EBC przed najważniejszą decyzją roku. Co dalej z QE?

analityk Bankier.pl

Europejski Bank Centralny długo grał na zwłokę, ale dziś powinien stawić czoła wyzwaniu. Odpowiedź na pytanie „co dalej z programem luzowania ilościowego?” będzie miała duży wpływ na światowe rynki finansowe.

- Jeżeli Mario Draghi dziś nie spełni oczekiwań, to płacz zawiedzionych inwestorów będzie słychać na wszystkich rynkach – pisaliśmy w Bankier.pl w grudniu 2016 r., kiedy Europejski Bank Centralny po raz pierwszy decydował o przyszłości programu luzowania ilościowego. Zdanie to stanowi dobry wstęp także obecnie.

„Pokryzysowe” lata mijają, a rynki finansowe wciąż pozostają w olbrzymiej mierze uzależnione od posunięć bankierów centralnych. Jak na dłoni widać to będzie także dziś, kiedy władze monetarne strefy euro mają dokonać kolejnego przeładowania „monetarnej bazooki”, jak żartobliwie nazywany jest program QE.

Mieszanie w QE

„Wrzesień to nie jesień” – taki przekaz do rynków finansowych wystosował Mario Draghi na ostatnim posiedzeniu Rady Prezesów. Chociaż ostatnie tegoroczne posiedzenie (14 grudnia) odbędzie się nim zacznie się zima, to jednak nastroje na rynkach zdecydowanie wskazują na to, że EBC działać musi już dziś.

O tym, że EBC będzie musiał coś postanowić w sprawie QE, wiadomo było już od dawna. Według obecnego stanu rzeczy, uchwalonego pod koniec ubiegłego roku, program wygasa wraz z końcem 2017 r. Nikt jednak nie wyobraża sobie, aby EBC z dnia na dzień mógł wyjść z europejskiego rynku długu.

Przypomnijmy podstawowe fakty. O uruchomieniu luzowania ilościowego w strefie euro, na wzór kolejnych programów uruchamianych przez Rezerwę Federalną, spekulowano przez długie lata. Dywagacje ostatecznie ustały 22 stycznia 2015 r. (zobacz relację na żywo z "dnia zero").

W pierwotnej wersji QE, które zainaugurowano w marcu 2015 r., opiewało na 60 mld euro miesięcznie i miało trwać do września 2016 r. Już po dziewięciu miesiącach funkcjonowania programu europejskie władze monetarne postanowiły o jego wydłużeniu do marca 2017 r. Z kolei rok po inauguracji postanowiono zwiększyć miesięczną skalę zakupów do 80 mld euro, natomiast w grudniu 2016 r. zadecydowano o powrocie do kwoty 60 mld euro przy jednoczesnym wydłużeniu programu do grudnia 2017 r.

W ramach programu luzowania ilościowego EBC skupuje na rynku wtórnym obligacje państw strefy euro (z wyłączeniem Grecji, która wspierana była w ramach osobnego programu ratunkowego), a także dług przedsiębiorstw. Po co to wszystko? Oddajmy głos samemu EBC, który w lakonicznym przekazie do mieszkańców państw strefy euro tłumaczy swoje motywacje:

  1. EBC kupuje od banków obligacje.
  2. Wskutek tego wzrasta ich cena i w systemie bankowym przybywa pieniędzy.
  3. Dzięki temu obniża się oprocentowanie różnych instrumentów finansowych (m.in. tanieją kredyty).
  4. Firmy i osoby prywatne mogą zaciągać więcej kredytów i taniej je spłacać.
  5. W rezultacie ożywiają się inwestycje i spożycie. Zwiększenie wydatków inwestycyjnych i konsumpcyjnych przyczynia się do wzrostu gospodarki i zatrudnienia.
  6. Wzrost cen pozwala EBC doprowadzić inflację do poziomu poniżej, ale blisko 2% w średnim okresie.

Analiza długoterminowych (i zarazem fatalnych dla gospodarki) skutków dostarczania na rynek nowego pieniądza to problem na osobny artykuł, teraz skupimy się jedynie na punkcie widzenia samego Europejskiego Banku Centralnego. Wydaje się bowiem, że kierowana przez Mario Draghiego instytucja chciałaby „mieć ciastko i zjeść ciastko”.

