Trzeci tydzień lutego przyniósł kontynuację podwyżek cen na stacjach paliw. Gdyby nie tymczasowa obniżka VAT-u i akcyzy to dziś tankowalibyśmy benzynę i olej napędowy znacząco powyżej 6 zł/l.


Tak, jak się tego obawialiśmy tydzień temu, mijający tydzień przyniósł kolejne podwyżki detalicznych cen paliw w Polsce. Średnia cena benzyny bezołowiowej 95 podniosła się o 8 gr/l i wyniosła 5,39 zł/l – wynika z danych BM Reflex. Olej napędowy kosztował przeciętnie 5,45 zł/l, a więc o 10 gr/l więcej niż przed tygodniem. Autogaz tankowano średnio po 2,68 zł/l, a więc o 1 gr/l taniej.
To już drugi z rzędu tydzień gwałtownych podwyżek przy dystrybutorach. Tydzień wcześniej ceny benzyn i ON wzrosły średnio o 9-10 gr/l. Stało się to po tym, jak 1 lutego byliśmy świadkami najsilniejszego w dziejach III RP tygodniowego spadku cen paliw, co zawdzięczamy obniżeniu stawki VAT z 23% do 8%. Ta paliwowa ulga ma obowiązywać do końca lipca i dzięki niej ceny benzyny i oleju napędowego spadły po 66 gr/l.
Gdyby nie obniżka stawki VAT, to paliwa znów kosztowałyby ponad 6 zł/l i to pomimo grudniowej redukcji podatku akcyzowego. A to dlatego, że ceny hurtowe netto (czyli zawierające w sobie akcyzę, opłatę paliwową i inne podatki, ale bez VAT-u) pokonały poprzednie rekordy z listopada 2021.
18 lutego PKN Orlen oferował olej napędowy Ekodiesel po 5 057 zł/m3, czyli po ok. 5,46 zł po dodaniu 8% VAT. Dwa dni wcześniej cena netto tego paliwa w płockiej rafinerii sięgnęła rekordowych 5 080 zł/m3. W rezultacie „diesel” na stacjach paliw kosztuje przeciętnie prawie tyle samo co w rafinerii, co jest sytuacją raczej trudną do utrzymania w dłuższym terminie.
Nieco lepiej wygląda sytuacja użytkowników aut benzynowych. W piątek PKN Orlen sprzedawał benzynę Eurosuper 95 po 4 928 zł/m3, czyli po ok. 5,32 zł/l brutto. Jednak w tym przypadku w ostatnich dniach cena hurtowa obniżyła się z rekordowych 5 018 zł/m3.
Gdyby do obecnych stawek hurtowych „przyłożyć” standardową, 23-procentową, stawkę VAT, to ceny benzyn na stacjach wyraźnie przekraczałyby poziom 6 zł/l. W przypadku oleju napędowego mówilibyśmy zapewne o cenach rzędu 6,25-6,30 zł/l.
Główną przyczyną takiego stanu rzeczy są wysokie notowania ropy naftowej. Jeszcze w środę kurs ropy Brent przekraczał 96 USD za baryłkę i był bliski najwyższych poziomów od października 2014 roku. W piątek notowania czarnego surowca obniżyły się do ok. 90 USD/bbl. Sytuację pogarsza mocny dolar, przez co ceny ropy mocniej uderzają w portfele europejskich kierowców. Dla porównania, gdy ropa po raz ostatni kosztowała tyle, co obecnie (czyli jesienią 2014 roku), dolar wyceniany był wówczas na ok. 3,20 zł.
Krzysztof Kolany

























































