Informacje o wykradzeniu zbioru danych osobowych potwierdziła rzeczniczka TP S.A. w Poznaniu Maria Piechocka. W wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” stwierdziła: „Nie mamy nic wspólnego z udostępnianiem telefonów w internecie. Ta baza została nam w jakiś sposób wykradziona.”
Informatycy TP S.A. ustalili na razie, że strona z danymi abonentów znajduje się na amerykańskim serwerze. Do właściciela serwera oraz autora strony wysłano list z nakazem usunięcia strony. Jeśli nie podporządkują się, TP S.A. zapowiada zgłoszenie sprawy do organów ścigania.
Sprawę obserwuje Generalny Inspektor Danych Osobowych, zostało bowiem złamane prawo telekomunikacyjne oraz ustawa o ochronie danych osobowych. Na razie jednak GIODO nie chce dublować działań operatora. Telekomunikacja Polska może mieć jednak kłopoty, ponieważ to ona odpowiada za bezpieczeństwo swoich baz. Klienci TP S.A. mogą więc dochodzić swoich praw na drodze cywilno-prawnej, jeśli uważają, że doszło do naruszenia ich dóbr osobistych.
M.D. Na podstawie: „Gazeta Wyborcza” Anna Twardowska, „Numery telefonów wyciekły z TP SA”































