Skoro jest tak dobrze…

Od marca 2015 r. EBC przeznaczył na program luzowania ilościowego kwotę 2,1 biliona euro - środki te zostały przez bank centralny po prostu wykreowane. W tym czasie wzrost gospodarczy w strefie euro zauważalnie przyspieszył, nastroje wśród przedsiębiorców i konsumentów wyraźnie się poprawiły, stopa bezrobocia i liczba bezrobotnych znacząco spadła, a nawet regulatorom udało się rozładować pewne napięcia w sektorze bankowym (Veneto Banca i Banca Popolare we Włoszech i Banco Popular Espanol w Hiszpanii). Na dokładkę w żadnym z dużych krajów strefy euro nie doszli do władzy eurosceptycy, a sprawa Grecji przycichła na tyle, że obawy o rozpad unii monetarnej są dziś o wiele mniejsze niż jeszcze przed kilkoma laty.

(fot. Kai Pfaffenbach / FORUM)

O sukcesach prowadzonej przez EBC polityki monetarnej chętnie i głośno mówi w ostatnich miesiącach prezes Mario Draghi.

 - Wspierany przez politykę monetarną EBC rozwój gospodarczy strefy euro wciąż jest wyraźny i obejmujący szeroki zakres krajów i sektorów. Od 17 kwartałów obserwujemy nieprzerwany wzrost, który ostatnio jest szybszy od oczekiwań. W tym okresie zatrudnienie w strefie euro wzrosło o niemal siedem milionów osób - powiedział Włoch w trakcie ostatniej wizyty w MFW.

… to dlaczego nie wracamy do normalności?

Przytoczona lista sukcesów polityki monetarnej EBC (czyli kombinacji niskich stóp i programu QE) rodzi uzasadnione żądanie zmiany tego nadzwyczajnie łagodnego kursu i powrotu do przedkryzysowych standardów. Opinie te formułuje nie tylko część komentatorów, lecz także szefowie banków centralnych Niemiec i Holandii, a więc odpowiednio gracze wagi superciężkiej i ciężkiej w Radzie Prezesów.

- EBC nie powinien wciąż trzymać pedału gazu wciśniętego do podłogi – obrazowo stwierdził przed dwoma tygodniami szef Bundesbanku Jens Weidmann.

Z opinią tą nie zgadza się liczne grono monetarnych gołębi, któremu przewodzi sam prezes Draghi. Wprawdzie inflacja w strefie euro zbliża się do celu inflacyjnego EBC („poniżej, ale blisko 2%”), lecz zdaniem niektórych bankierów centralnych wzrost cen wciąż nie jest wystarczająco „zakorzeniony” w gospodarce – ostatnie prognozy mówią o osiągnięciu celu dopiero w 2019 r. W tym kontekście całkowicie pomijana jest kwestia znacznych rozbieżności w inflacji w poszczególnych krajach strefy euro.

Tajemnicą poliszynela jest też to, że z przynajmniej kilku niejawnych powodów władze monetarne strefy euro mogą chcieć nadal korzystać z nadzwyczajnych instrumentów. Po pierwsze, Mario Draghi może obawiać się pójścia w ślady swojego poprzednika Jeana-Claude’a Tricheta, pod przewodnictwem którego EBC w 2011 r. rozpoczął cykl podwyżek stóp procentowych, z którego szybko musiał się wycofać. Po drugie, tani kredyt to kluczowa kwestia dla potężnie zadłużonych rządów państw strefy euro – bez obecności EBC na rynku i/lub przy wyższych stopach procentowych, Rzym czy Paryż musiałyby pożyczać drożej, co miałoby wymierne konsekwencje budżetowe i polityczne (to samo tyczy się tzw. „firm-zombie”). Po trzecie, EBC z pewnością chciałby być przygotowany na rozmaite czynniki zewnętrzne, z ewentualnymi zmianami w Rezerwie Federalnej na czele. Listę powodów, dla których „gołębie” wolałyby wciąż wywierać wpływ na rynki i gospodarki za pośrednictwem taniego kredytu, wydłużać można w nieskończoność (polskie gołębie wykazują podobną tendencję).

