Na koniec stycznia 2015 roku stopa bezrobocia wyniosła 12,1% wobec 11,5% w grudniu 2014 roku. Wzrost bezrobocia rejestrowego w styczniu to rzecz normalna w Polsce. W tym roku, m.in. z powodu stosunkowo ciepłej zimy, liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych jest niższa niż w latach ubiegłych.


Przy odczycie PKB na poziomie powyżej 3% liczba osób figurujących w rejestrze jest w miarę stała. W okolicach marca znów zacznie się ona zmniejszać. Jeśli koniunktura utrzyma się na obecnym poziomie to na koniec grudnia stopa bezrobocia powinna być niższa od 11%.
Niestety, nie zmienia to faktu, że rejestr powoli przestaje pełnić funkcję rzetelnego źródła informacji o ludziach nie posiadających zatrudnienia. Wielu ludzi widniejących w rejestrze w rzeczywistości pracuje na czarno lub nie poszukuje pracy (ok. 500 tys. osób). Do PUP-u przychodzą tylko po opłacenie składki zdrowotnej i dokumenty uprawniające ich do innych świadczeń socjalnych przysługujących osobom bez dochodu.
W ostatnim roku resort pracy podjął się w końcu zadania „wyczyszczenia” rejestru z osób, które od lat tylko udają, że poszukują pracy. Należy to oceniać pozytywnie, ale z drugiej strony urząd nie powinien traktować mechanicznego wykreślania części osób z listy bezrobotnych jako sygnał, że odnotowaliśmy istotną poprawę na rynku pracy.
Liczba zarejestrowanych maleje, ale czy znajdują pracę?
W 2014 roku odnotowywaliśmy stałe zmniejszenie liczby bezrobotnych. Jeszcze w lutym 2014 roku stopa bezrobocia wynosiła 14%. Chociaż łącznie z rejestru wykreślono ponad 300 tysięcy ludzi, to wcale nie przełożyło się to na wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.
W styczniu ubiegłego roku liczba zatrudnionych w firmach powyżej 9. pracowników wynosiła 5506 tys. osób. W listopadzie zwiększyła się ona 5550 tys. osób, czyli o 44 tysiące. Przy 2 pp. obniżki stopy bezrobocia wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw jest nieproporcjonalnie niski. Nie wiemy, gdzie się podziało pozostałe 256 tys. ludzi wykreślonych z rejestru.
Zapewne niektórzy znaleźli pracę w mniejszych firmach lub udali się na staże/szkolenia, inni pozyskali dotacje i założyli własną działalność. Część wyjechała za granicę, ale też spora rzesza osób utraciła status bezrobotnego na skutek niedopełnienia formalności w urzędach pracy.
Blisko 1/3 osób, które są wykreślane z rejestru nie znajduje zatrudnienia – to ludzie, którzy z powodów formalnych (lub własnej decyzji) zostają wyjęci z ewidencji. Z drugiej strony, część nowo zarejestrowanych to także ludzie, którzy tylko formalnie nie mają pracy, a w rzeczywistości pracują na czarno. Większość zmuszają do tego okoliczności np. życie w regionie o wysokiej stopie bezrobocia i oczekiwania „pracodawcy”. Jednocześnie nie można wykluczać, że pewien odsetek wybiera szarą strefę z niechęci do płacenia podatków i składek chociaż w teorii stać ich na to.
Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl



























































