subindeks znalazł się poniżej granicy 50 pkt.
Dzień wcześniej wyniki własnego badania opublikowali statystycy z Pekinu. "Oficjalny" PMI dla przemysłu spadał 5. miesiąc z rzędu, ale utrzymał się powyżej granicy 50 pkt. Podobnie jak wskaźnik "prywatny" wskazał on na ograniczenie zamówień krajowych i eksportowych.
Głębokie tąpnięcie zaliczył sektor usługowy - PMI zanurkował do 45,2 pkt z 52,5 pkt miesiąc wcześniej.
Wskaźnik PMI ma swoje wady - nie opisuje głębokości ożywienia/kryzysu (jak np. PKB, choć niekoniecznie w przypadku Chin), lecz jego "szerokość". Ankietowani odpowiadają na pytanie, czy ich sytuacja się poprawiła, a nie o ile się poprawiła. Poza tym punktem odniesienia jest miesiąc poprzedzający, a nie kwartał czy rok.
Ponadto Chiny są nietypowym przykładem na mapie PMI-ów. Własne wskaźniki publikują bowiem instytucje państwowe (urząd statystyczny - NBS - we współpracy z Federacją Logistyki - CFLP) oraz prywatne (Caixin razem z Markit Economics). W pierwszym przypadku większą wagę wśród badanych przedsiębiorstw mają firmy duże i państwowe, w drugim - mniejsze, prywatne i zlokalizowane na wybrzeżu, nastawione na eksport. Różny dobór próby skutkuje często nieco innym obrazem sytuacji, który wyłania się z obu odczytów. Dlatego wskaźniki ilustrują aktywność w nieco różnych segmentach chińskiej gospodarki.
Maciej Kalwasiński
























































