Cudza tożsamość w Polsce ciągle na sprzedaż

analityk Bankier.pl

Przed handlem kontami bankowymi, fałszywymi dowodami czy zwolnieniami lekarskimi w sieci ostrzegamy od kilku lat. Mimo to proceder kwitnie w najlepsze. W miniony weekend hitem na Wykopie stał się wpis dotyczący serwisu oglaszamy24.pl. Teraz można tam kupić także skany dowodów osobistych.

O wspomnianym serwisie pisaliśmy już wielokrotnie, m.in. w kontekście tzw. „anonimowych kont bankowych”, czyli rachunków zakładanych na słupa. Takie konta wykorzystywane są najczęściej do przestępczej działalności. Służą do wyłudzania pożyczek w serwisach z chwilówkami, wyłudzania należności za fałszywe aukcje internetowe, prania pieniędzy czy ukrywania dochodów przed organami skarbowymi. Rachunki zakładane są na kradzione dane lub „pożyczone” od amatorów tanich trunków. Niestety nie brakuje naiwnych, którzy sami użyczają swoich rachunków w zamian za określony procent od pieniędzy przepływających przez ROR.

(fot. cookelma / YAY Foto)

Anonimowe konta bankowe i kserowanie dowodów

Korzystanie  z kradzionych rachunków budzi poważne ryzyko. Pomijając już fakt wykorzystywania ich do działalności przestępczej, także ukrywanie dochodów może skończyć się blokadą dostępu do pieniędzy. Wystarczy awaria systemu bankowego lub podanie kilka razy błędnego hasła do bankowości internetowej, by zablokować sobie dostęp do pieniędzy. Do odblokowania będzie konieczna wizyta w placówce z dowodem osobistym właściciela konta, czyli słupa. Osoba posługująca się kontem bez wiedzy właściciela może w takiej sytuacji zapomnieć o zgromadzonej na „anonimowym koncie” gotówce.

W serwisie oglaszamy24.pl sprzedawane są także skany dowodów i tzw. dowody kolekcjonerskie. Źródłem skanów może być wyciek danych z różnych instytucji. Dlatego na łamach Bankier.pl pisaliśmy już wielokrotnie o tym, by nie udostępniać online skanów dowodów i nie godzić się na ich kserowanie.  – Kopia dowodu osobistego nie jest dokumentem potwierdzającym tożsamość, nie ma też jakichkolwiek walorów autentycznego dokumentu  –  tłumaczyła na łamach Bankier.pl Małgorzata Kałużyńska-Jasak z biura prasowego GIODO. – Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych radzi, by nie godzić się na kopiowanie dowodów osobistych i korzystać z innych dostępnych rozwiązań – dodaje.

Handel kolekcjonerskimi dowodami na granicy prawa

Problemem jest także handel „kolekcjonerskimi” dowodami osobistymi. Nie brakuje firm, które robią wierne kopie dowodów osobistych. Nie sprawdzają przy tym, czy dane nanoszone na fałszywym dowodzie są prawdziwe. Można zlecić stworzenie wiernej kopii prawdziwego dowodu osobistego. Jak nie trudno się domyślić, z takich ofert korzystają oszuści, którzy na kopie dowodów zakładają fałszywe konta na przykład w serwisach aukcyjnych lub próbują wyłudzać pieniądze. A skąd przestępcy mogą brać dane do naniesienia na dowód? Na przykład od naiwnych użytkowników serwisów społecznościowych, którzy publikują zdjęcia mandatów, praw jazdy i innych dokumentów. „Kolekcjonerzy” znajdą w serwisie oglaszamy24.pl także lewe zwolnienia L4.

Osoby sprzedające „kolekcjonerskie” dokumenty sprytnie lawirują na granicy prawa, bo przepisy dopuszczają tworzenie replik "kolekcjonerskich" dokumentów, ale zabraniają ich używania. – Samo posiadanie sfałszowanego dokumentu nie jest jego używaniem, a więc posiadacz kolekcjonerskiego dokumentu nie popełnia czynu zabronionego. Nie może stanowić także przestępstwa zachowanie sprawcy, który podrabia lub przerabia dokument w celu innym niż wskazany w ustawie. Fakt ten często wykorzystują sprzedawcy dokumentów kolekcjonerskich – mówił w rozmowie z redakcją Bankier.pl Michał Gaweł z KGP.

Zabronione nie jest też sprzedawanie własnego konta bankowego innym osobom. Klient łamie w ten sposób regulamin banku, ale nie prawo. Jeśli bank się o tym dowie, może co najwyżej wypowiedzieć umowę i zablokować dostęp do konta. - Inną sprawą jest późniejsze wykorzystanie takiego rachunku – mówił Dawid Marciniak z biura prasowego Komendy Głównej Policji. - Jeśli rachunek został wykorzystany do popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa (np. prania brudnych pieniędzy) to odpowiedzialność ponosi zarówno osoba, która wykorzystała dany rachunek jako sprawca, ale także osoba, która dany rachunek sprzedała musi się liczyć z ewentualnymi zarzutami za współudział lub paserstwo – dodał.

Uwaga na fałszywe ogłoszenia o pracę

W serwisach z ogłoszeniami można też często spotkać się z innym typem oszustwa. Plagą są fałszywe ogłoszenia o pracę, za pomocą których przestępcy wyciągają dane osobowe lub zachęcają do testów aplikacji. W rzeczywistości „testy” te służą do zainfekowania wirusem urządzeń, z których korzysta ofiara (komputer, smartfon) i wyłudzenia danych do logowania do banków.

W tym kontekście pozostaje nam jeszcze raz podkreślić – w kontakcie z innymi użytkownikami internetu, zachowujmy zawsze dużą ostrożność. Wraz z rozwojem nowoczesnych technologii, ewoluują metody działania przestępców. Wiele ataków skierowanych jest przede wszystkim na kradzież tożsamości. Dysponując cudzą tożsamością, można ukraść o wiele więcej niż kilka czy kilkanaście tysięcy złotych zgromadzonych na rachunku.

Wojciech Boczoń

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Przeczytaj więcej na temat: Cyberbezpieczeństwo

Wyzeruj prowizję w pożyczce online. 0% prowizji. 100% online. RRSO 17,70%
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 29 karbinadel

Dla mnie te "kolekcjonerskie" dowody to jakaś bzdura. Czy wzór dowodu osobistego i innych dokumentów wystawianych przez władze państwowe nie powinien być zastrzeżony i chroniony prawem - podobnie jak np. znaki pieniężne?

! Odpowiedz
1 23 czerwony_wiewior

Dokładnie. W USA taki "kolekcjoner" miałby na karku Secret Service, a wyrok 15 lat mógłby uważać za łagodny. Zaś właściciel portalu zamieszczającego takie ogłoszenia nie wypłaciłby się do końca życia

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl