Premier Beata Szydło odwołała wiceministra finansów Konrada Raczkowskiego - dowiedziała się PAP we wtorek ze źródeł zbliżonych do rządu.
O odwołanie Raczkowskiego zwrócił się w poniedziałek do szefowej rządu minister finansów Paweł Szałamacha.
Do czasu nadania depeszy nie udało się PAP skontaktować z rzecznikiem rządu.
Podczas seminarium w SGH w ubiegłym tygodniu Raczkowski powiedział, że w 2016 r. upadnie kilka małych banków, ale nie będzie to efekt wprowadzenia podatku bankowego, lecz niewłaściwego zarządzania i nadzoru. "Kilka banków jest +toksycznych+ i one upadną jeszcze w tym roku. To małe banki, od razu uspokajam, i nie będzie to zaburzało polskiego systemu finansowego. Jednak oznacza to, że nadzór nie spełnił swojej roli i mieliśmy wydarzenia, jakie mieliśmy - mówię tu o bankach, które już upadły i wypłatach z BFG" - mówił wówczas wiceminister finansów.
Za 9 miesięcy powiemy „sprawdzam”
Jeśli do 31.12.2016 r. upadną (lub znajdą się na skraju upadłości, bo wiceminister Raczkowski dał czas na oczyszczenie systemu do początków 2017 r.) przynajmniej trzy banki działające w Polsce, to:
- wiceminister Raczkowski powinien zostać oficjalnie przeproszony i poproszony o powrót na stanowisko;
- minister Szałamacha powinien pożegnać się z urzędem w trybie natychmiastowym i zadośćuczynić klientom upadłych banków.
Jeśli za 9 miesięcy okaże się, że żaden bank nie popadł w tarapaty, to decyzję ministra i pani premier będzie można ocenić pozytywnie.
Szałamacha zwrócił się w piątek do Raczkowskiego o wyjaśnienie tej wypowiedzi. Oświadczył równocześnie, że - polski sektor bankowy jest stabilny. Także rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Łukasz Dajnowicz w komentarzu do słów wiceministra zapewnił, że sektor bankowy w Polsce jest stabilny i efektywny. (PAP)
pś/ awy/ mag/




























































