Początek maja przyniósł dalsze wzrosty detalicznych cen paliw w Polsce. Stawki przy dystrybutorach powoli zbliżają się do historycznych rekordów z pierwszych dni marca.


Za nami trzeci z rzędu tydzień wzrostu średnich cen paliw w Polsce. Co gorsza, skala podwyżek była jeszcze większa niż pod koniec kwietnia. W przypadku benzyn i oleju napędowego średnie ceny detaliczne osiągnęły drugi najwyższy poziom w historii. Drożej było jedynie na początku marca, gdy w kierowców uderzył szok paliwowy wywołany rosyjską agresją na Ukrainę.
Średnia cena detaliczna ON w pierwszym tygodniu maja poszła w górę o kolejne 14 gr/l, osiągając poziom 7,45 zł/l – wynika z danych BM Reflex. Łącznie przez ostatnie trzy tygodnie skala podwyżek sięgnęła 42 gr/l. Benzynę bezołowiową 95 tankowano średnio po 6,70 zł/l, czyli o 15 gr/l drożej niż przed tygodniem oraz już o 28 gr/l drożej niż w połowie kwietnia. Autogaz kosztował średnio w skali kraju 3,66 zł/l – a więc tylko o 1 gr/l więcej.
W ten sposób detaliczne ceny paliw w Polsce ponownie znalazły się blisko historycznych rekordów sprzed dwóch miesięcy. Przed rosyjską agresją na Ukrainę benzyna Pb95 oraz ON nigdy nie kosztowały więcej niż nieco ponad 6 zł/l. W szczycie wojennego szoku paliwowego ceny tych paliw przekraczały odpowiednio 7 zł/l i 8 zł/l.
W dalszym ciągu utrzymuje się wysoka różnica w cenach ON i Pb95. Diesel jest średnio o 75 gr/l droższy od benzyny i jego ceny niepokojąco oddalają się od granicy 7 zł/l. W przeszłości w Polsce to zwykle benzyna była droższa od oleju napędowego.
Droga ropa i mocny dolar podnoszą ceny hurtowe
Mocno skomplikowała się sytuacja na rynku hurtowym. Do mocnych podwyżek doszło w przypadku benzyny, której notowania przez ostatnie tygodnie pozostawały względnie stabilne. 6 maja PKN Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 6 352 zł/m3, czyli po ok. 6,86 zł/l z uwzględnieniem VAT-u. To o 10 gr/l drożej niż tydzień temu i aż o 65 gr/l drożej niż miesiąc temu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że obecne ceny hurtowe są wyraźnie wyższe od średnich cen detalicznych.
Za to do spadkowej korekty doszło w przypadku hurtowych stawek oleju napędowego, który płocka rafineria w piątek wyceniała na 6 844 zł/m3 – a więc ok. 7,39 zł/l brutto. To o ok. 11 gr/l mniej niż przed tygodniem, ale wciąż o 53 gr/l drożej niż miesiąc temu.
Warto też dodać, że sytuacja na stacjach paliw byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie lutowa obniżka stawki podatku VAT, która została obniżona z 23% do 8%. Przy 23-procentowym vacie detaliczne ceny benzyny teraz zbliżałyby się do 8 zł/l, a olej napędowy kosztowałby ponad 8,50 zł/l.
Presję na wzrost cen hurtowych cały czas wywierają bardzo wysokie notowania ropy naftowej, która pod koniec tygodnia kosztowała ponad 113 dolarów za baryłkę (Brent). Problem nie byłby aż tak dotkliwy, gdyby nie bardzo mocny dolar, który na parze z euro notowany jest blisko najmocniejszych poziomów od 5 lat. W połączeniu z głęboką słabością złotego skutkuje to dolarem po przeszło 4,40 zł. W efekcie ropa Brent kosztuje ok. 500 zł za baryłkę i jest najdroższa od marca.
Krzysztof Kolany




























































