Po pierwsze - wysokość oprocentowania
Po pierwsze wysokość oprocentowania. Pamiętajmy, że to co zazwyczaj widzimy o reklamach banków to minimalne oprocentowanie dostępne dla niewielkiej grupy najlepszych klientów. Taki wierzchołek góry lodowej. Pozostali klienci muszą się liczyć z tym, że stawka dla nich będzie wyższa.Po drugie - prowizje i opłaty
Drugi składnik kosztów to prowizje i opłaty. Zgodnie z polskim prawem nie mogą one przekroczyć 5 proc. kwoty kredytu. Ich wysokość jest jednak bardzo istotna, bo najczęściej taka prowizja jest dodawana do kredytu i powiększa jego wartość. Odsetki płacimy więc od powiększonej kwoty.Po trzecie - ubezpieczenia
Trzeci istotny parametr to ubezpieczenia. Banki dodają do kredytów polisy na życie, czy od utraty pracy. Czasami mogą one być przydatne, ale często są tylko dodatkowym kosztem, który musi ponieść klient banku. Warto dowiedzieć się jaki jest dokładnie zakres ubezpieczenia i zastanowić się, czy jest nam ono potrzebne. Sprawdźmy też dokładnie czy ubezpieczenie jest obowiązkowe czy też możemy z niego zrezygnować.Po czwarte - porównanie parametrów
Dopiero porównanie tych trzech parametrów na raz pozwala nam na stwierdzenie, który kredyt jest tańszy, a który droższy. Możemy wspomóc się prosząc bank o podanie całkowitego kosztu kredytu, który uwzględniałby również koszt ubezpieczenia. Ta wartość pokazuje ile bankowi musimy oddać ponad to co pożyczyliśmy, mówi więc po prostu ile kredyt będzie nas kosztował. A pamiętajmy, im będzie on tańszy, tym mniejszy będzie problem z jego spłatą.Mateusz Ostrowski
Open Finance
Źródło:Informacja prasowa


























































