Miliony Chińczyków połasiły się na wysoko oprocentowane lecz ryzykowne produkty inwestycyjne oferowane przez Anbang. Obecnie, gdy jeden z największych "ubezpieczycieli" za Murem tonie, a prezes trafi za kratki, Pekin chce uchronić obywateli przed stratami - dlatego najpierw przejął kontrolę nad firmą, a teraz zorganizował bailout sięgający blisko 10 mld dolarów.
Historia Anbangu to opowieść o imponująco szybkim sukcesie i błyskawicznym upadku w prawdziwie chińskim stylu. Firma została założona w 2004 r. przez Wu Xiaohui, męża wnuczki Denga Xiaopinga, a w kadrze menedżerskiej znaleźli się m.in. syn jednego z założycieli komunistycznych Chin - Chen Xiaolu oraz syn byłego premiera - Zhu Yunlai. Mieszanka prywatnej inicjatywy z silnymi koneksjami politycznymi od lat jest gwarancją sukcesu w Państwie Środka. W ciągu 10 lat Wu przekształcił regionalnego ubezpieczyciela z miasta Ningbo w jeden z największych konglomeratów ubezpieczeniowo-inwestycyjnych za Murem i prężnego globalnego inwestora.
Szczęście jednak dość szybko odwróciło się od Anbangu. Błyskawiczna ekspansja zagraniczna przyciągnęła uwagę zachodnich regulatorów i dziennikarzy (znakomity tekst w "The New York Times" w 2016 r.). Wątpliwości budziła nieprzejrzysta struktura właścicielska konglomeratu, który zainwestował ok. 30 mld dolarów w aktywa na całym świecie, w tym w tak prestiżowe nieruchomości, jak hotel Waldorf Astoria w Nowym Jorku, nabyty w 2014 r. za 2 mld dolarów. Pojawiły się obawy o powiązania firmy z władzami w Pekinie i ewentualną realizację celów politycznych Chin, a nie stricte biznesowych właściwych prywatnym przedsiębiorstwom.
Jednak prawdziwe problemy polityczne i gospodarcze zaczęły się za Murem. Władzę konsolidował wybrany w 2012 r. na sekretarza generalnego KPCh Xi Jinping, a krach na szanghajskiej giełdzie i dewaluacja juana napędziły odpływ kapitału z kraju za granicę w latach 2015-16. W tym okresie rozpoczęła się także, a nasiliła w 2017 r., kampania przeciw "kredytowej kroplówce". Politycy po latach błyskawicznej ekspansji kredytowej oficjalnie uznali poziom zadłużenia za zbyt wysoki i niebezpieczny dla chińskiej gospodarki.
Tymczasem Anbang był w awangardzie firm odpowiedzialnych za systemowe ryzyko. Zamiast oferować tradycyjne ubezpieczenia, koncentrował się na sprzedaży (m.in. za pośrednictwem państwowych banków) ryzykownych produktów finansowych, przypominających znane w Polsce "polisy inwestycyjne" (błędnie nazywane polisolokatami). Inwestorzy kupowali "ubezpieczenie na życie", z którego mogli się wycofać po kilku latach, zarabiając wyraźnie więcej niż w przypadku tradycyjnej oferty bankowej. Wysokość pozyskiwanych przez Anbang składek z tytułu "ubezpieczeń na życie" wzrosła w latach 2010-16 z 1 miliona juanów do 114,2 miliarda juanów - wskazuje Bloomberg. Anbang chwalił się, że ma 35 milionów klientów i aktywa o wartości przekraczającej 300 mld dolarów.
Równocześnie prezydent Xi Jinping wciąż konsolidował władzę i dawał pokaz siły, prowadząc intensywną kampanię antykorupcyjną. Prezes Wu prawdopodobnie zaczął tracić parasol polityczny przed 2014 r., rozwodząc się z wnuczką Denga. W kwietniu 2017 r. aresztowano szefa instytucji nadzorującej rynek ubezpieczeniowy, który nie zapobiegł niebezpiecznej ekspansji Anbangu, i oskarżono go o korupcję. Wkrótce po tym zatrzymano i przesłuchano Wu, państwowe banki otrzymały przykaz "przyjrzenia się" finansom konglomeratu, a spółka musiała gwałtownie ograniczyć sprzedaż ryzykownych produktów.
Pekin polecił także nieoficjalnie Anbangowi wstrzymanie globalnej ekspansji. Decyzja wpisała się w szerszą kampanię prowadzoną przez polityków - w 2017 r. Chiny podjęły stanowczą walkę z odpływem kapitału, drenującym chińskie rezerwy walutowe. Ofiarą kampanii padły inwestycje zagraniczne, wcześniej gorąco wspierane przez władze. Na cenzurowanym znalazły się przede wszystkim przejęcia w sektorach niegwarantujących dostępu do kluczowych zasobów, np. technologii. Należące do Chińczyków nieruchomości za granicą przestały być symbolami chińskiej chwały. Inwestycje w tym sektorze zostały uznane za niepożądane, szczególnie że często wydawały się pomysłem na "niepatriotyczną" ewakuację pieniędzy z Państwa Środka i nie dawały oczekiwanych, wysokich stóp zwrotu pozwalających "spłacić" inwestorów.
W lutym 2018 r. władze przejęły kontrolę nad spółką, a w marcu Wu stanął przed sądem oskarżony o defraudację i nielegalne pozyskiwanie pieniędzy od inwestorów. Teraz konglomerat otrzyma zastrzyk środków w wysokości 61 mld juanów (9,7 mld dolarów) od funduszu ratunkowego utworzonego na potrzeby sektora ubezpieczeniowego, który w zamian obejmie udziały w Anbangu.
Czy firma była rzeczywiście "zbyt duża, by upaść", a bailout był w ogóle konieczny? Decyzja z pewnością utwierdziła powszechne przekonanie, że to władze są ostatecznym gwarantem inwestycji, jeśli uznają, że straty inwestorów mogą doprowadzić do wybuchu dużego społecznego niezadowolenia.
UBS wskazywał jednak przed rokiem, że Anbang zdążył gwałtownie ograniczyć sprzedaż ryzykownych produktów, a tylko niewielka część jego aktywów (11%) jest niepłynna. Większość środków została ulokowana nie za granicą, a w akcjach największych chińskich spółek giełdowych, które w razie potrzeby można by szybko spieniężyć na wypłaty środków dla klientów. Być może chodziło zatem o utarcie nosa jednemu z najbardziej znanych chińskich biznesmenów i pokaz, że nie ma zgody Pekinu na zbyt ryzykowne i niezgodne z prawem praktyki w sektorze finansowym.
Chińczycy utrzymują przy tym, że konglomerat pozostaje własnością prywatną, ponieważ fundusz ratunkowy został założony i jest utrzymywany przez firmy z branży, a nie rząd. To jednak urzędnicy zatrudnieni przez bank centralny i regulatora rynku ubezpieczeniowego, podlegli rządowi ChRL będą zarządzać interesem co najmniej przez rok w celu "ochrony uzasadnionych praw i interesów konsumentów oraz interesu publicznego". Równocześnie trwają poszukiwania inwestorów długoterminowych. Utrzymanie nimbu prywatnej własności będzie wymagało, by firmę przejęli prywatni nabywcy, a nie firmy państwowe.
Najnowsze wieści zza Muru

Więcej informacji, komentarzy i analiz dotyczących gospodarki Chin znajdziesz w naszej nowej sekcji.

























































