Kolejki do analizy wniosków, zamieszanie wynikające ze sprzecznych interpretacji prawa – takie były pierwsze tygodnie programu „Bezpieczny kredyt 2 procent”. Historia może się powtórzyć z innym zestawem niespodzianek w ostatnich dniach schematu, gdy wyczerpią się przewidziane na dopłaty fundusze.


Do końca listopada do banków wpłynęło łącznie 72,4 tys. wniosków o „Bezpieczny kredyt 2 procent”. Podpisano w tym czasie 44,4 tys. umów, poinformowała w pierwszych dniach grudnia Agnieszka Wachnicka ze Związku Banków Polskich. Te liczby to jednoznaczne potwierdzenie olbrzymiego zainteresowania hipotekami z dopłatami.
Popyt przekroczył wielokrotnie zakładane przez pomysłodawców wartości. Podczas prezentacji założeń „Pierwszego mieszkania” rok temu podawano szacunki mówiące o ok. 10 tys. umów. Teraz jest już pewne, że środki zarezerwowane na 2024 rok są na wyczerpaniu. W 2023 r. limitu wniosków nie przewidziano, ale dopłaty na przyznane kredyty obciążają pulę z kolejnych 12 miesięcy.
Koniec pieniędzy na dopłaty oznacza faktyczne zamrożenie programu na kolejny rok. Bank Gospodarstwa Krajowego, obsługujący rezerwację finansowania dopłat, wskazał, że banki mają obowiązek zarejestrować wszystkie wnioski przyjęte w 2023 r. do 7 stycznia 2024 r. „Przed tą datą BGK nie będzie publikował komunikatów o wstrzymaniu przyjmowania przez banki nowych wniosków o udzielenie bezpiecznego kredytu. W przypadku gdyby limit dopłat na 2024 r. został wyczerpany, to BGK może opublikować w BIP informację o wstrzymaniu przyjmowania wniosków przez banki kredytujące najwcześniej 8 stycznia 2024 r.” – ustalił na podstawie odpowiedzi biura prasowego BGK serwis Interia.
Wizję zatrzymania akcji kredytowej opartej na preferencyjnych warunkach mogłoby oddalić zwiększenie ustawowych limitów finansowania. Pod koniec listopada na taki krok zdecydował się rząd Mateusza Morawieckiego. To jednak pusty gest, jeśli wziąć pod uwagę układ sił w parlamencie, który musiałby poprzeć nowelizację ustawy.
Kiedy banki powiedzą „stop”?
Ostatnie chwile dostępności kredytów z dopłatami mogą okazać się nerwowe dla kredytobiorców „złapanych” w trakcie starania o finansowanie. Pierwszym źródłem niepewności jest ostateczny termin złożenia wniosku. Jeśli oprzeć się na stanowisku BGK i literalnym odczytaniu ustawy, to na kredyt mogliby liczyć klienci wnioskujący także w pierwszych dniach stycznia. Ważne jednak okażą się szczegóły, a zwłaszcza etap procedury, który gwarantuje otrzymanie dopłat.
„Do tej pory wyłącznie mBank precyzyjnie wskazał moment, do jakiego przyjmowane będą wnioski o »Bezpieczny kredyt 2 proc.». Na dopłaty będą mogły liczyć osoby, których kompletnie zarejestrowana aplikacja znajdzie się w systemie banku do godziny 23:59 w dniu, w którym BGK wyda komunikat o zaprzestaniu przyjmowania wniosków” - komentuje Łukasz Sroczyński, ekspert finansowy. Wnioskowi musi towarzyszyć pełny zestaw wymaganych przez bank dokumentów.
„W pozostałych przypadkach nie ma jeszcze jasno sformułowanych wytycznych. To rodzi ryzyko dla osób, które np. wpłaciły zadatek na poczet transakcji i dopiero starać się będą o finansowanie” – podkreśla ekspert.
Odprawieni z kwitkiem mogą mieć pretensje
Drugą z budzących emocje kwestii okazać się może jeden z fragmentów ustawy o kredycie hipotecznym. „Przed zawarciem umowy o kredyt hipoteczny kredytodawca, pośrednik kredytu hipotecznego oraz agent są obowiązani przekazać konsumentowi, na trwałym nośniku, zindywidualizowane informacje niezbędne do porównania kredytów hipotecznych dostępnych na rynku, oceny konsekwencji ich zaciągnięcia i podjęcia przez konsumenta świadomej decyzji dotyczącej zawarcia umowy o kredyt hipoteczny” – wskazano w ustawie. Ten zestaw informacji ma postać formularza informacyjnego, którego ważność wynosi co najmniej 14 dni.
„Ustawa o kredycie hipotecznym wskazuje, że jeśli kredytobiorca w terminie ważności formularza informacyjnego złoży wniosek, to dane w nim zawarte są wiążące dla banku-kredytodawcy. Nie wiadomo jednak, jak interpretować ten zapis w kontekście kredytów z dopłatami przyznawanymi przez zewnętrzny podmiot (jakim jest tutaj Bank Gospodarstwa Krajowego)” - zauważa Łukasz Sroczyński.
Klienci, którzy liczą na wykorzystanie art. 11 ustawy jako pewnego rodzaju obietnicy otrzymania kredytu z dopłatami do rat, zapewne poczują się rozczarowani, jeśli w międzyczasie BGK ogłosi wstrzymanie przyjmowania wniosków.
Niepewne perspektywy preferencyjnych hipotek
Spekulacje o następcy „Bezpiecznego kredytu 2 procent” będą zapewne jednym z gorących tematów przełomu 2023 i 2024 roku. Na razie kurczy się oferta nieruchomości dostępnych w ramach programu, zwłaszcza w dużych miastach, a banki przyjmują kolejne tysiące aplikacji tygodniowo. Poszerzyła się także lista instytucji, w których można wnioskować o hipotekę z dopłatami do rat. Ostatnie tygodnie roku mają szansę stać się kolejnym przykładem, jak działa efekt FOMO w praktyce.



























































