Co prawda pod koniec stycznia zobaczyliśmy dalsze obniżki cen paliw w Polsce, lecz od lutego stawki na pylonach mogą zacząć iść w górę. A to za sprawą rosnących notowań ropy naftowej, która napędza zwyżkę cen gotowych paliw na światowych giełdach.


Może się więc okazać, że końcówka stycznia 2026 roku będzie dogodnym momentem do zatankowania pod korek i zalania paliwem kilku większych kanistrów. Według danych BM Reflex w mijającym tygodniu benzyna Pb95 na polskich stacjach kosztowała średnio 5,62 zł/l i była o 3 gr/l tańsza niż tydzień wcześniej. Była to zarazem najniższa średnia cena detaliczna od lutego 2022 roku.
Olej napędowy potaniał o 2 gr/l, osiągając średnią cenę detaliczną na poziomie 5,89 zł/l. Przeciętna cena LPG podniosła się o jeden grosz na litrze i wyniosła 2,72 zł/l. Był to już odpowiednio jedenasty (w przypadku benzyny Pb95) oraz dziewiąty (w przypadku ON) tydzień spadku średnich detalicznych cen paliw w Polsce.
I wiele wskazuje na to, że także ostatni, gdyż od lutego mogą nas czekać podwyżki. Wszystko za sprawą sytuacji na rynku ropy naftowej, która przez poprzednie trzy tygodnie podrożała z 60 USD do przeszło 70 USD za baryłkę (Brent). Te najwyższe od września notowania „czarnego złota” już teraz przekładają się na światowe ceny gotowych paliw.
Pod koniec stycznia galon benzyny na nowojorskiej giełdzie kosztował 1,94 USD i był o prawie 15% droższy niż na początku miesiąca. Z kolei tona oleju napędowego w Londynie wyceniana była na ok. 717 USD – czyli o blisko 20% więcej niż jeszcze trzy tygodnie temu.
Ceny w polskich rafineriach zaczęły rosnąć
Ruchy te częściowo amortyzowało nam osłabienie dolara. Przez ostatnie dwa tygodnie amerykańska waluta potaniała o ponad 10 groszy, dzięki czemu wzrost cen w krajowych rafineriach nie był równie mocny co na światowych giełdach. Nie da się jednak ukryć, że stawki w Orlenie poszły w górę.
30 stycznia Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 4299 zł/m3, co po dodaniu 23% VAT (akcyza, opłata paliwowa i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową) daje ok. 5,29 zł/l. To już o 20 gr/l więcej niż na początku roku. A jeszcze przed Świętami benzyna w hurcie kosztowała nawet 5,13 zł/l, co było najniższą stawką od czerwca 2021 roku.
Natomiast olej napędowy w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po 4596 zł/m3, co po ovatowaniu daje 5,65 zł/l. To o 22gr/l więcej niż trzy tygodnie temu. Przy obecnych cenach hurtowych implikowane marże detaliczne powróciły do wartości zbieżnych z historyczną średnią. Jeśli jednak paliwa na świecie nadal będą drożały, to operatorzy stacji zapewne zaczną podnosić ceny. Przed podwyżkami ochronić nas może albo dalsze umocnienie złotego, albo uspokojenie sytuacji wokół Iranu.
Zwyczajowo dodajmy, że paliwa mogłyby być znacznie tańsze gdyby nie horrendalnie wysokie podatki nałożone przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 50% trafia w ręce państwa. Bez haraczu na rzecz rządu moglibyśmy tankować benzynę Pb95 po ok. 2,50 zł/l, olej napędowy po ok. 2,80 zł/l, zaś autogaz mógłby kosztować ok. 1,70 zł/l. Różnica między stawkami na pylonach a powyższymi cenami trafia do aparatu skarbowego państwa.












