EuroWygaszanie

Przed dzisiejszą decyzją, większość komentatorów i analityków oczekuje, że EBC pójdzie w ślady Rezerwy Federalnej i przedstawi scenariusz zawężania (słynny „tapering”) luzowania ilościowego. Jak informuje „Financial Times”, na stole leży przygotowana przez głównego ekonomistę EBC Petera Praeta propozycja, według której skala miesięcznych zakupów miałaby zostać ograniczona z obecnych 60 mld euro do 20-40 mld euro. Ostateczne rozmiary QE miałyby być bezpośrednio powiązane z nowym horyzontem zakończenia programu – tzn. EBC może zdecydować się kupować więcej i skończyć QE szybciej (np. w czerwcu 2018 r.), lub kupować mniej, ale wydłużyć program do września lub nawet grudnia przyszłego roku. Jak uczy historia, żadne posunięcie EBC nie może być traktowane jako ostateczne – niewykluczone, że za kilka miesięcy Rada Prezesów ponownie będzie zastanawiać się nad przedłużeniem QE.

Niezależnie od podjętej decyzji EBC wciąż pozostanie o dwa kroki za Rezerwą Federalną. W USA program luzowania ilościowego to już przeszłość (wygasł w październiku 2014 r.), a obecnie tematem numer jeden są już podwyżki stóp procentowych. Jeżeli w EBC przeważy opcja gołębia, a Fed będzie kontynuował ruch stóp w górę, to bezprecedensowe w najnowszej historii „rozjechanie się” polityk dwóch głównych banków centralnych świata jeszcze się pogłębi. W tym kontekście warto dodać, że nowy szef Fedu może przejąć stery od Janet Yellen już w lutym 2018 r., podczas gdy kadencja Mario Draghiego kończy się dopiero wraz z końcem października 2019 r.

Komunikat po posiedzeniu decyzyjnym Rady Prezesów EBC opublikowany zostanie o 13.45, konferencja prasowa z udziałem prezesa Mario Draghiego rozpocznie się o 14.30. Obszerną relację z obu tych wydarzeń zamieścimy w Bankier.pl.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 4 lockvestor

Pisze się o luzowaniu ilościowym, ale mało się wie jakie długi skupuje EBC i od kogo. Prawda jest taka, że jest to jedna wielka klika obligacyjna. Nawet sposób listowania firm oraz nazwy instrumentów dłużnych są pozbawione jakiejkolwiek transparentności. Proszę wejść na https://www.ecb.europa.eu/mopo/implement/omt/lending/html/index. en.html i spóbować przeczytać listę firm, wielkość długu skupionego od każdej. Nie da się. Identyfikator ISIN t o tylko ciąg znaków.

Tylko Bundesbank podaje nazwy firm, których dług został skupiono oraz datę spłaty, ale nadal brakuje wartości nominalnych oraz szczegółów.

http://www.bundesbank.de/Redaktion/EN/Downloads/Tasks/Monetary_policy/securities_lending_cspp.csv?__blob=publicationFile

Farsa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 8 1960

Mowie wam , oni nas zalatwia kiedys na cacy , ze bedziemy plakac .

! Odpowiedz
1 11 ricozez

Nie jest możliwe by zadecydował zdrowy rozsądek,przeważy interes polityczny realizowany przez makrelę i jej unijnych piesków

! Odpowiedz
2 11 old_timer

EBC to była ostatnia bazooka (po USA i Japonii) banksterów. W globalnym systemie naczyń powiązanych gdyby EBC odmówił drukowania to już od 2-3 lat mielibyśmy przeciętny wzrost wykreowany przez wuja zza oceanu..

p.s. Nadal nie mogę nadziwić się Niemcom, że się na to zgodzili. Przecież jak to łupnie za 3-4 lata to oni dostaną najmocniej po tyłku - bo żyją z euro i eksportu no i są najbogatsi..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,9% VII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil