Najpóźniej w grudniu 2015 r. wydamy wyrok w sprawie zmian w OFE — mówi prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Choć już ponad 1,5 roku minęło od wniesienia przez prezydenta Bronisława Komorowskiego skargi do Trybunału Konstytucyjnego (TK) na zmiany w ustawie o otwartych funduszach emerytalnych (OFE), to na wokandzie trybunału ciągle nie ma wyznaczonego terminu rozprawy. Nie znaczy to jednak, że sędziowie TK próżnują.
— Sprawa OFE dojrzała już do rozstrzygnięcia. Sędzia sprawozdawca skończył pisanie projektu orzeczenia i jego uzasadnienia. Na początku lipca projekt został przekazany wszystkim sędziom. W drugiej połowie września będzie posiedzenie, na którym będziemy nad nim głosować. Po jego zaakceptowaniu przez co najmniej ośmiu sędziów, zostanie wyznaczony termin rozprawy — mówi prof. Andrzej Rzepliński.
Konstytucja to tylko sugestia
Ustawa o przeniesieniu środków z OFE do ZUS-u była przygotowana szybko i na kolanie. Wiele jej przepisów bez wątpienia jest niezgodnych z konstytucją, np. zakaz reklamy OFE. Ale mleko się już rozlało i nawet jeśli TK uzna, że część przepisów wprowadzono z pogwałceniem ustawy zasadniczej, to można mieć prawie całkowitą pewność, że fakt przeniesienia środków z OFE do ZUS-u nie zostanie zakwestionowany.
Najbardziej bulwersuje fakt, że Prezydent RP, który stoi na straży Konstytucji mając wątpliwości do ustawy zamiast ją zawetować, skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Opieszałość sędziów TK nie ma usprawiedliwienia. Teraz, gdy emocje już opadły, głos zabiorą strażnicy Konstytucji i raczej będzie on cichy i co najwyżej neutralny.
Dlaczego trybunał tak długo celebruje sprawę OFE?
— Zapewniam, że z naszej strony absolutnie nie było markowania prac w celu opóźnienia rozstrzygnięcia. Przede wszystkim ta nowelizacja jest niezwykle skomplikowana i wymagała dogłębnej oceny. W tym czasie mogliśmy także obserwować, jak zmiany funkcjonują w praktyce i jak wpływają na sytuację finansów publicznych. To też jest ogromnie ważne przy ocenie sprawy — tłumaczy prezes TK. Okazuje się, że wyrok mógł zapaść prawie… rok temu, ale na przeszkodzie stanęły różnice zdań między sędziami.
Kiedy odbędzie się rozprawa? - Wyrok zapadnie najpóźniej w grudniu tego roku. Niewykluczone jednak, że wcześniej, w drugiej połowie października - wskazuje prof. Rzepliński.
Jak wyjaśnia, ten termin może wynikać z tego, że na początku listopada 5 sędziów odejdzie z TK, a chcieliby wziąć udział w wydaniu orzeczenia. To jednak nie jest postanowione, wkrótce wszystko się okaże - dodaje prezes Trybunału. (PAP)
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"























































